Najczęściej odwiedzane przez Polaków kraje w ostatnich latach

Kiedyś szczytem marzeń były wczasy w Bułgarii, potem zachłysnęliśmy się chorwackim Adriatykiem, a dziś polski turysta to jeden z najbardziej świadomych i wymagających graczy na europejskim rynku. Statystyki nie kłamią: po pandemicznym zastoju nie tylko wróciliśmy do podróżowania, ale robimy to z niespotykaną wcześniej intensywnością. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego oraz raportów Polskiej Izby Turystyki (PIT) wynika, że rok 2023 i 2024 to okres absolutnych rekordów. Tylko w samym 2023 roku Polacy odbyli blisko 14 milionów zagranicznych podróży z przynajmniej jednym noclegiem, a wydatki na ten cel rosną szybciej niż inflacja.
Królestwo All-Inclusive: Dlaczego Turcja nie ma sobie równych?
Jeśli mielibyśmy wskazać jeden kraj, który zdominował serca i portfele Polaków w ostatnich latach, bez wątpienia jest to Turcja. Według raportu „Zagraniczne wakacje Polaków 2024”, przygotowanego przez PIT we współpracy z największymi multiagentami (Wakacje.pl, Travelplanet.pl, Fly.pl), Turcja zagarnęła dla siebie aż 32,5% rynku wyjazdów zorganizowanych. To oznacza, że co trzeci Polak lecący na wakacje z biurem podróży wybiera właśnie Riwierę Turecką lub wybrzeże Egejskie.
Skąd ten fenomen? To prosta matematyka połączona z wysokim standardem. Turcja oferuje prawdopodobnie najlepszy na świecie stosunek jakości do ceny w segmencie all-inclusive. Podczas gdy w Europie Zachodniej ceny w restauracjach i hotelach poszybowały w górę, tureckie resorty 5-gwiazdkowe wciąż pozostają w zasięgu średnio zarabiającego mieszkańca Warszawy, Wrocławia czy Lublina. Nie bez znaczenia jest też zniesienie obowiązku wizowego dla Polaków w 2022 roku oraz pojawienie się na naszym rynku nowych, agresywnych cenowo graczy, takich jak turecki Anex Tour czy ukraiński Join UP!, co wymusiło konkurencyjność na starszych gigantach.
Grecja i Egipt: Wielki powrót i stabilna pozycja
Drugie miejsce w rankingach niezmiennie zajmuje Grecja (17,4% udziałów). Choć kraj ten zmagał się w ostatnich sezonach z pożarami (m.in. na Rodos), zaufanie polskich turystów pozostaje wysokie. Grecja to wybór „bezpieczny” – blisko, wewnątrz Unii Europejskiej, z gwarantowaną pogodą i kuchnią, którą Polacy po prostu uwielbiają. Co ciekawe, coraz częściej szukamy tam miejsc mniej oczywistych niż Kreta czy Zakynthos, kierując się ku mniejszym wyspom lub Peloponezowi.
Największym zaskoczeniem ostatnich dwóch lat jest jednak spektakularny powrót Egiptu, który z wynikiem 16,9% niemal zrównał się z Grecją. Egipt stał się naszą ulubioną „zimową bazą”. Kiedy w Polsce temperatura spada poniżej zera, Marsa Alam czy Hurghada oferują pełne słońce w cenach, które często są niższe niż tydzień w polskich Tatrach w szczycie sezonu narciarskiego. Branżowe statystyki pokazują, że w 2024 roku Egipt zanotował najwyższą dynamikę wzrostu rezerwacji – o ponad 20% rok do roku.
Chorwacja traci koronę? Efekt euro i własnego auta
W statystykach biur podróży Chorwacja często ląduje na odległych miejscach (ok. 1% udziału), ale to dane mocno przekłamujące rzeczywistość. Polacy wciąż kochają Adriatyk, ale podróżują tam inaczej. Szacuje się, że ponad 80% wyjazdów do Chorwacji to turystyka indywidualna – własny samochód, apartament zarezerwowany przez Booking lub Airbnb i prowiant częściowo zabrany z kraju.
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że wejście Chorwacji do strefy euro w styczniu 2023 roku odbiło się na cenach. Odczuwalny wzrost kosztów życia na miejscu sprawił, że część polskich rodzin zaczęła zerkać w stronę Albanii. To właśnie Albania jest nazywana „czarnym koniem” ostatnich sezonów. Choć w ogólnym rankingu wciąż zajmuje 8. miejsce z udziałem poniżej 2%, to liczba rezerwacji w tym kierunku rośnie w tempie kilkudziesięciu procent rocznie. Albania oferuje to, co Chorwacja 15 lat temu: dzikie plaże, niskie ceny i poczucie odkrywania czegoś nowego.
Włochy i Hiszpania: Królowie City Breaków
Zupełnie inaczej wygląda mapa naszych podróży, gdy zdejmiemy okulary „all-inclusive” i spojrzymy na krótkie, intensywne wypady miejskie. Tutaj bezapelacyjnym liderem są Włochy. Według danych portalu eSky.pl, aż 38% wszystkich city breaków Polaków w 2024 roku dotyczyło miast włoskich. Rzym, Bari, Mediolan, Neapol i sycylijska Katania to kierunki, które dzięki tanim liniom lotniczym (Ryanair, Wizz Air) stały się dla nas tak dostępne, jak podróż pociągiem do innego polskiego miasta.
Hiszpania z kolei dominuje w segmencie „lot + hotel”, gdzie Polacy sami komponują swój wyjazd, ale oczekują wyższego standardu. Teneryfa, Majorka i wybrzeże Costa Brava to miejsca, gdzie najchętniej rezerwujemy hotele 4-gwiazdkowe, często rezygnując z pełnego wyżywienia na rzecz lokalnych tapas barów. To pokazuje ważną zmianę w mentalności: polski turysta nie chce już tylko leżeć przy basenie, chce doświadczać lokalności, o ile cena lotu jest atrakcyjna.
Ile wydajemy na wakacje?
Mimo inflacji, budżety na podróże są ostatnią rzeczą, z której chcemy rezygnować. Z raportu Travelplanet.pl wynika, że średnia cena rezerwacji na osobę w 2024 roku oscylowała wokół 3300 PLN. Co ciekawe, nominalnie ceny wzrosły nieznacznie (o ok. 4-5%), ale biorąc pod uwagę wzrost płac w Polsce, statystyczne wakacje stały się dla nas… relatywnie tańsze o około 10-15% w porównaniu do roku ubiegłego.
Zmieniliśmy też nawyki rezerwacyjne. Nauczone doświadczeniem nagłych skoków cen, polskie rodziny masowo wróciły do ofert First Minute. Już w marcu 2024 roku biura podróży raportowały rekordowe poziomy sprzedaży na lato. Z drugiej strony, formuła Last Minute przestała być gwarancją niskiej ceny – często „ostatnie miejsca” są droższe niż te kupione z półrocznym wyprzedzeniem.
Co nas czeka w kolejnych latach?
Trendy są jasne: polski rynek turystyczny zmierza w stronę polaryzacji. Z jednej strony mamy potężny segment luksusowego all-inclusive (ponad 85% wyjazdów zorganizowanych to ta formuła), gdzie liczy się wygoda, święty spokój i hotele 5-gwiazdkowe. Z drugiej strony rośnie armia „smart travelerów”, którzy polują na tanie loty do Włoch, Hiszpanii czy na Maltę, organizując wszystko samodzielnie za pomocą smartfona.
Polska stała się turystycznym tygrysem Europy Środkowej. Podróże przestały być u nas towarem luksusowym, a stały się elementem stylu życia, niemal tak oczywistym jak posiadanie smartfona czy subskrypcja Netflixa. I choć kierunki mogą się zmieniać pod wpływem cen czy sytuacji geopolitycznej, jedno jest pewne: Polacy nie zamierzają przestać odkrywać świata.









