Pokolenie które woli wynajmować niż kupować

W dyskusjach o rynku mieszkaniowym w Polsce od lat krąży jedno kluczowe założenie. Polacy rodzą się z aktem własności w kieszeni. Dane Eurostatu przez długie lata zdawały się to potwierdzać, pokazując, że odsetek osób mieszkających we własnych czterech kątach oscyluje wokół 86-87 procent. Na tle Europy Zachodniej, gdzie w krajach takich jak Niemcy czy Austria niemal połowa populacji stabilnie wynajmuje mieszkania, polska miłość do własności wydawała się niezachwiana. Ostatnie raporty rynkowe pokazują jednak, że w zachowaniach młodego pokolenia coś pękło.
Z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) wynika, że w 2023 roku zaledwie 12,7 procent gospodarstw domowych w Polsce mieszkało w lokalach wynajmowanych. To jeden z najniższych wskaźników w całej Unii Europejskiej. Gdy jednak zajrzymy w statystyki dotyczące wyłącznie młodych dorosłych oraz planów przeprowadzek, obraz przestaje być jednowymiarowy. Z badań Otodom i ThinkCo wynika, że aż 44 procent młodych dorosłych poszukujących nowego lokum decyduje się na najem lub współwynajem. Czy mamy do czynienia z rewolucją kulturową, w której młodzi nagle pokochali elastyczność, czy ze zwykłą ucieczką przed ścianą finansową?
Koniec mitu o tymczasowości najmu
Przez lata panowało przekonanie, że najem to jedynie przystanek w drodze po właściwy cel, jakim jest kredyt hipoteczny. Dane branżowe weryfikują ten pogląd. W strukturze prywatnego najmu najliczniejszą grupę, bo około 35 procent, stanowią osoby w wieku 25–35 lat. Jednak co ciekawe, niemal połowę wszystkich najemców na rynku prywatnym stanowią osoby powyżej 35. roku życia. Najem przestaje być wyłącznie studencką tymczasowością, a staje się świadomym, długofalowym modelem życia.
Eksperci odchodzą od uproszczeń, dzieląc młodych najemców na konkretne kategorie. W raportach rynkowych coraz głośniej mówi się o tak zwanych zawodowych nomadach. To najczęściej osoby do 35. roku życia, które cenią mobilność, pracują zdalnie i traktują brak przywiązania do jednej lokalizacji jako wartość samą w sobie. Dla nich podpisanie trzydziestoletniego zobowiązania z bankiem to nie stabilizacja, a przestarzały kajdan, który ogranicza zawodowe i życiowe wybory.
Gdy wybór staje się koniecznością
Nie można jednak udawać, że za popularnością najmu stoi wyłącznie czysta filozofia wolności. Ekonomia mówi tu własnym, twardym językiem. Ceny mieszkań w największych polskich aglomeracjach wzrosły w ciągu ostatnich kilku lat o kilkadziesiąt procent. Z kolei dane PIE wskazują, że około 40 procent najemców wprost deklaruje, iż wynajmuje mieszkanie, ponieważ zwyczajnie nie stać ich na zakup własnej nieruchomości. Przeciętne stawki czynszów najmu w latach 2015-2024 poszły w górę o 66 procent, napędzane ograniczoną podażą i trudnym dostępem do finansowania.
Młodzi dorośli stają przed dylematem, który celnie opisują statystyki bankowe. Z jednej strony pragnienie posiadania dachu nad głową jako fundamentu bezpieczeństwa pozostaje silne. Z drugiej strony realia rynkowe, wysokie stopy procentowe oraz rygorystyczne wymagania dotyczące wkładu własnego sprawiają, że kredyt hipoteczny na 30 lat przestaje być dostępny „od ręki”. Wynajem staje się więc często jedyną realną bramą do niezależności i wyprowadzki z rodzinnego domu.
Praca, mobilność i nowe podejście do aktywów
Zmiana podejścia do nieruchomości wpisuje się w szerszy trend konsumpcyjny, który dotyka również motoryzacji czy elektroniki. Pokolenie wchodzące dziś w dorosłość mniej chętnie gromadzi dobra materialne na własność, a bardziej ceni dostęp do usługi w danym momencie. Mieszkanie jako usługa, elastyczne umowy w segmencie PRS (instytucjonalnego najmu) czy pakiety all-in-one to odpowiedź rynku na te potrzeby.
Czy to oznacza, że Polska zbliży się do modelu niemieckiego, gdzie wynajmowanie mieszkania przez całe życie jest powszechną normą? Na razie fundamenty polskiego rynku pozostają silnie zakorzenione w tradycji własności. Jednak elastyczność przestała być ciekawostką z zachodních rynków, a stała się konieczną odpowiedzią na drożyznę i zmieniający się model pracy. Młodzi nie tyle wolą wynajmować z kaprysu, ile uczą się żyć na rynku, na którym zasady gry uległy całkowitej przemianie.










