Roboty Amazona w polskich magazynach

0
2
Roboty Amazona w polskich magazynach

Kiedy myślimy o Amazonie, przed oczami mamy zazwyczaj kuriera pod drzwiami albo stronę internetową z milionem produktów. Jednak to, co dzieje się „pod maską” tej maszyny w polskich centrach logistycznych, przypomina bardziej sceny z filmów science-fiction niż tradycyjne magazynowanie. Polska stała się jednym z najważniejszych poligonów doświadczalnych dla technologii Amazon Robotics w Europie. Nie mówimy tu o pojedynczych maszynach, ale o armii ponad 20 000 robotów, które każdego dnia pracują ramię w ramię z dziesiątkami tysięcy pracowników w takich miastach jak Gliwice, Świebodzin czy Kołbaskowo.

Warto zacząć od konkretu, który najlepiej obrazuje skalę. Centrum w Gliwicach, otwarte w 2020 roku, jest jednym z największych obiektów firmy na świecie wykorzystujących technologię przesuwnych regałów. Pracuje tam ponad 3 900 robotów transportowych. Z kolei centrum w Świebodzinie, uruchomione we wrześniu 2021 roku, dysponuje flotą około 3 000 maszyn. To nie są gadżety – to fundament modelu biznesowego, który pozwala na wysyłkę paczki w kilka godzin po kliknięciu „kup teraz”.

Jak to właściwie działa? Zapomnij o bieganiu między półkami

W tradycyjnym magazynie to człowiek szuka towaru. Chodzi między regałami, skanuje kody, traci czas i energię na pokonywanie kilometrów. W zrobotyzowanych centrach Amazona w Polsce ten model odwrócono o 180 stopni. To towar przyjeżdża do człowieka. Roboty, które wyglądem przypominają przerośnięte odkurzacze automatyczne (choć o znacznie większej mocy), wjeżdżają pod wysokie na dwa metry regały, unoszą je i dowożą bezpośrednio do stanowiska pracownika.

Te niepozorne jednostki napędowe potrafią udźwignąć ciężar dochodzący do 500 kilogramów. Poruszają się po wyznaczonych ścieżkach, korzystając z kodów QR naklejonych na podłodze, co pozwala im unikać kolizji i optymalizować trasę w czasie rzeczywistym. Dzięki temu pracownik na stanowisku kompletowania zamówień nie musi robić ani jednego zbędnego kroku. Według danych firmy, wdrożenie tej technologii pozwala na przechowywanie do 40% więcej towarów na tej samej powierzchni, ponieważ regały mogą stać bliżej siebie – nie trzeba zostawiać szerokich alejek dla wózków widłowych czy ludzi.

Polska jako hub technologiczny

Dlaczego to u nas lądują najnowocześniejsze maszyny? Amazon zainwestował w Polsce już ponad 20 miliardów złotych od 2014 roku. Jesteśmy kluczowym punktem na mapie logistycznej Europy Środkowo-Wschodniej. Najnowsze inwestycje, jak ta w Gorzowie Wielkopolskim, pokazują, że proces automatyzacji nie zwalnia. W Gorzowie nacisk położono na jeszcze większą integrację systemów IT z fizycznymi maszynami, co ma przyspieszyć obsługę zwrotów i sortowanie przesyłek.

Warto wspomnieć o technologii Proteus. To pierwszy w pełni autonomiczny robot mobilny Amazona, który potrafi bezpiecznie poruszać się w tych samych strefach co ludzie, bez konieczności odgradzania go barierkami. Choć Proteus debiutował w USA, polskie centra są już przygotowywane do wdrażania podobnych, inteligentnych systemów, które wykorzystują zaawansowany komputerowy system wizyjny i czujniki LiDAR.

Czy roboty zabierają pracę Polakom?

To pytanie pojawia się zawsze, gdy mowa o automatyzacji. Statystyki pokazują jednak ciekawy paradoks. Mimo rosnącej liczby robotów, zatrudnienie w Amazon Polska stale rośnie i przekroczyło już poziom 70 000 stałych miejsc pracy. Roboty nie zastępują ludzi w skali 1:1, ale zmieniają charakter ich zadań. Zamiast ciężkiej fizycznej pracy polegającej na dźwiganiu i chodzeniu, pojawia się zapotrzebowanie na operatorów maszyn, techników utrzymania ruchu i analityków danych.

W centrach takich jak Gliwice czy Świebodzin powstały całe działy inżynieryjne, których jedynym zadaniem jest dbanie o sprawność „floty”. To konkretne, często lepiej płatne stanowiska, które wymagają nowych kompetencji. Z perspektywy BHP, automatyzacja jest zbawienna – drastycznie ogranicza liczbę urazów wynikających z przeciążenia kręgosłupa czy upadków z wysokości. Według raportów wewnętrznych firmy, w zrobotyzowanych centrach wskaźnik incydentów związanych z bezpieczeństwem jest statystycznie niższy niż w obiektach manualnych.

Innowacje, o których mało się mówi: Sparrow i Cardinal

Oprócz jeżdżących platform, w laboratoriach i powoli w magazynach pojawiają się ramiona robotyczne. System Cardinal służy do sortowania ciężkich paczek, zanim trafią one na naczepy ciężarówek. Z kolei Sparrow to przełom w dziedzinie „chwytania”. Przez lata problemem dla robotów było to, że produkty w Amazonie mają różne kształty, tekstury i twardość – od miękkiego pluszaka po szklany wazon. Sparrow potrafi rozpoznać i delikatnie podnieść miliony różnych przedmiotów. To technologia, która w najbliższych latach trafi do polskich oddziałów, jeszcze bardziej odciążając pracowników od powtarzalnych czynności.

Innym ciekawym rozwiązaniem jest system Sequoia, który niedawno zaczął być wdrażany w globalnej sieci. Pozwala on na identyfikację i składowanie zapasów nawet o 75% szybciej niż dotychczas. Sequoia integruje systemy wizyjne z automatycznymi regałami, co sprawia, że proces od przyjęcia towaru na magazyn do wystawienia go na sprzedaż skraca się z dni do godzin.

Wpływ na polski rynek e-commerce

Obecność tak zaawansowanej technologii w Polsce wymusza zmiany na całym rynku. Lokalni gracze, tacy jak InPost czy Allegro, również inwestują w automatyzację swoich centrów logistycznych (np. automatyczne sortery czy systemy typu AutoStore), aby nie zostać w tyle. Wyścig zbrojeń w logistyce przekłada się na realne korzyści dla konsumenta: niższe koszty dostawy i krótszy czas oczekiwania. Dziś standardem staje się dostawa następnego dnia, co bez armii robotów w Gliwicach czy pod Poznaniem byłoby logistycznie niemożliwe do udźwignięcia przy obecnym wolumenie zamówień.

Automatyzacja w wydaniu Amazona to nie tylko kwestia wydajności, ale też przetrwania w branży, gdzie marże są niskie, a oczekiwania klientów ogromne. Polska, dzięki swojemu położeniu i dostępności kadr technicznych, stała się sercem tej operacji w Europie. Choć widok tysięcy maszyn pracujących w niemal całkowitej ciszy może budzić niepokój o przyszłość pracy, na razie dane wskazują na symbiozę. Człowiek wciąż jest niezastąpiony tam, gdzie potrzebna jest elastyczność, krytyczne myślenie i precyzja, której nie posiada jeszcze żadne mechaniczne ramię.

Jeśli chcecie śledzić, jak zmienia się polska logistyka, warto zaglądać na oficjalne strony Amazon Newsroom Polska, gdzie firma regularnie publikuje aktualizacje dotyczące nowych wdrożeń i statystyk operacyjnych. Jedno jest pewne: era magazyniera z papierową listą w ręku bezpowrotnie minęła, a przyszłość pisze się w kodzie sterującym tysiącami pomarańczowych robotów pod naszymi miastami.

Zostaw odpowiedź