Jak samochód z fabryki trafia do polskiego salonu

0
2
Jak samochód z fabryki trafia do polskiego salonu

Gdy zamawiasz nowy samochód w salonie, zazwyczaj widzisz piękny katalog, uśmiechniętego sprzedawcę i błyszczący egzemplarz testowy. Mało kto zastanawia się nad tym, jaką drogę musi przebyć auto, zanim wjedzie na polski parking. Cały ten proces to skomplikowana układanka logistyczna, w której liczy się każda godzina i każdy kilometr.

Od pustej blachy do gotowego auta na taśmie

Samo składanie samochodu w nowoczesnej fabryce trwa znacznie krócej, niż się potocznie wydaje. Fizyczny montaż na linii produkcyjnej zajmuje zazwyczaj od dwudziestu do czterech stu godzin. Przykładowo, w czeskich zakładach Skody samo lakierowanie i schnięcie nadwozia to około jedenastu godzin, a montaż końcowy zamyka się w czterech godzinach.

Zanim jednak auto zjedzie z taśmy, musi trafić do odpowiedniego slotu produkcyjnego. Fabryki planują pracę etapami, dlatego na linii przez kilka dni mogą powstawać tylko konkretne wersje nadwoziowe. Kiedy samochód jest już gotowy, przechodzi rygorystyczne testy jakości. Z tego powodu na liczniku nowego auta nigdy nie ma okrągłego zera – testy fabryczne i dojazdy na parkingi robią już od kilku do kilkunastu kilometrów.

W drogę do Polski – pociągiem, statkiem czy lawetą?

Gdy auto opuszcza fabryczny plac, trafia w ręce spedycji. Sposób podróży zależy głównie od tego, gdzie wyprodukowano dany model. Samochody z fabryk w Europie Środkowej, na przykład z Czech czy Słowacji, bardzo szybko docierają do naszego kraju na pokładach dużych autotransporterów. Z kolei auta z Azji pokonują najpierw setki kilometrów na statkach oceanicznych, trafiając do europejskich portów takich jak Koper czy Antwerpia.

Wielu producentów chętnie korzysta też z kolei, która na dalekich dystansach pozwala przewieźć setki pojazdów jednocześnie. Dopiero z terminali przeładunkowych w Polsce auta są rozdzielane na mniejsze ciężarówki i ruszają bezpośrednio do konkretnych salonów. Czas takiej podróży bywa różny, ale zazwyczaj od momentu wyjechania z fabryki do pojawienia się auta na placu dealera mija od kilkunastu dni do nawet kilku tygodni.

Ostatnia prosta – plac dealera i przygotowanie do odbioru

Gdy wielka laweta parkuje pod polskim salonem, samochód wcale nie jest jeszcze gotowy do wydania kluczyków. Nowe auta docierają do dealera zabezpieczone foliami transportowymi, ze specjalnymi osłonami na siedzeniach i kierownicy oraz zablokowanym zawieszeniem. Pracownicy serwisu muszą dokładnie zdjąć wszystkie zabezpieczenia, umyć pojazd i wykonać tak zwany przegląd zerowy.

To moment na dokładne sprawdzenie, czy auto nie ucierpialo w transporcie, bo drobne zarysowania czy otarcia na karoserii zdarzają się w logistyce dość często. Dealer aktywuje systemy pokładowe, wgrywa najnowsze oprogramowanie, a na życzenie klienta montuje też dodatkowe akcesoria, takie jak chlapacze, czujniki czy powłoki ochronne. Dopiero po tych zabiegach auto dostaje tablice, jest rejestrowane i czeka na moment, w którym legalnie wyjedziesz nim na drogę.

Zostaw odpowiedź