Ile kosztuje pracownika codzienny dojazd do biura

0
1
Ile kosztuje pracownika codzienny dojazd do biura

Gdy słyszysz, że dojazd do pracy kosztuje cię tyle, co szybkie zakupy w osiedlowym sklepie albo jeden rachunek za internet, możesz wzruszyć ramionami. Według świeżych danych z raportów rynkowych średni bezpośredni wydatek na codzienne dotarcie do biura oscyluje wokół 137 zł miesięcznie dla statystycznego Kowalskiego. Brzmi jak drobiazg, który łatwo przeoczyć w domowym budżecie. Tyle że ta kwota to wyłącznie wierzchołek góry lodowej, pod którą kryje się znacznie cięższy rachunek – mierzony w tysiącach złotych, straconych godzinach i codziennym zmęczeniu.

Statystyki pokazują wyraźnie, że ponad połowa z nas wsiada do samochodu pięć dni w tygodniu. Z badań przeprowadzonych przez SD Worx wynika, że przeciętny polski pracownik pokonuje w obie strony niemal 49 kilometrów dziennie, tracąc na samej drodze średnio 58 minut każdego dnia. W skali roku robimy z tego ponad 240 godzin spędzonych za kółkiem lub w autobusach. To dosłownie cały miesiąc życia, który przepada nam między domem a biurkiem.

Kiedy zaczynamy liczyć realne koszty, iluzja taniego dojazdu pęka. Samochód to wciąż najpopularniejszy wybór, bo w wielu miejscach transport publiczny po prostu kuleje lub nie istnieje. Jednak patrzenie wyłącznie na cenę paliwa to błąd. Przy dystansie trzydziestu kilometrów w jedną stronę, sam benzynowy bak pochłania ponad 600 zł miesięcznie. Gdy dołożymy do tego ubezpieczenie, regularny serwis, wymianę opon oraz utratę wartości pojazdu, miesięczny koszt utrzymania dojazdów rośnie do blisko tysiąca złotych. W skali roku robi się z tego ponad 13 000 zł. Dla porównania, roczny bilet na komunikację miejską w dużym mieście bywa kilkanaście razy tańszy, choć wymaga kompromisów czasowych.

Interesująco na tym tle wypadają nastroje samych zatrudnionych. Z analiz Michael Page wynika, że Polacy rzadziej niż inni Europejczycy denerwują się w korkach – stres związany z prowadzeniem auta deklaruje niespełna jedna czwarta kierowców. Wolimy własne cztery kółka, bo dają niezależność i pozwalają zaoszczędzić cenny czas. Nic dziwnego, że rośnie presja na pracodawców. Benefity mobilnościowe, takie jak dopłaty do paliwa czy biletów, powoli przestają być luksusem, a stają się jednym z najważniejszych argumentów przy wyborze oferty pracy.

Zostaw odpowiedź