Ile osób mieszka dziś poza miejscem swojego urodzenia

Gdy myślimy o ludzkim życiu, często zakładamy pewną niezmienność. Rodzimy się w konkretnym szpitalu, dorastamy na osiedlu z wielkiej płyty albo w malowniczej wiosce, a nasze korzenie mocno wrastają w lokalną glebę. Statystyki pokazują jednak, że świat od dawna jest w ruchu, a pojęcie stałego miejsca zamieszkania stało się dość płynne. Z raportów Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) oraz danych Organizacji Narodów Zjednoczonych wynika, że około 304 miliony ludzi na całym świecie mieszka obecnie poza krajem swojego urodzenia.
Ta liczba robi wrażenie, bo oznacza, że roughly co dwudziesty człowiek na Ziemi spakował kiedyś walizkę i ruszył w poszukiwaniu lepszego życia, pracy czy edukacji gdzie indziej. Jeśli spojrzymy na to w szerszej perspektywie, migranci tworzyliby dziś czwarty co do wielkości kraj świata, ustępując jedynie takim potęgom jak Indie, Chiny czy Stany Zjednoczone. Z drugiej strony, warto zachować proporcje i pamiętać o drugiej stronie medalu. Aż 96 procent populacji globalnej wciąż żyje tam, gdzie przyszła na świat. Migracja, choć powszechna, wcale nie jest codziennością absolutnej większości ludzi.
Co ciekawe, zmienia się też struktura tych globalnych podróżników. Przez lata w statystykach międzynarodowych przeważały kobiety, ale najnowsze dane IOM wskazują na lekkie przechylenie szalki w stronę mężczyzn, którzy stanowią obecnie około 52 procent wszystkich osób mieszkających poza ojczyzną. Różnie to wygląda w zależności od regionu. Podczas gdy w Azji, Afryce czy Ameryce Łacińskiej domagają się przestrzeni głównie migrujący panowie, w Europie, Ameryce Północnej i Oceanii to kobiety częściej decydują się na budowanie życia z dala od domu rodzinnego.
A jak to wygląda pod lokalnym mikroskopem, na przykład w Polsce? Z oficjalnych danych GUS wynika, że zdecydowana większość mieszkańców naszego kraju to osoby zakorzenione tu od pokoleń. Spisy powszechne i rejestry pokazują, że ponad 97 procent stałych mieszkańców Polski urodziło się w jej obecnych granicach. Jednocześnie struktura ta powoli ewoluuje. W ostatnich latach systematycznie rośnie liczba cudzoziemców, którzy wybierają nasz kraj jako swój nowy dom – eksperymentalne rejestry GUS szacują liczbę przebywających tu obcokrajowców na ponad 2 miliony. Zmieniają się też adresy w obrębie samych państw. Miliony Polaków co roku przeprowadzają się z mniejszych miejscowości do dużych aglomeracji, zamieniając rodzinne miasteczka na warszawskie, krakowskie czy wrocławskie blokowiska.
Dlaczego decydujemy się na taki krok? Powody rzadko bywają błahe. Część z nas ciągnie za pracą i chęcią poprawy domowego budżetu, inni wybierają studia na drugim końcu kontynentu, a jeszcze inni po prostu idą za głosem serca. Warto przy tym pamiętać, że obok migracji ekonomicznej czy edukacyjnej istnieje też ta wymuszona przez los. Miliony ludzi na świecie opuszczają swoje domy z powodu konfliktów, katastrof klimatycznych czy braku bezpieczeństwa.
Gdy następnym razem spojrzysz na swój dowód osobisty albo paszport, pomyśl, jak ciekawa stała się współczesna mapa ludzkich losów. Przekraczanie granic przestało być domeną nielicznych, stając się globalnym zjawiskiem, które na stałe wpisało się w tkankę dzisiejszego społeczeństwa.










