Najdłuższe połączenia kolejowe dostępne z Polski

0
1
Najdłuższe połączenia kolejowe dostępne z Polski

Kiedyś synonimem luksusu i długiej trasy był Orient Express. Dziś, choć nie mamy w Polsce pozłacanych klamek w wagonach, moda na wielogodzinne podróże koleją wraca do łask. I nie chodzi tylko o ekologię czy unikanie kolejek na lotniskach. Chodzi o to, że pociąg stał się realną alternatywą dla tych, którzy chcą zasnąć w Warszawie, a obudzić się u podnóża Alp. Sprawdziłam, które trasy dostępne z polskich peronów wycisną z waszych biletów najwięcej kilometrów.

Jeszcze kilka lat temu siatka połączeń międzynarodowych wyglądała dość skromnie. Dzisiaj PKP Intercity wraz z partnerami (takimi jak ÖBB czy České dráhy) coraz śmielej poczynają sobie na mapie Europy. Jeśli myślicie, że najdłuższa trasa to ta nad polskie morze, możecie się zdziwić. Prawdziwe rekordy padają na trasach przecinających kilka granic państwowych.

Król dystansu: Nightjet do Zurichu

Absolutnym liderem, jeśli chodzi o czas spędzony w wagonie i liczbę przejechanych kilometrów, jest obecnie pociąg Nightjet “Chopin”. To połączenie, które w grudniu 2023 roku zyskało zupełnie nowy wymiar. Pociąg startuje z Warszawy Wschodniej i przez Kraków, Wiedeń oraz Salzburg dociera aż do Zurichu w Szwajcarii.

Ile to trwa? Przygotujcie się na solidne 16 godzin i 10 minut podróży. Pociąg pokonuje dystans około 1200 kilometrów. To nie jest zwykły przejazd – to logistyczna operacja, w której wagony są przepinane na stacjach węzłowych. Co ciekawe, ten sam skład wiezie pasażerów do Monachium i Pragi, ale to właśnie grupa wagonów do Zurichu jedzie najdalej. Ceny? Przy rezerwacji z dużym wyprzedzeniem można trafić na bilety za około 200-300 zł, ale w ostatniej chwili kwoty te szybują znacznie wyżej.

Z Przemyśla do Grazu: Rekordzista południa

Drugim gigantem na naszej liście jest EuroCity “Porta Moravica”. To połączenie jest o tyle ciekawe, że nie zaczyna się w stolicy, a w Przemyślu. Trasa wiedzie przez Rzeszów, Kraków, Katowice, a potem przez Czechy (Ostrawa, Brzecław) i Austrię (Wiedeń) aż do Grazu.

Podróż trwa około 11 i pół godziny. To połączenie obsługiwane jest przez nowoczesne składy, w tym słynny wagon panoramiczny szwajcarskich kolei SBB (choć na odcinku do Grazu częściej spotkamy standardowe, komfortowe wagony austriackie). To ponad 800 kilometrów trasy, która cieszy się ogromną popularnością wśród studentów i pracowników migrujących między Polską a Austrią.

Oto zestawienie najdłuższych połączeń międzynarodowych z Polski (dane orientacyjne dla najszybszych kursów):

Relacja Przybliżony czas Główne przystanki
Warszawa – Zurich 16h 10min Kraków, Wiedeń, Salzburg
Warszawa – Kijów 17h 00min Lublin, Chełm (zmiana podwozia)
Przemyśl – Graz 11h 30min Kraków, Wiedeń
Gdynia – Praga 10h 30min Bydgoszcz, Poznań, Wrocław

Wschodni kierunek: Cierpliwość na torach

Mówiąc o najdłuższych trasach, nie można pominąć pociągu “Kyiv Express” relacji Warszawa – Kijów. Choć kilometrowo trasa ta ustępuje połączeniu do Zurichu (to około 800 km), to czasowo bije je na głowę. Ze względu na procedury graniczne oraz konieczność wymiany wózków jezdnych w wagonach (na wschodzie tory są szersze), podróż trwa od 16 do nawet 18 godzin.

Bilety na ten pociąg są towarem deficytowym. Rozchodzą się w kilka minut po udostępnieniu ich w systemie sprzedaży ukraińskich kolei (UZ). To specyficzne połączenie, gdzie nie liczy się prędkość, a sama możliwość bezpiecznego i przewidywalnego dotarcia do stolicy Ukrainy w czasie trwającego konfliktu.

Krajowy gigant: Przemyślanin wciąż w formie

Nie musimy jednak wyjeżdżać z kraju, żeby spędzić w pociągu pół doby. Polskim rekordzistą od lat pozostaje pociąg “Przemyślanin”. To legenda polskich torów, która łączy południowo-wschodni kraniec Polski z północno-zachodnim. Trasa z Przemyśla do Świnoujścia to blisko 1000 kilometrów stalowego szlaku.

Pociąg jedzie przez Kraków, Katowice, Wrocław, Zieloną Górę i Szczecin. Czas przejazdu? W zależności od remontów na torach, waha się od 14 do 15 godzin. To idealna opcja dla tych, którzy chcą zaoszczędzić na noclegu – pociąg prowadzi wagony sypialne i z miejscami do leżenia (tzw. kuszetki). Statystyki PKP Intercity pokazują, że mimo długiego czasu jazdy, obłożenie w sezonie wakacyjnym sięga tu niemal 100 procent.

Dlaczego wybieramy tak długie trasy?

Dane Eurostatu wskazują na powolny, ale stały wzrost zainteresowania koleją dalekobieżną w Europie Środkowej. W 2023 roku liczba pasażerów w ruchu międzynarodowym w Polsce wzrosła o kilkanaście procent rok do roku. Co nas pcha do wagonów na tyle godzin? Po pierwsze: komfort pracy. W pociągach EuroCity standardem staje się stabilne Wi-Fi i gniazdka elektryczne, co pozwala zamienić przedział w biuro. Po drugie: logistyka miejska. Dworce w Zurichu, Wiedniu czy Berlinie znajdują się w samym centrum, co eliminuje drogie i czasochłonne transfery z lotnisk.

Moim zdaniem kluczowym czynnikiem jest jednak przewidywalność kosztów. O ile tanie linie lotnicze kuszą biletami za 39 zł, o tyle po doliczeniu bagażu rejestrowanego i dojazdu na lotnisko, cena pociągu sypialnego staje się konkurencyjna. Zwłaszcza że w cenie biletu na Nightjeta mamy często wliczone śniadanie serwowane do przedziału.

Co nas czeka w najbliższej przyszłości?

Rynek nie stoi w miejscu. Już teraz zapowiadane są kolejne połączenia, które mogą namieszać w rankingu najdłuższych tras. Od grudnia 2024 roku ma ruszyć Baltic Express, który połączy Gdynię z Pragą, przejeżdżając przez Wrocław i Kłodzko. Będzie to jedna z najciekawszych tras widokowych, łącząca Bałtyk z sercem Czech w około 9-10 godzin.

Kolej dalekobieżna w Polsce przeżywa renesans, a my przestajemy bać się spędzania kilkunastu godzin w podróży. Jeśli macie dobrą książkę, naładowany czytnik albo po prostu lubicie patrzeć, jak zmienia się krajobraz za oknem – od mazowieckich równin po alpejskie szczyty – te najdłuższe połączenia są właśnie dla was. To nie jest najszybszy sposób przemieszczania się, ale z pewnością jeden z najbardziej konkretnych i dający poczucie, że naprawdę pokonujemy przestrzeń.

Zostaw odpowiedź