Pokolenie które nie chce powtarzać kariery swoich rodziców

0
1
Pokolenie które nie chce powtarzać kariery swoich rodziców

Spójrz na swoich rodziców lub starszych członków rodziny. Wielu z nich spędziło w tym samym zakładzie pracy kilkadziesiąt lat, traktując nadgodziny jako coś zupełnie normalnego, a stabilizację na etacie jako życiowy sukces. Współcześni dwudziesto- i trzydziestolatki patrzą jednak na to dziedzictwo zupełnie inaczej. Zamiast ślepo powtarzać zawodowe ścieżki starszego pokolenia, wolą napisać swój scenariusz od nowa.

Kariera na własnych zasadach

Z badań przeprowadzonych przez serwis Pracuj.pl wynika jasno, że aż 73 procent przedstawicieli najmłodszych pokoleń zwraca w życiu zawodowym uwagę na zupełnie inne wartości niż ich rodzice. Praca ma dziś przede wszystkim przynosić satysfakcję i pozwalać na normalne oddychanie po godzinach. Aż 66 procent młodych pracowników wprost deklaruje, że nie zamierza poświęcać całego życia na same obowiązki zawodowe. Wolą mieć czas na pasje, rodzinę i po prostu na święty spokój.

Starsze pokolenia często nie potrafią tego zrozumieć i machają ręką, nazywając to lenistwem. Prawda jest jednak taka, że dzisiejszy rynek i koszty życia wyglądają zupełnie inaczej niż dwadzieścia czy trzydzieści lat temu. Młodzi ludzie widzą zmęczenie na twarzach swoich rodziców, którzy wracali do domów całkowicie wypruci z sił. Nie chcą powtarzać tego schematu, bo wiedzą, do czego prowadzi chroniczny stres.

Życie prywatne spycha pracę na dalszy plan

W dawnych czasach praca i pięcie się po szczeblach kariery były na absolutnym szczycie życiowych priorytetów. Obecnie statystyki pokazują drastyczną zmianę warty w ludzkich głowach. W badaniach poświęconych pokoleniu Z na rynku pracy na pierwszych miejscach listy najważniejszych wartości wylądowały zupełnie inne rzeczy. Aż 62 procent ankietowanych wskazuje na zwykłe szczęście, 60 procent na rodzinę, a 56 procent na realizowanie własnych pasji.

Rozwój kariery i ślepe dążenie do awansu znalazły się daleko w tyle, bo wskazało je zaledwie kilkanaście procent badanych. To pokazuje, że praca przestała być celem samym w sobie, a stała się jedynie narzędziem do opłacenia rachunków i finansowania prywatnego życia. Jeśli pracodawca tego nie rozumie i wymaga stuprocentowego poświęcenia firmy, szybko zostaje sam.

Ciągłe zmiany zamiast etatu do emerytury

Praca w jednym miejscu przez całe życie to dla dzisiejszych dwudziestolatków czysta abstrakcja. Dane z rynku pracy nie pozostawiają w tej kwestii żadnych złudzeń. Aż 58 procent przedstawicieli młodego pokolenia spodziewa się, że w trakcie swojej drogi zawodowej zmieni pracodawcę co najmniej kilka razy. Co więcej, ponad połowa uważa, że w życiu przyjdzie im wykonywać kilka zupełnie różnych zawodów.

Elastyczność i chęć przebranżowienia to dziś największa siła młodych pracowników. Nie trzymają się kurczowo dyplomu ukończenia konkretnych studiów, jeśli widzą, że inna branża daje lepsze perspektywy lub po prostu więcej radości. Kiedy praca zaczyna ich męczyć i uwierać, po prostu pakują cyfrowe manatki i szukają czegoś nowego, zamiast zaciskać zęby przez kolejkę lat.

Co na to statystyki i rzeczywistość?

Wokół podejścia najmłodszych do pracy narosło sporo szkodliwych mitów. Często słyszy się opinie, że nikt dzisiaj nie chce pracować i wszyscy liczą tylko na darmowe pieniądze. Najnowsze dane Eurostatu oraz Głównego Urzędu Statystycznego pokazują jednak zupełnie inny obraz. Odsetek młodych ludzi w Polsce, którzy nie pracują i się nie uczą, spada i należy do jednych z najniższych w całej Unii Europejskiej.

Młodzi chcą pracować, ale stawiają twarde granice. Oczekują szacunku, jasnych reguł gry oraz zarobków, które pozwolą im na normalne funkcjonowanie bez oglądania się na każdy grosz. Ich bunt nie polega na bezczynności, ale na odrzuceniu toksycznego kultu zapiekania po godzinach. To zmiana, która może wyjść na dobre całemu rynkowi pracy, bo zmusza pracodawców do traktowania ludzi jak partnerów, a nie tanie zasoby do eksploatacji.

Zostaw odpowiedź