Pokolenie wychowane bez gotówki

0
3
Pokolenie wychowane bez gotówki

Gdybym miała dzisiaj dziesięć lat i dostała od babci błękitny banknot z portretem polskiego króla, prawdopodobnie patrzyłabym na niego z takim samym zdumieniem, jak na starożytną drachmę. Dla najmłodszych Polaków gotówka stała się abstrakcyjnym bytem. Czymś w rodzaju muzealnego eksponatu, który brzęczy w skarbonce, ale nie służy do załatwiania realnych spraw.

Z twardych danych nie da się uciec. Z raportu przygotowanego przez POLASIK Research dla Fundacji Polska Bezgotówkowa wynika, że już aż 71% wszystkich płatności w punktach handlowo-usługowych w Polsce realizujemy bezgotówkowo. Z kolei z badań Blika i IBRiS wynika, że rodzice coraz częściej dają dzieciom kieszonkowe nie w formie fizycznych monet, ale poprzez szybki przelew na telefon lub cyfrową aplikację. Pieniądze przestały szeleścić. Przeniosły się wprost do ekranów smartfonów, stając się cyfrowymi cyferkami.

Cyfrowy pieniądz nie ma zapachu

Kiedy płacisz plikiem banknotów, fizycznie czujesz, że twój portfel staje się chudszy. Gotówka boli, kiedy znika. Widzisz, jak ubywa papieru, i twój mózg automatycznie rejestruje stratę. Pokolenie wychowane bez gotówki tego komfortu biologicznego ostrzeżenia nie ma. Płacenie zbliżeniowo kartą, zegarkiem czy telefonem to kwestia ułamka sekundy. Przykładasz, zapika, gotowe.

To wygoda, która ma jednak drugą stronę medalu. Badania konsumenckie regularnie pokazują, że cyfrowe środki wydaje się znacznie łatwiej, bo nie triggerują one w naszej psychice takiego samego oporu jak fizyczne oddawanie komuś ciężko zarobionych pieniędzy. Dla młodych ludzi, którzy wchodzą w dorosłość z aplikacjami płatniczymi w kieszeni, pieniądze są po prostu abstrakcyjnym zapisem na koncie, a nie owocem realnej pracy.

Start z długiem na ekranie

Ta cyfrowa lekkość bytu boleśnie weryfikuje się w zderzeniu z rzeczywistością. Dane z rejestrów dłużników i raportów takich jak European Consumer Payment Report rysują dość ponury portret najmłodszych konsumentów. Okazuje się, że co trzecia osoba z pokolenia Z ma problem z terminowym regulowaniem rachunków, a blisko 30% już teraz dźwiga mniejsze lub większe długi. Z danych BIG InfoMonitor i BIK wynika z kolei, że kilkadziesiąt tysięcy osób w wieku 18-20 lat wchodzi w dorosłość z łącznym bagażem dziesiątek milionów złotych zaległych zobowiązań.

Wielu z nich potyka się na samym starcie. Mandaty, niezapłacone rachunki za telefon czy pochopnie wzięte zakupy w modelu kup teraz, zapłać później, urastają do rangi problemu, bo nawyk natychmiastowej gratyfikacji zderza się ze ścianą comiesięcznych kosztów stałych.

Jak zarządzać czymś, czego nie widać?

Nie obwiniajmy jednak samego plastiku ani algorytmów w telefonach. Świat pędzi naprzód i nikt nie zamierza wracać do noszenia sakiewek z bilonem. Problemem nie jest brak gotówki, ale brak edukacji dostosowanej do cyfrowych realiów. Skoro tradycyjne kieszonkowe odchodzi w przeszłość, szkoły i domy muszą nauczyć najmłodszych, że cyfrowy przelew od rodziców ma dokładnie taką samą wagę jak ten fizyczny banknot.

Bezgotówkowa rzeczywistość została nam dana raz na zawsze. Pytanie tylko, czy nowe pokolenie zdąży nauczyć się widzieć wartość pieniędzy tam, gdzie nie ma już papieru ani metalu.

Zostaw odpowiedź