Drogi które zmieniły życie całych regionów

0
2
Drogi które zmieniły życie całych regionów

Często myślimy o drogach jak o zwykłych szarych wstęgach asfaltu, którymi jedziemy do pracy albo w weekend nad jezioro. Statystyki pokazują jednak zupełnie inną skalę. Według danych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w ciągu nieco ponad dwóch dekad sieć dróg szybkiego ruchu w Polsce urosła o ponad 4300 kilometrów. Za tymi suchymi liczbami stoją konkretne miejsca, w których położenie nowego dywanika bitumicznego dosłownie przewróciło do góry nogami lokalną gospodarkę, rynek pracy i codzienne życie mieszkańców.

Wystarczy spojrzeć na Mazowsze, gdzie według podsumowania GDDKiA powstało aż 855 km nowych dróg, w tym blisko 140 km autostrad i prawie 490 km ekspresówek. Taki zastrzyk infrastrukturalny nie oznacza jedynie wygodniejszego dojazdu. To przede wszystkim miliony złotych prywatnych inwestycji, które lądują przy nowych węzłach. Tam, gdzie kiedyś były pola i zapomniane przez świat powiaty, wyrastają gigantyczne hale logistyczne i zakłady produkcyjne.

Koniec z wykluczeniem komunikacyjnym

Najciekawsze historie dzieją się tam, gdzie drogi połączyły regiony dotychczas odcięte od głównego krwiobiegu państwa. Przez lata podział gospodarczy Polski był bolesny i bardzo wyraźny. Dane GUS i Eurostatu regularnie przypominały, że tzw. Polska ściana wschodnia czy mniejsze regiony środkowe zmagały się z bezrobociem i odpływem młodych ludzi, bo dojazd do większego ośrodka zajmował godziny.

Gdy wreszcie ruszyły wielkoskalowe inwestycje – wspierane potężnymi unijnymi dotacjami (samym Mazowszu Unia dorzuciła do dróg ok. 14 mld zł) – czas dojazdu skrócił się o połowę. Nagle okazało się, że małe miasteczko oddalone o 70 czy 80 kilometrów od aglomeracji staje się sypialnią i atrakcyjnym miejscem do życia dla ludzi pracujących w wielkim mieście. Ceny nieruchomości drgnęły, lokalne firmy zyskały dostęp do nowych rynków zbytu, a tradycyjny handel odetchnął z ulgą, bo tiry omijały ciasne centra miejscowości.

Lokalne trasy, które robią największą robotę

Nie tylko wielkie autostrady i drogi ekspresowe zmieniają rzeczywistość. Ogromną pracę wykonują mniejsze inwestycje samorządowe, finansowane m.in. z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Z danych Instytutu Badawczego Dróg i Mostów oraz NIK wynika, że tysiące kilometrów zmodernizowanych dróg lokalnych to dla gmin tlen do życia.

Przedsiębiorcy szukający lokalizacji pod nowe inwestycje produkcyjne nie patrzą już wyłącznie na duże metropolie. Szukają miejsc, gdzie tir sprawnie dojedzie do drogi krajowej, a pracownik dotrze do fabryki bezpiecznie i bez stojenia w absurdalnych korkach. Tam, gdzie droga powstaje, pojawiają się miejsca pracy. Tam, gdzie jej brakuje, regiony po prostu powoli gasną.

Oto jak wygląda podział i skala zaangażowania w modernizację polskiej infrastruktury drogowej na podstawie wybranych badań branżowych:

Rodzaj zadania drogowego Udział w liczbie inwestycji Średnia wartość projektu
Budowa nowych tras 24,2% ok. 3,0 mln zł
Przebudowa istniejących dróg 40,2% ok. 2,7 mln zł
Remorty bieżące 17,8% ok. 1,2 mln zł

Inwestycja, która zwraca się po latach

Kiedy rząd czy samorząd ogłaszają budowę kolejnego odcinka drogi, często słychać narzekania na hałas, objazdy i miliardy wydane z publicznej kasy. Ekonomiczna rzeczywistość szybko jednak weryfikuje te obawy. Drogi zmieniają strukturę demograficzną i finansową regionów, co widać w comiesięcznych wpływach do budżetów gmin.

Regiony z dobrze rozwiniętą siecią transportową rosną znacznie szybciej niż te, które zaspały na etapie planowania przestrzennego. I choć asfalt sam w sobie nikogo nie nakarmi, to otwiera drzwi, przez które do zapomnianych wcześniej zakątków kraju wpada normalne, nowoczesne życie gospodarcze.

Zostaw odpowiedź