Życie bez telewizora bez samochodu i bez gotówki

0
1
Życie bez telewizora bez samochodu i bez gotówki

Są w życiu takie momenty, kiedy człowiek zaczyna się zastanawiać, czy te wszystkie udogodnienia wokół nas to rzeczywiście ułatwienie, czy może cichy abonament, który płacimy swoim spokojem. Telewizor brzęczący w tle, samochód wymagający ciągłych wizyt na stacji kontroli i portfel wypchany kawałkami plastiku. Brzmi znajomo? Czasami korci nas, żeby sprawdzić, jak wygląda druga strona medalu i czy da się z tego cywilizacyjnego zestawu po prostu wypisać.

Telewizor w tle czy świadomy wybór?

Z danych Krajowego Instytutu Mediów wynika, że odbiornik telewizyjny znajdziemy w około 95 proc. polskich domów. To potężna skala i dowód na to, że ekran w salonie nadal trzyma się mocno. Jednak na tym tle coraz ciekawie wyglądają statystyki dotyczące mniejszych gospodarstw, gdzie ludzie po prostu rezygnują z tradycyjnej telewizji na rzecz sieci albo całkowicie odcinają się od stałego strumienia informacji.

Kiedy w domu znika telewizor, nagle robi się ciszej. Zamiast bezmyślnego skakania po kanałach w poszukiwaniu czegokolwiek, pojawia się czas na książkę, rozmowę albo zwykłe nicnierobienie, które dla wielu z nas stało się luksusem. Okazuje się, że brak wielkiego ekranu w pokoju wcale nie oznacza społecznej izolacji. To raczej prosty sposób na odzyskanie kontroli nad własnym wolnym czasem, którego według badań ciągle nam brakuje.

Cztery kółka pod domem – złoty cielec czy konieczność?

Z samochodem sprawa wygląda nieco inaczej, bo o ile z telewizora można zrezygnować z dnia na dzień, o tyle z autem w Polsce bywa różnie. Statystyki pokazują, że aż kilkanaście milionów Polaków zmaga się z wykluczeniem transportowym, co oznacza, że w wielu mniejszych miejscowościach auto to jedyny sposób, żeby dojechać do pracy czy lekarza. Zupełnie inaczej wygląda to w dużych miastach, gdzie coraz częściej przesiadamy się na rowery, hulajnogi i komunikację zbiorową.

Utrzymanie własnego pojazdu to dziś spory wydatek. Ubezpieczenia, paliwo, regularne serwisy i niekończące się poszukiwania miejsca do parkowania potrafią dać w kość. Rezygnacja z samochodu w sprzyjających warunkach miejskich to nie tylko ulga dla portfela, ale też mniej nerwów w codziennych korkach. Zamiast martwić się kolejną usterką, po prostu wskakujesz do autobusu albo idziesz na spacer, patrząc na miasto z zupełnie innej perspektywy.

Portfel bez gotówki – w świecie plastiku i blika

Jeśli chodzi o finanse, Polscy konsumenci dawno polubili nowoczesne technologie. Z najnowszych raportów Narodowego Banku Polskiego wynika, że w obiegu mamy ponad 46 milionów kart płatniczych, a zdecydowana większość z nich to nowoczesne karty zbliżeniowe. Płacimy telefonem, zegarkiem i blikiem, a gotówka coraz rzadziej opuszcza bankomaty. Życie całkowicie bez gotówki stało się w zasadzie standardem w większych ośrodkach miejskich.

Taki model ma swoje gigantyczne zalety, bo oszczędza czas i eliminuje problem szukania drobnych w sklepie. Warto jednak pamiętać o drugiej stronie medalu. Cyfrowe pieniądze oznaczają pełną transparentność naszych zakupów i zależność od działających systemów informatycznych. Kiedy terminal w sklepie odmawia posłuszeństwa albo siada sieć operatora, nagle okazuje się, że mały świnka-skarbonka z monetami w kącie pokoju mogłaby uratować sytuację.

Czy warto ścisnąć pas dla świętego spokoju?

Próba odcięcia się od telewizora, samochodu i gotówki na raz to oczywiście ekstremalny eksperyment, na który rzadko kto się decyduje w stu procentach. Pokazuje on jednak, że wiele rzeczy, bez których według reklamy nie da się żyć, to tak naprawdę tylko nawyki. Kiedy zdejmiemy z głowy presję posiadania kolejnych gadżetów i udogodnień, nagle okazuje się, że dzień staje się dłuższy, a codzienne życie przestaje pędzić w tak szalonym tempie.

Nie chodzi o to, żeby teraz wszystko sprzedać i zamieszkać w lesie bez prądu. Warto jednak od czasu do czasu zrobić sobie mały detoks od jednej z tych rzeczy i sprawdzić, jak na nas działa odrobina prostoty. Może się okazać, że mniej rzeczy w zasięgu ręki to wcale nie strata, ale całkiem spory zysk dla twojej głowy.

Zostaw odpowiedź