Polskie miasta które najbardziej upodobali sobie zagraniczni turyści

Polska turystyka po pandemii nie tylko odżyła, ale zaczęła bić rekordy. Choć jeszcze kilka lat temu obawialiśmy się, że konflikt za wschodnią granicą odstraszy gości z Zachodu, stało się odwrotnie. Polska jest postrzegana jako bezpieczna, nowoczesna i wciąż relatywnie tania przystań. Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w 2023 roku z turystycznych obiektów noclegowych w naszym kraju skorzystało 7,1 mln turystów zagranicznych. To wzrost o blisko 20 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.
Jako dziennikarka ekonomiczna przez lata analizowałam słupki w Bankierze i WP, ale to, co dzieje się teraz w branży hospitality, to coś więcej niż tylko liczby. To zmiana postrzegania Polski na mapie Europy. Nie jesteśmy już tylko “przystankiem w drodze do Pragi”. Staliśmy się celem samym w sobie. Kogo gościmy najczęściej? Niezmiennie od lat listę otwierają Niemcy (ponad 1,6 mln osób), ale tuż za nimi plasują się Brytyjczycy, Ukraińcy oraz Amerykanie, których przyjeżdża do nas coraz więcej – w 2023 roku było to ponad 500 tys. osób.
Kraków: Niekwestionowany lider i magnes na dolary
Jeśli ktokolwiek myślał, że Kraków straci koronę, był w błędzie. Stolica Małopolski to wciąż pierwszy wybór dla obcokrajowca lądującego w Polsce. Z danych krakowskiego magistratu wynika, że w 2023 roku miasto odwiedziło 9,4 mln osób, z czego znaczną część stanowili goście zagraniczni. Co ciekawe, zmienia się profil turysty. Epoka tanich wieczorów kawalerskich z Wielkiej Brytanii powoli ustępuje miejsca turystyce kulturowej i premium.
Obcokrajowcy w Krakowie nie tylko zwiedzają Wawel czy Kazimierz, ale zostawiają w mieście ogromne pieniądze. Średni wydatek na osobę podczas pobytu (bez kosztów dojazdu) oscyluje w granicach 1000-1200 zł. Najliczniejszą grupą pozostają Brytyjczycy, ale potężny wzrost widać w segmencie turystów z Bliskiego Wschodu. Arabskie rodziny upodobały sobie Kraków i Tatry jako alternatywę dla upalnej południowej Europy. Dla nich nasze 25 stopni Celsjusza i zieleń to luksus, za który chętnie płacą w pięciogwiazdkowych hotelach przy ulicy Szczepańskiej czy Kanoniczej.
Warszawa: Biznes, który zamienia się w city break
Warszawa długo walczyła z łatką miasta wyłącznie biznesowego. Dziś te proporcje się wyrównują. Według danych GUS, w 2023 roku w warszawskich obiektach noclegowych zatrzymało się blisko 1,5 mln obcokrajowców. Stolica wygrywa świetną siatką połączeń lotniczych (Lotnisko Chopina odprawiło w 2023 roku rekordowe 18,5 mln pasażerów) oraz ofertą kulinarną, która na tle Europy Zachodniej wypada rewelacyjnie pod względem stosunku jakości do ceny.
Zagraniczni goście w Warszawie to przede wszystkim Amerykanie i Niemcy. Ci pierwsi często łączą wizyty sentymentalne z biznesem. Miasto przyciąga też młodsze pokolenie – tzw. cyfrowych nomadów, dla których Warszawa jest jednym z najciekawszych miejsc do życia i pracy w tej części świata. Muzeum Polin czy Muzeum Powstania Warszawskiego to punkty obowiązkowe, ale to bulwary wiślane i zagłębia gastronomiczne jak Hala Koszyki budują dzisiejszy vibe miasta w mediach społecznościowych.
Porównanie popularności miast (liczba turystów zagranicznych w obiektach noclegowych)
| Miasto | Szacunkowa liczba turystów zagranicznych (2023) | Główne nacje |
|---|---|---|
| Kraków | ok. 1,6 mln | Wlk. Brytania, Niemcy, USA |
| Warszawa | ok. 1,48 mln | USA, Niemcy, Wielka Brytania |
| Wrocław | ok. 450 tys. | Niemcy, Czechy, Korea Płd. |
| Gdańsk | ok. 420 tys. | Niemcy, Skandynawia, Wlk. Brytania |
Wrocław i Gdańsk: Regionalne potęgi
Wrocław to fenomen ostatnich lat. Miasto, które regularnie pojawia się w rankingach “European Best Destinations”, przyciąga specyficzną grupę gości. Ze względu na liczne inwestycje zagraniczne (jak choćby zakłady Intela czy LG), stolica Dolnego Śląska notuje duży ruch z Korei Południowej. Jednak turystycznie to wciąż bastion Niemców, którzy mają do Wrocławia po prostu blisko. Miasto krasnali i mostów wygrywa atmosferą – jest mniej przytłaczające niż Warszawa i bardziej kameralne niż Kraków.
Z kolei Gdańsk to okno na świat, które najszerzej otwiera się dla Skandynawów. Bliskość promów i tanich lotów z Oslo, Sztokholmu czy Kopenhagi sprawia, że ulica Długa w weekendy brzmi niemal wyłącznie językami północnymi. W 2023 roku cały region pomorski odwiedziło ponad 3 mln turystów, a sam Gdańsk zanotował rekordowe obłożenie w okresie Jarmarku Dominikańskiego. Skandynawowie cenią u nas nie tylko historię Solidarności, ale przede wszystkim usługi medyczne i beauty. Turystyka medyczna to potężna gałąź gdańskiej gospodarki, o której rzadko mówi się w kontekście zwiedzania zabytków, a która generuje miliony złotych przychodu.
Ile pieniędzy zostawiają u nas obcokrajowcy?
Dane Narodowego Banku Polskiego (NBP) nie pozostawiają złudzeń: turystyka to potężny zastrzyk gotówki dla budżetu. W 2023 roku wydatki cudzoziemców w Polsce wyniosły łącznie ponad 40 mld złotych. Warto jednak zaznaczyć, że w tę kwotę wliczany jest także handel przygraniczny. Jeśli jednak spojrzymy na samych turystów, średnio jeden gość z zagranicy zostawia w Polsce około 2200-2500 zł podczas całego pobytu.
Najwięcej wydają Amerykanie i obywatele krajów arabskich. Ich pobyty są zazwyczaj dłuższe i obejmują hotele o wyższym standardzie. Z kolei turyści z Czech czy Słowacji, których w ostatnim roku przybyło lawinowo (wzrost o kilkadziesiąt procent w regionach południowych), stawiają na turystykę jednodniową lub weekendową, koncentrując się na zakupach i gastronomii.
Polska przestała być postrzegana jako kraj “taniej wódki”. Staliśmy się krajem świetnej infrastruktury, bezpiecznych ulic i unikalnej historii, która jest podana w nowoczesny sposób. Wyzwania? Wciąż kulejąca promocja mniejszych ośrodków. Bo choć Kraków i Warszawa pękają w szwach, takie perełki jak Lublin, Toruń czy Olsztyn wciąż czekają na swoje pięć minut w międzynarodowych przewodnikach. Patrząc na dynamikę wzrostu, to tylko kwestia czasu.










