Pendolino kontra zwykły pociąg – skąd bierze się różnica w cenie

0
4
Pendolino kontra zwykły pociąg - skąd bierze się różnica w cenie

Kupujesz bilet z Warszawy do Krakowa. Wchodzisz na stronę przewoźnika i widzisz dwa światy. Jeden to pociąg InterCity (IC) za 70 zł, drugi to Pendolino (EIP) za 199 zł. Trasa ta sama, tory te same, a różnica w cenie to niemal trzykrotność. Jako pasażerowie często pytamy: za co właściwie dopłacamy te 130 złotych? Czy to tylko kwestia darmowej kawy i wygodniejszego fotela? Jako Barbara Wózek, która od lat analizuje liczby w transporcie, muszę wam powiedzieć: diabeł tkwi w przepisach i fizyce, o których rzadko myślimy, siedząc w przedziale.

Państwo dopłaca do twojego biletu (ale nie w Pendolino)

To najważniejszy fakt, który wyjaśnia przepaść cenową. Pociągi kategorii TLK oraz IC to tak zwane połączenia służby publicznej (PSO – Public Service Obligation). Państwo uznaje, że transport kolejowy jest prawem obywatela, więc dopłaca PKP Intercity do każdego przejechanego kilometra tych składów. W latach 2024-2030 rząd planuje przeznaczyć na ten cel aż 6,5 miliarda złotych dodatkowego dofinansowania. Dzięki temu bilet może kosztować 60 czy 80 zł, bo resztę kosztów pokrywają podatnicy.

Pendolino (EIP) oraz Express InterCity (EIC) to zupełnie inna bajka. To połączenia czysto komercyjne. Przewoźnik nie dostaje na nie ani złotówki dotacji. Muszą one zarobić na siebie same: na prąd, na pensje załogi, na serwis i na spłatę kredytów zaciągniętych na ich zakup. Jeśli pociąg jedzie pusty, PKP Intercity traci. Wysoka cena bazowa jest więc bezpiecznikiem, który pozwala utrzymać rentowność tych prestiżowych składów.

Fizyka, która kosztuje fortunę

Pendolino jeździ szybciej, zazwyczaj 200 km/h na Centralnej Magistrali Kolejowej, podczas gdy zwykłe pociągi IC rzadko przekraczają 160 km/h. Wydaje się, że to niewielka różnica, ale dla portfela przewoźnika jest gigantyczna. Opór powietrza rośnie wraz z kwadratem prędkości. Oznacza to, że pociąg jadący 200 km/h zużywa znacznie więcej energii niż ten jadący 160 km/h. Przy obecnych cenach energii trakcyjnej (która w ostatnich latach drastycznie podrożała), każda minuta urwana z rozkładu jazdy kosztuje setki złotych w rachunku za prąd.

Do tego dochodzą stawki za dostęp do infrastruktury. PKP Polskie Linie Kolejowe wystawiają przewoźnikowi rachunek za każdy pociągokilometr. Stawki zależą od kategorii linii i masy pociągu, ale pociągi premium często płacą więcej za priorytet na torach. Średnia stawka dostępu to około 8-12 zł za kilometr, co przy trasie z Warszawy do Gdyni daje kwotę rzędu kilku tysięcy złotych za samą możliwość przejazdu.

Kontrakt z Alstomem i koszty serwisu

Kiedy w 2011 roku podpisywano umowę na zakup 20 składów Pendolino, opiewała ona na kwotę ok. 400 mln euro za same pociągi. Jednak drugie tyle, bo aż 265 mln euro, kosztuje ich 17-letnie utrzymanie. Pendolino to nie jest zwykły wagon, który można naprawić w każdym warsztacie kolejowym. To zaawansowany komputer na kołach, który serwisowany jest w specjalistycznym centrum Olszynka Grochowska przez inżynierów producenta – firmy Alstom.

Koszty serwisu są bezlitosne. Przykładowo, głośna w mediach wymiana zużytych wykładzin w 10 składach kosztowała PKP Intercity blisko 4 miliony złotych. Miesięczne utrzymanie jednego składu to wydatek rzędu 64 tysięcy euro. Te kwoty muszą znaleźć odzwierciedlenie w cenie biletu, bo inaczej system by się zawalił.

Porównanie kosztów i standardu (dane szacunkowe)

Cecha Pendolino (EIP) InterCity (IC)
Finansowanie Komercyjne (brak dotacji) Dotowane przez państwo (PSO)
Prędkość max. 200-250 km/h 160 km/h
Cena bazowa (Wwa-Krk) ok. 199 zł ok. 70 zł
Poczęstunek W cenie (kawa/herbata/woda/posiłek w 1 kl.) Brak (płatny w WARS)
Strefa ciszy Dostępna Rzadko / Brak

Czy da się pojechać Pendolino tanio?

Mimo wysokich kosztów stałych, PKP Intercity stosuje system dynamicznej sprzedaży. Jeśli planujesz podróż z dużym wyprzedzeniem, możesz upolować bilety w puli Super Promo za 49 zł. To cena, która jest niższa niż w wielu pociągach IC. Dlaczego przewoźnik to robi? Bo lepiej sprzedać miejsce za 49 zł, niż wieźć powietrze. Jednak im bliżej daty odjazdu i im wyższa frekwencja, tym system szybciej podbija cenę do maksymalnego pułapu.

Podsumowując, różnica w cenie między Pendolino a zwykłym pociągiem to nie tylko marketing. To przede wszystkim brak państwowej kroplówki, ogromne koszty specjalistycznego serwisu i fizyka prędkości, która po prostu pożera prąd. Wybierając EIP, płacimy za czas, ciszę i to, że przewoźnik bierze na siebie całe ryzyko biznesowe tego połączenia. Czy warto? Na to pytanie każdy pasażer musi odpowiedzieć sobie sam, patrząc na swój zegarek i stan konta.

Zostaw odpowiedź