Jak wygląda praca osoby obsługującej farmę fotowoltaiczną

0
2
Jak wygląda praca osoby obsługującej farmę fotowoltaiczną

Większość osób kojarzy farmy fotowoltaiczne z wielkimi połaciami błyszczącymi w słońcu paneli, które po prostu leżą na polach i same zarabiają pieniądze. Z perspektywy przejeżdżającego kierowcy wszystko wygląda na bezobsługowy mechanizm, który nie wymaga ludzkiej ręki. W praktyce za każdym megawatem czystej energii stoi jednak konkretna praca ludzi odpowiedzialnych za utrzymanie ruchu. Sprawdzamy, jak naprawdę wygląda codzienność osoby, która dba o to, by wielka elektrownia słoneczna działała bez przerw.

Od czego zaczyna się dzień na farmie?

Praca operatora lub technika serwisu rzadko zaczyna się od razu w terenie, pośrodku otwartego pola. Poranek w biurze lub przed ekranem komputera to czas na dokładną analizę systemów zdalnych, takich jak SCADA. Specjalista sprawdza raporty nocne oraz wykresy produkcji energii w czasie rzeczywistym. Jeśli któryś falownik zgłosił błąd albo cały rząd paneli nagle przestał przesyłać prąd do sieci, system od razu podnosi alarm.

Dzięki nowoczesnym narzędziom diagnostycznym można szybko namierzyć konkretne miejsce awarii, zamiast szukać igły w stogu siana na terenie obejmującym czasem kilkadziesiąt hektarów. Dopiero po wstępnej diagnoze komputerowej serwisant pakuje sprzęt pomiarowy, narzędzia oraz odzież ochronną i rusza w drogę na obiekt. Czasem wsparciem w szybkiej lokalizacji uszkodzeń termicznych paneli bywają też drony wyposażone w kamery, które w krótkim czasie przelatują nad całą instalacją.

Codzienne obowiązki w terenie

Gdy technicy dotrą już na miejsce, praca staje się bardzo fizyczna i techniczna, wymagająca stałego skupienia. Do stałych zadań należy kontrolowanie stanu stacji transformatorowych, rozdzielnic oraz okablowania po stronie stałoprądowej i przemiennej. Pracownik musi regularnie sprawdzać, czy połączenia śrubowe nie poluzowały się pod wpływem drgań i zmian temperatur, oraz czy do wnętrza skrzynek rozdzielczych nie dostały się gryzonie.

Ogromnym wyzwaniem bywa też otoczenie samej farmy, które żyje własnym rytmem. Trawa i roślinność rosnące pod panelami potrafią w krótkim czasie zacienić moduły, co drastycznie obniża wydajność całej instalacji. Osoba odpowiedzialna za utrzymanie obiektu nadzoruje więc prace porządkowe, koszenie oraz dba o to, by panele były czyszczone z kurzu, pyłu czy zalegającego brudu, który ogranicza docieranie promieni słonecznych.

Współpraca z siecią i nieprzewidziane awarie

Praca na farmie fotowoltaicznej to także ciągła komunikacja z zewnętrznym operatorem systemu dystrybucyjnego lub przesyłowego. W przypadku planowanych prac konserwacyjnych albo sytuacji awaryjnych trzeba koordynować wyłączenia poszczególnych sekcji, żeby zachować pełne bezpieczeństwo. Niezbędne jest posiadanie odpowiednich uprawnień elektrycznych, takich jak świadectwa kwalifikacyjne grupy 1, ponieważ praca odbywa się często w pobliżu wysokich napięć.

Kiedy dochodzi do nagłego uszkodzenia wskutek wyładowania atmosferycznego lub silnej wichury, serwis musi działać pod presją czasu. W takich momentach liczy się znajomość schematów elektrycznych oraz umiejętność szybkiego podejmowania decyzji. Bezpieczeństwo własne oraz całego zespołu jest zawsze na pierwszym miejscu, dlatego procedury wyłączeń i zabezpieczania miejsca pracy traktuje się niezwykle poważnie.

Dla kogo to jest praca?

Opisana rola wymaga solidnej wiedzy z zakresu elektrotechniki oraz odporności na zmienne warunki atmosferyczne. Na farmie pracujesz pod gołym niebem bez względu na to, czy świeci letnie słońce, czy wieje jesienny wiatr. To zajęcie dla osób, które nie lubią nudy w biurze, dobrze radzą sobie z technologią i potrafią samodzielnie rozwiązywać problemy techniczne w terenie.

Zostaw odpowiedź