Co dzieje się z samochodami po zakończeniu leasingu

0
0
Co dzieje się z samochodami po zakończeniu leasingu

Każdego roku na polskie drogi wyjeżdżają setki tysięcy nowych samochodów sfinansowanych leasingiem. Tylko w 2024 roku branża leasingowa w Polsce sfinansowała aktywa o łącznej wartości 110,5 mld zł, co oznacza wzrost o 10,4% w porównaniu do roku poprzedniego. Największym motorem napędowym były właśnie samochody osobowe i dostawcze, których finansowanie skoczyło o 25%, osiągając poziom 60,4 mld zł. Co jednak dzieje się z tymi wszystkimi autami, gdy umowa dobiega końca, a ostatnia rata zostaje spłacona? Drogi są w zasadzie trzy: samochód zostaje u dotychczasowego użytkownika, trafia na plac jako „poleasingowa okazja” lub rusza w dalszą podróż za granicę.

Wykup, czyli polski scenariusz numer jeden

W Polsce tradycyjny leasing operacyjny wciąż trzyma się mocno. Dla wielu przedsiębiorców celem od początku jest przejęcie auta na własność. Najczęściej odbywa się to poprzez tzw. wykup za 1% wartości pojazdu. To rozwiązanie, które przez lata było niemal standardem, pozwalając na tanie nabycie kilkuletniego, sprawnego auta do majątku prywatnego lub firmowego.

Warto jednak pamiętać, że zasady gry zmieniły się wraz z wprowadzeniem Polskiego Ładu. Obecnie, jeśli zdecydujesz się na wykup samochodu do majątku prywatnego, musisz odczekać aż 6 lat, aby móc go sprzedać bez płacenia podatku dochodowego. Wcześniej wystarczyło pół roku. To sprawiło, że część przedsiębiorców zaczęła inaczej patrzeć na opłacalność tego ruchu. Mimo to, dane rynkowe sugerują, że w klasycznym leasingu operacyjnym odsetek wykupów wciąż oscyluje w granicach 80-90%. Samochód po prostu zostaje w rodzinie lub firmie jako sprawne narzędzie pracy, które użytkownik zna od podszewki.

Zwrot kluczyków i „stres zdawczy”

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku wynajmu długoterminowego (CFM) lub leasingu z wysoką wartością końcową. Tutaj niska rata wynika z faktu, że nie spłacasz całej wartości auta, a jedynie utratę jego wartości w czasie. Po 3 lub 4 latach auto wraca do finansującego. W 2024 roku rynek wynajmu długoterminowego w Polsce urósł o 8,5% r/r, co pokazuje, że coraz więcej firm i osób prywatnych woli po prostu „używać” zamiast „posiadać”.

Moment zwrotu to dla wielu kierowców najbardziej stresujący etap. Samochód trafia pod lupę rzeczoznawców (często z zewnętrznych firm jak DEKRA czy SGS). Oceniają oni stan pojazdu według ściśle określonych norm, takich jak Przewodnik Zwrotu Pojazdów PZWLP. Co to oznacza w praktyce? Każda rysa głębsza niż kilka milimetrów, wgniecenie czy plama na tapicerce może zostać zakwalifikowana jako ponadnormatywne zużycie. Firma leasingowa wystawia wtedy fakturę za naprawę, która potrafi opiewać na kilka tysięcy złotych. To właśnie te auta, po procesie „odświeżenia”, zasilają rynek wtórny.

Gdzie trafiają auta, których nikt nie wykupił?

Kiedy flota kilkudziesięciu lub kilkuset aut wraca do leasingodawcy, nie stoją one bezczynnie. Firmy leasingowe to sprawne maszyny sprzedażowe. Proces remarketingu, czyli ponownej sprzedaży, jest zautomatyzowany. Samochody trafiają do jednego z trzech kanałów:

  • Platformy aukcyjne dla dealerów: To pierwszy przystanek. Auta są wystawiane na zamkniętych aukcjach, gdzie handlarze i dealerzy licytują całe pakiety pojazdów. Często samochód znika z placu leasingodawcy w ciągu 48 godzin od zwrotu.
  • Własne salony aut poleasingowych: Giganci tacy jak Arval, Carefleet czy Masterlease posiadają własne punkty sprzedaży detalicznej. Możesz tam wejść „z ulicy” i kupić auto z pełną historią serwisową.
  • Programy certyfikowanych aut używanych: Najlepsze kąski trafiają do autoryzowanych stacji obsługi (ASO) i są sprzedawane w ramach programów takich jak Toyota Plus, Das WeltAuto czy BMW Premium Selection.

Według danych z serwisu autopoleasingu.pl, pod koniec sierpnia 2026 roku w bazach ofert aut poleasingowych znajdowało się ponad 25 tysięcy aktywnych ogłoszeń. Mediana ceny dla rocznika 2022 (czyli aut po 3-letnim leasingu) wynosiła około 93 800 zł, przy medianie przebiegu na poziomie 87,5 tys. km.

Drugie życie za granicą

Nie wszystkie samochody kończą na polskich drogach. Polska jest ważnym hubem eksportowym dla aut poleasingowych. Jeśli dany model nie cieszy się wzięciem na lokalnym rynku lub jego cena jest atrakcyjniejsza na zachodzie lub wschodzie Europy, auto rusza w trasę. Częstym kierunkiem są kraje bałkańskie, Ukraina, a w przypadku aut premium – rynki Europy Zachodniej, gdzie popyt na młode, zadbane diesle wciąż jest wysoki.

W drugą stronę działa to podobnie – w 2024 roku do Polski sprowadzono ponad 882 tysiące używanych samochodów osobowych (wzrost o 19,5% r/r). Spora część z nich to właśnie auta, które zakończyły swoje leasingowe życie w Niemczech, Francji czy Belgii. To cykl, który sprawia, że park maszynowy w Europie stale rotuje.

Dlaczego rynek „kocha” auta po leasingu?

Fenomen popularności aut poleasingowych w Polsce nie bierze się z nikąd. Dla kupującego to najbezpieczniejsza forma zakupu używanego pojazdu. Po pierwsze: pełna faktura VAT 23%. Dla przedsiębiorcy kupującego takie auto to możliwość odliczenia podatku, co realnie obniża cenę zakupu o niemal jedną czwartą. Po drugie: transparentna historia. Firmy leasingowe wymagają serwisowania w ASO i naprawiania szkód z ubezpieczenia AC. Tutaj nie ma miejsca na „garażowe” naprawy.

Oczywiście, kij ma dwa końce. Auta poleasingowe często mają wysokie przebiegi – 30-40 tys. km rocznie to standard dla samochodu handlowca. Jednak regularny serwis i fakt, że większość tych kilometrów została pokonana na trasach szybkiego ruchu, sprawiają, że dla wielu kupujących jest to lepszy wybór niż auto „od emeryta”, które przez 10 lat jeździło tylko do kościoła, niszcząc silnik na krótkich dystansach.

Co przyniesie przyszłość?

Obserwując dane Związku Polskiego Leasingu, widać wyraźny skręt w stronę elektromobilności. W segmencie pojazdów elektrycznych (BEV) firmy leasingowe i wynajmu zarejestrowały w 2024 roku aż 64% wszystkich nowych „elektryków”. Oznacza to, że za 2-3 lata rynek wtórny zostanie zalany falą używanych aut na prąd. To będzie prawdziwy test dla firm leasingowych – jak oszacować wartość końcową baterii i jak sprawnie sprzedać te auta drugiemu właścicielowi.

Bez względu na rodzaj napędu, mechanizm pozostaje ten sam. Samochód po leasingu to nie tylko „zużyty przedmiot”, ale przede wszystkim cenny towar, który zasila krwiobieg transportu. Niezależnie od tego, czy auto zostanie wykupione przez właściciela, czy trafi na aukcję, jego droga zazwyczaj dopiero się rozkręca.

Zostaw odpowiedź