Co Google wie o użytkowniku który codziennie korzysta z Maps

0
2
Co Google wie o użytkowniku który codziennie korzysta z Maps

Codziennie rano wsiadasz do auta albo wbijasz słuchawki w uszy, odpalasz w telefonie popularną apkę do nawigacji i jedziesz przed siebie. Google Maps stało się dla nas tak naturalnym elementem dnia jak poranna kawa czy sprawdzanie pogody za oknem. Mało kto jednak zastanawia się nad tym, co dzieje się za kulisami, gdy nasza niebieska kropka płynnie przesuwa się po ekranie.

W którym miejscu zostaje twoja historia

Korzystanie z map to nie tylko wyznaczanie najszybszej trasy omijającej korki w drodze do pracy. System zapamiętuje znacznie więcej niż tylko adresy, które wpisujesz w wyszukiwarkę na górze ekranu. Przez lata cała ta cyfrowa podróż trafiała bezpośrednio na zewnętrzne serwery w ramach funkcji znanej kiedyś jako Historia Lokalizacji. Dziś te dane, funkcjonujące pod nazwą Oś Czasu, są w dużej mierze przenoszone bezpośrednio na urządzenia użytkowników w celach poprawy prywatności. Mimo to aplikacja wciąż na bieżąco analizuje każdy twój krok, żeby dostarczyć ci jak najdokładniejszych wskazówek.

Jakie nawyki rejestruje algorytm

Ciągłe korzystanie z nawigacji pozwala algorytmom dokładnie poznać twój rytm dnia i codzienne przyzwyczajenia. System wie, o której godzinie wychodzisz z domu, jak długo trwa twoja podróż do biura i kiedy zazwyczaj robisz zakupy w osiedlowym sklepie. Z czasem sztuczna inteligencja potrafi bezbłędnie przewidzieć, dokąd zmierzasz w piątkowe popołudnie albo gdzie spędzasz weekendy. Te informacje budują szczegółowy profil twoich nawyków, który obejmuje odwiedzane restauracje, stacje benzynowe, a nawet placówki medyczne.

Różnica między mapami a wyszukiwaniem

Warto pamiętać, że wyłączenie samej historii lokalizacji wcale nie oznacza całkowitej ciszy w eterze. Wiele osób żyje w przekonaniu, że odcięcie jednej funkcji załatwia sprawę, ale w tle działa jeszcze inna kategoria danych. Aktywność w aplikacjach oraz w wyszukiwarce potrafi zbierać ślady twojej obecności w różnych miejscach na podstawie zapytanych haseł czy klikniętych wizytówek firm. Google łączy te punkty w spójną całość, dzięki czemu aplikacja może na przykład podpowiedzieć ci ocenę restauracji, obok której po prostu przeszłeś piechotą.

Po co im te informacje

Wszystkie zbierane dane nie lądują w próżni i nie służą wyłącznie temu, żeby mapa ładnie wyglądała na ekranie telefonu. Przede wszystkim pomagają one w optymalizacji ruchu drogowego dla wszystkich uczestników, pokazując aktualne korki czy zablokowane pasy ruchu. Z drugiej strony szczegółowa wiedza o tym, gdzie przebywasz i czym się interesujesz, napędza potężny mechanizm reklamowy. Dzięki temu widząc reklamy w internecie, często trafiasz na oferty lokalnych usług, które znajdują się zaledwie kilka ulic dalej od Twojego aktualnego położenia.

Czy można nad tym zapanować

Na szczęście gigant technologiczny daje użytkownikom narzędzia do kontrolowania tego, co zostaje w pamięci urządzenia. W ustawieniach konta można łatwo znaleźć opcje automatycznego usuwania danych po określonym czasie, na przykład po kilku miesiącach. Możesz też w każdej chwili zajrzeć do ustawień prywatności i wyczyścić nagromadzone punkty tras oraz odwiedzane miejsca. Świadome zarządzanie tymi funkcjami pozwala zachować wygodę korzystania z nowoczesnej nawigacji bez uczucia, że ktoś stale patrzy nam na ręce.

Zostaw odpowiedź