Jak Amazon wykorzystuje roboty w polskich magazynach

0
2
Jak Amazon wykorzystuje roboty w polskich magazynach

Gdy zamawiasz paczkę przez internet, rzadko zastanawiasz się, co dzieje się z nią w środku ogromnej hali logistycznej. W Polsce gigantyczne magazyny tej firmy wyrastały przez lata jak grzyby po deszczu. Dziś to już sieć dwunastu potężnych obiektów, które rozsiano w różnych zakątkach kraju. Co ciekawe, wcale nie pracują tam sami ludzie z wózkami.

Jak roboty weszły do polskich magazynów

Wszystko zaczęło się na dobre w 2014 roku na Dolnym Śląsku. To tam, w Bielanach Wrocławskich, uruchomiono pierwsze w Europie centrum korzystające z technologii Amazon Robotics. Kiedyś pracownik musiał przejść dziennie kilkanaście kilometrów między regałami, żeby znaleźć jedną książkę czy parę butów. Teraz zasada działania odwróciła się o sto osiemdziesiąt stopni.

Zamiast wysyłać człowieka po towar, system wysyła robota po cały regał. Maszyna podjeżdża pod spód, unosi ciężką konstrukcyjną wieżę i płynnie wiezie ją prosto pod stanowisko pakowania. Dzięki temu oszczędza się mnóstwo czasu, a sama hala mieści o wiele więcej produktów na tej samej powierzchni.

Miliony paczek i tysiące maszyn

Skala tych operacji robi wrażenie, zwłaszcza gdy spojrzymy na najnowsze inwestycje. Przykładem jest chociażby obiekt w Kołbaskowie pod Szczecinem, gdzie ponad trzy tysiące robotów ramię w ramię z załogą potrafi wysłać nawet 400 tysięcy produktów dziennie. Technologia ta stale ewoluuje, a proste wózki transportowe ustępują miejsca zaawansowanym urządzeniom.

W polskich magazynach pojawiają się nowoczesne rozwiązania, takie jak autonomiczne pojazdy transportowe czy specjalne podnośniki pojemników. Te maszyny przejmują najcięższą, powtarzalną robotę fizyczną. Dzięki temu pracownicy nie muszą dźwigać ciężkich palet ani ciągnąć przeładowanych wózków, co bezpośrednio wpływa na ich bezpieczeństwo.

Nowy etap w Dobromierzu

Kolejnym krokiem w tej technologicznej rewolucji jest nowoczesne centrum logistyczne na Dolnym Śląsku, a dokładniej w Dobromierzu. Ten wielki, czterokondygnacyjny obiekt o powierzchni ponad 200 tysięcy metrów kwadratowych pokazuje, w jakim kierunku zmierza branża. Pracuje tam ponad pięć tysięcy robotów, które wspierają ludzi w codziennym kompletowaniu i wysyłce zamówień.

Wokół takich inwestycji często krążą obawy, że maszyny całkowicie wygryzą ludzi z rynku. Rzeczywistość wygląda jednak nieco inaczej. Obiekt w Dobromierzu w pierwszym roku swojej działalności generuje ponad tysiąc stałych miejsc pracy. Potrzebni są bowiem specjaliści, którzy to wszystko zepną w jedną całość – od inżynierów utrzymania ruchu, przez techników robotyki, aż po kadrę IT i operatorów.

Człowiek i maszyna jako zgrany duet

Praca w nowoczesnym magazynie mocno się zmieniła. Zamiast potu i zmęczenia tradycyjnym chodzeniem, nacisk kładzie się teraz na obsługę inteligentnych systemów. Roboty radzą sobie świetnie z tym, co nudne i powtarzalne, ale nadal potrzebują nadzoru. Człowiek decyduje, rozwiązuje nietypowe problemy i dba o to, by cała machina szła jak w zegarku.

Wygląda na to, że ten model partnerstwa zostanie z nami na dłużej. Inwestycje rzędu miliardów złotych, które planowane są w Polsce w najbliższych latach, potwierdzają, że krajowe huby logistyczne należą do najnowocześniejszych w Europie. I choć widok tysięcy ruszających się samoczynnie maszyn może budzić lekkie zaskoczenie, dla zamawiających oznacza to przede wszystkim jedno – paczkę, która dociera pod drzwi szybciej niż kiedykolwiek.

Zostaw odpowiedź