Dlaczego Ryanair i Wizz Air otwierają nowe trasy właśnie z tych miast

0
2
Dlaczego Ryanair i Wizz Air otwierają nowe trasy właśnie z tych miast

Gdy tanie linie lotnicze ogłaszają nowe trasy, pasażerowie od razu sprawdzają kalendarze i ceny biletów. Czasem jednak w oczy rzuca się coś innego: dlaczego akurat stamtąd, a nie z innego miejsca? Decyzje przewoźników takich jak Ryanair czy Wizz Air nie są dziełem czystego przypadku ani rzutu monetą na mapie Europy.

Biznesowa gra o porty regionalne

Wielkie aglomeracje i główne lotniska bywają dla tanich przewoźników po prostu za drogie. Opłaty za każdego odprawionego pasażera, koszty obsługi naziemnej oraz podatki potrafią skutecznie zjeść marżę z tanich biletów. Dlatego linie lotnicze uważnie patrzą na porty regionalne, które chcą przyciągnąć ruch za wszelką cenę.

Mniejsze lotniska chętnie oferują przewoźnikom ulgi, niższe stawki albo specjalne pakiety marketingowe. W zamian zyskują miejsca pracy, rozwój lokalnej gospodarki i turystów, którzy zostawią pieniądze w regionie. To czysta symbioza, w której obie strony muszą wyjść na swoje.

Szukanie wolnych nisz i podkradanie pasażerów

Często można zauważyć, że gdy jeden przewoźnik otwiera nowe połączenie, drugi niemal natychmiast robi to samo. Takie starcia widać chociażby w Gdańsku, Wrocławiu czy Krakowie. Linie lotnicze doskonale wiedzą, gdzie popyt na podróże rośnie najszybciej, i starają się nie oddawać pola konkurencji.

Kiedy Wizz Air ogłasza popularny kierunek, Ryanair potrafi wejść na tę samą trasę z niemal identyczną ofertą. Dla podróżnych oznacza to zazwyczaj spadek cen i wysyp biletów w okazyjnych taryfach. Wojna cenowa na popularnych trasach staje się dla linii sposobem na podtrzymanie wysokiego obłożenia samolotów.

Potencjał turystyczny i migracje zarobkowe

Wybór konkretnych miast zależy też mocno od tego, dokąd ludzie chcą latać i skąd faktycznie ruszają w drogę. Statystyki pokazują, że Polacy chętnie wybierają zarówno słoneczne południe Europy, jak i kierunki nastawione na konkretne sezony. Zimą popularnością cieszą się wyjazdy w góry czy do cieplejszych krajów, latem natomiast królują plaże.

Przewoźnicy analizują dane o rezerwacjach i nawykach pasażerów z poszczególnych regionów kraju. Jeśli z danego miasta regularnie wyjeżdża dużo osób w celach turystycznych lub biznesowych, otwarcie bezpośredniego rejsu staje się bezpieczną inwestycją. Warto też pamiętać o tradycyjnych kierunkach emigracyjnych, które wciąż generują stabilny, całoroczny ruch.

Dostępność floty i logistyczna układanka

Za każdą nową trasą stoi skomplikowany układ matematyczny dotyczący samolotów oraz załóg. Linie takie jak Wizz Air czy Ryanair operują setkami maszyn, które muszą pracować na siebie niemal bez przerwy. Bazowanie samolotu w danym mieście oznacza, że to właśnie stamtąd zaczyna on poranny rejs i tam wraca na noc.

Decyzje o nowych bazach zapadają tam, gdzie lotnisko jest w stanie zagwarantować szybki obrót maszyny na płycie. Im szybciej samolot znów wznieśmie się w powietrze, tym więcej zarabia dla przewoźnika. Z tego powodu mniejsze, sprawnie zarządzane porty wygrywają czasem z zatłoczonymi gigantami.

Zostaw odpowiedź