BLIK wyrósł z polskiego pomysłu i stał się częścią codziennych zakupów

0
0
BLIK wyrósł z polskiego pomysłu i stał się częścią codziennych zakupów

Jeszcze dekadę temu wyjście z domu bez portfela było przepisem na spore kłopoty. Dzisiaj dla wielu z nas jedynym niezbędnym przedmiotem jest smartfon. Choć płatności mobilne rozwijają się na całym świecie, Polska ma swój własny, unikalny powód do dumy. BLIK, bo o nim mowa, przestał być tylko techniczną nowinką dla fanów gadżetów, a stał się fundamentem codziennych finansów milionów Polaków. To rzadki przykład polskiej myśli technicznej, która nie tylko przyjęła się na lokalnym rynku, ale wręcz go zdominowała, zostawiając w tyle globalnych gigantów.

Od porozumienia sześciu banków do rynkowego standardu

Historia BLIKA zaczęła się w lutym 2015 roku. Wtedy to sześć rywalizujących ze sobą na co dzień banków – Alior Bank, Bank Millennium, BZ WBK (dzisiejszy Santander), ING Bank Śląski, mBank oraz PKO BP – postanowiło połączyć siły. Celem było stworzenie wspólnego standardu płatności mobilnych pod szyldem Polskiego Standardu Płatności (PSP). Początkowo sceptyków nie brakowało. Pytano, po co komu sześciocyfrowy kod, skoro mamy karty zbliżeniowe?

Odpowiedź przyszła szybciej, niż się spodziewano. BLIK idealnie wstrzelił się w moment dynamicznego wzrostu polskiego e-commerce. W internecie, gdzie przepisywanie danych z karty bywało uciążliwe i budziło obawy o bezpieczeństwo, sześcioosobowy kod okazał się wybawieniem. Wystarczyło wpisać cyfry, potwierdzić transakcję w aplikacji bankowej i gotowe. Prostota i poczucie kontroli sprawiły, że Polacy zaufali temu rozwiązaniu niemal natychmiast.

Liczby, które nie kłamią: BLIK w 2024 roku

Skalę sukcesu najlepiej obrazują twarde dane. Według oficjalnych raportów Polskiego Standardu Płatności, w całym 2023 roku użytkownicy wykonali blisko 1,8 miliarda transakcji BLIKIEM. To wynik, który jeszcze kilka lat temu wydawał się nierealny. Łączna wartość tych operacji wyniosła oszałamiające 243 miliardy złotych.

Najnowsze dane za pierwszy kwartał 2024 roku pokazują, że tempo wzrostu wcale nie zwalnia. W ciągu zaledwie trzech pierwszych miesięcy roku Polacy skorzystali z BLIKA 518 milionów razy. To o 39 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Oznacza to, że każdego dnia wykonujemy średnio 5,7 miliona transakcji. Jeśli podzielimy to na godziny i minuty, okaże się, że w każdej sekundzie generowanych jest kilkadziesiąt kodów. Na koniec marca 2024 roku z systemu aktywnie korzystało już 16,3 miliona osób.

E-commerce to dopiero początek

Choć BLIK wyrósł na zakupach internetowych (w pierwszym kwartale 2024 roku zakupy online stanowiły połowę wszystkich transakcji), system błyskawicznie rozpycha się w innych obszarach. Prawdziwym hitem okazały się przelewy na telefon P2P. To rozwiązanie, które ostatecznie rozwiązało problem rozliczania się ze znajomymi za pizzę czy wspólny prezent. Nie potrzebujemy numeru konta, wystarczy numer telefonu w książce adresowej.

W pierwszym kwartale 2024 roku użytkownicy wykonali 132 miliony takich przelewów, co oznacza wzrost o 59 proc. rok do roku. To pokazuje, że BLIK stał się narzędziem społecznościowym. Coraz częściej korzystamy z niego także w tradycyjnych sklepach. Płatności zbliżeniowe BLIK (wykorzystujące technologię NFC) zanotowały wzrost o 91 proc. w skali roku, osiągając poziom 48,2 mln transakcji w kwartale. To wyraźny sygnał, że tradycyjny plastik w portfelu ma coraz silniejszą konkurencję.

Warto też wspomnieć o wypłatach z bankomatów. Choć ich udział w ogólnej liczbie transakcji jest stosunkowo niewielki (około 3 proc.), to dla wielu osób możliwość wyjęcia gotówki bez posiadania karty jest kluczowym argumentem za posiadaniem aplikacji bankowej. W pierwszym kwartale 2024 roku Polacy wypłacili w ten sposób 10,2 miliarda złotych.

Dlaczego to działa? Psychologia i wygoda

Sukces BLIKA to nie tylko technologia, to przede wszystkim użyteczność. System jest intuicyjny. Nie wymaga od użytkownika zakładania osobnych kont, podpinania kart do zewnętrznych portfeli czy skomplikowanej weryfikacji. Wszystko dzieje się wewnątrz aplikacji banku, któremu już ufasz. To poczucie bezpieczeństwa jest kluczowe w świecie, w którym cyberprzestępczość staje się coraz bardziej wyrafinowana.

Dodatkowo, BLIK stał się częścią polskiej popkultury. Zwrot “przelej mi blikiem” wszedł do potocznego języka tak samo, jak “wygooglować”. To rzadki przypadek, gdy nazwa handlowa staje się czasownikiem określającym konkretną czynność życiową.

Ekspansja zagraniczna: Czy Polska wyeksportuje swój standard?

Ambicje twórców BLIKA nie kończą się na granicy na Odrze i Bugu. System powoli wychodzi w świat. Kluczowym krokiem było przejęcie słowackiej firmy VIAMO oraz uzyskanie zgody Narodowego Banku Rumunii na operowanie na tamtejszym rynku. Polska technologia ma szansę stać się ważnym graczem w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Współpraca z globalnymi platformami, takimi jak Amazon czy AliExpress, już teraz pozwala płacić BLIKIEM na całym świecie. To pokazuje, że globalni gracze musieli dostosować się do specyfiki polskiego rynku, na którym lokalne rozwiązanie okazało się silniejsze od kart Visa czy Mastercard.

Co dalej? BLIK Płacę Później i nowe horyzonty

System nie stoi w miejscu. Nowym kierunkiem rozwoju są płatności odroczone, czyli usługa BLIK Płacę Później. To odpowiedź na rosnącą popularność trendu BNPL (Buy Now, Pay Later). Pozwala ona klientom na dokonanie zakupu i uregulowanie należności w ciągu 30 dni bez dodatkowych kosztów. To kolejny krok w stronę uczynienia z BLIKA kompleksowego ekosystemu finansowego, który towarzyszy nam na każdym etapie ścieżki zakupowej.

Patrząc na dane Narodowego Banku Polskiego dotyczące struktury płatności w Polsce, widać wyraźny trend: gotówka traci na znaczeniu, a płatności bezgotówkowe rosną w siłę. W tym krajobrazie BLIK jest liderem innowacji. To, co zaczęło się jako lokalny eksperyment kilku banków, dziś jest wzorem dla innych krajów, jak budować nowoczesny, bezpieczny i przede wszystkim powszechny system płatniczy.

Dla przeciętnego użytkownika najważniejsze pozostaje jednak to, że płacenie stało się przezroczyste. Nie zastanawiamy się już, jak to działa – po prostu generujemy kod lub zbliżamy telefon. I to jest chyba największy sukces polskiego pomysłu: stał się tak oczywisty, że niemal niezauważalny w swojej doskonałości.

Zostaw odpowiedź