Częstochowa na progu zmian? Zebrano podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta

0
3
Częstochowa na progu zmian? Zebrano podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta

W Częstochowie atmosfera robi się coraz gęstsza. Grupa inicjatywna, która od miesięcy dąży do przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka oraz całej rady miasta, ogłosiła sukces. Jak wynika z najnowszego raportu delegatury Krajowego Biura Wyborczego, udało się zebrać wymaganą liczbę podpisów. To oznacza, że machina urzędowa ruszyła i scenariusz, w którym mieszkańcy pójdą do urn przed terminem, jest teraz bliższy niż kiedykolwiek.

Głos mieszkańców słyszalny w liczbach

Zorganizowanie referendum lokalnego to nie jest prosta sprawa. Aby wniosek w ogóle trafił pod lupę komisarza wyborczego, inicjatorzy muszą zebrać podpisy od co najmniej 10 procent uprawnionych do głosowania mieszkańców. W przypadku Częstochowy poprzeczka wisiała wysoko, bo mowa o liczbie oscylującej wokół 15,5 – 16 tysięcy ważnych podpisów. Organizatorzy akcji nie tylko dobili do tego progu, ale według wstępnych informacji, przekazali ich znacznie więcej, aby mieć bezpieczny margines błędu.

Weryfikacja podpisów przez Krajowe Biuro Wyborcze to żmudny proces. Urzędnicy sprawdzają każdy numer PESEL, adres i poprawność danych. Skoro raport KBW potwierdza, że wymóg został spełniony, oznacza to, że komitet referendalny wykonał kawał solidnej roboty w terenie. Teraz piłeczka jest po stronie komisarza wyborczego, który ma 30 dni na wydanie oficjalnego postanowienia o przeprowadzeniu głosowania.

Dlaczego Częstochowa chce zmian?

Pod wnioskiem o odwołanie Krzysztofa Matyjaszczyka podpisali się ludzie o różnych poglądach, ale łączą ich konkretne zarzuty wobec obecnej władzy. Przeciwnicy prezydenta, który rządzi miastem od 2010 roku, wyliczają długą listę grzechów. Na pierwszym planie pojawia się ogromne zadłużenie miasta, które przekroczyło już barierę miliarda złotych. Dla wielu mieszkańców to sygnał alarmowy, że finanse Częstochowy są w fatalnym stanie.

Kolejną kwestią jest stan infrastruktury i przeciągające się remonty, które utrudniają życie kierowcom i pieszym. Nie brakuje też głosów krytycznych dotyczących wyludniania się miasta. Częstochowa z roku na rok traci mieszkańców, a młodzi ludzie uciekają do Katowic, Wrocławia czy Warszawy w poszukiwaniu lepszych perspektyw. Inicjatorzy referendum twierdzą, że obecna ekipa rządząca nie ma pomysłu na to, jak zatrzymać ten trend i ożywić lokalną gospodarkę.

Procedura referendalna – co nas czeka?

Jeśli komisarz wyborczy nie dopatrzy się uchybień formalnych, wyznaczy datę referendum. Zgodnie z przepisami, musi się ono odbyć w dzień wolny od pracy, w terminie do 50 dni od ogłoszenia postanowienia. Mieszkańcy otrzymają dwie karty do głosowania: jedną dotyczącą odwołania prezydenta, a drugą dotyczącą rady miasta. To moment, w którym emocje polityczne sięgną zenitu, bo kampania przedreferendalna zazwyczaj jest bardzo intensywna.

Warto jednak pamiętać o jednym, bardzo ważnym szczególe: progu frekwencyjnym. To właśnie on jest najczęstszą przyczyną, dla której referenda w Polsce kończą się fiaskiem. Aby głosowanie było ważne, do urn musi pójść co najmniej 3/5 liczby osób, które brały udział w wyborze odwoływanego organu. W praktyce oznacza to, że jeśli frekwencja będzie niska, nawet jeśli 90 procent głosujących opowie się za zmianą, prezydent i radni pozostaną na swoich stanowiskach.

Kim jest Krzysztof Matyjaszczyk?

Krzysztof Matyjaszczyk to postać, która zdominowała częstochowską scenę polityczną na blisko półtorej dekady. Związany z Lewicą polityk po raz pierwszy zasiadł w fotelu prezydenta w 2010 roku i od tego czasu skutecznie wygrywał kolejne wybory. Jego zwolennicy podkreślają, że za jego kadencji miasto przeszło metamorfozę, pozyskano liczne środki unijne i zmodernizowano wiele kluczowych arterii komunikacyjnych.

Z kolei przeciwnicy uważają, że formuła jego rządów dawno się wyczerpała. Zarzucają mu brak dialogu z mieszkańcami i betonowanie układów personalnych w miejskich spółkach. Niezależnie od oceny jego pracy, sam fakt zebrania tysięcy podpisów pod wnioskiem o jego odwołanie pokazuje, że w Częstochowie istnieje duża grupa ludzi, która czuje się ignorowana przez obecny magistrat.

Co dalej z radą miasta?

Wniosek o referendum nie dotyczy tylko samego prezydenta, ale również rady miasta. To rzadsza sytuacja, bo zazwyczaj ataki skupiają się na jednej osobie. Tutaj jednak mieszkańcy chcą “resetu” całego układu sił w Częstochowie. Rada miasta, w której większość mają ugrupowania sprzyjające prezydentowi, jest postrzegana przez inicjatorów referendum jako organ bezrefleksyjnie przyklepujący decyzje włodarza.

Jeśli referendum doszłoby do skutku i okazało się ważne oraz skuteczne, Częstochowę czekają przedterminowe wybory. Do tego czasu miastem zarządzałby komisarz wyznaczony przez premiera. To scenariusz pełen niepewności, ale dla wielu częstochowian to jedyna droga do realnej zmiany kursu, w jakim zmierza ich mała ojczyzna. Najbliższe tygodnie pokażą, czy determinacja komitetu referendalnego przełoży się na realną frekwencję przy urnach.

Źródło: Wiadomości wiadomosci.onet.pl

Zostaw odpowiedź