Nogi na zagłówku i brak wstydu. Nagranie z polskiego samolotu wywołało burzę w sieci

Latanie samolotem dla wielu z nas jest stresujące, ale dla innych to najwyraźniej okazja do poczucia się jak we własnym salonie. Ostatnio do sieci trafiło nagranie, które udowadnia, że granica między komfortem a brakiem kultury bywa bardzo cienka. Wszystko działo się na pokładzie samolotu linii Buzz, należącej do grupy Ryanair, która obsługuje wiele połączeń z Polski.
Sytuacja, którą uwieczniła jedna z pasażerek, szybko stała się hitem, ale i powodem do wstydu. Na krótkim filmie widać kobietę, która w trosce o własną wygodę postanowiła wyciągnąć nogi wysoko w górę. Jej stopy wylądowały bezpośrednio na zagłówku fotela znajdującego się przed nią, tuż obok głowy innego podróżnego.
Relaks bez granic czy zwykły brak kultury?
Nagranie błyskawicznie obiegło media społecznościowe, wywołując lawinę komentarzy. Większość internautów nie zostawiła na pasażerce suchej nitki. Trudno się dziwić – widok bosych stóp (lub stóp w skarpetkach) w miejscu, gdzie inni opierają głowy, dla większości osób jest po prostu obrzydliwy.
Wielu komentujących zwraca uwagę na fakt, że pasażerowie coraz częściej zapominają o podstawowych zasadach współżycia w grupie. Samolot to przestrzeń wspólna, a nie prywatna sypialnia. Takie zachowanie to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim higieny i szacunku do cudzej przestrzeni osobistej.
Dlaczego to jest niebezpieczne?
Choć wielu osobom takie zachowanie wydaje się jedynie śmieszne lub niesmaczne, eksperci od bezpieczeństwa lotniczego patrzą na to zupełnie inaczej. Trzymanie nóg na zagłówkach lub opieranie ich o ściany samolotu jest skrajnie niebezpieczne podczas turbulencji.
W przypadku nagłego spadku wysokości lub gwałtownego wstrząsu, osoba w takiej pozycji nie ma żadnej stabilności. Może dojść do poważnych urazów kręgosłupa lub nóg. Co więcej, w razie konieczności nagłej ewakuacji, nogi w górze blokują przejście i utrudniają szybkie opuszczenie rzędu siedzeń.
Najczęstsze grzechy pasażerów samolotów
Incydent w liniach Buzz to tylko wierzchołek góry lodowej. Personel pokładowy regularnie mierzy się z nietypowymi pomysłami podróżnych. Oto krótka lista zachowań, które najbardziej irytują innych pasażerów:
- Zdejmowanie butów: O ile w długich trasach jest to zrozumiałe, o tyle wystawianie stóp w przejście lub na cudze podłokietniki jest niedopuszczalne.
- Głośne słuchanie muzyki: Oglądanie filmów lub granie w gry bez słuchawek to zmora tanich linii.
- Gwałtowne rozkładanie fotela: Robienie tego bez uprzedzenia pasażera z tyłu często kończy się wylaniem kawy lub przytrzaśnięciem laptopa.
- Blokowanie przejścia: Stanie w przejściu tuż po wylądowaniu, gdy samolot jeszcze kołuje, to klasyk polskich lotów.
Co na to linie lotnicze?
Przewoźnicy tacy jak Ryanair czy Buzz mają swoje regulaminy, które jasno określają zasady zachowania na pokładzie. Stewardessy mają prawo zwrócić uwagę pasażerowi, który zachowuje się niestosownie. W skrajnych przypadkach, jeśli pasażer jest agresywny lub nie stosuje się do poleceń, może zostać wpisany na czarną listę.
Warto pamiętać, że personel pokładowy jest tam przede wszystkim dla naszego bezpieczeństwa, a nie tylko po to, by serwować przekąski. Jeśli widzimy, że ktoś obok nas zachowuje się w sposób rażący, najlepiej poprosić o interwencję załogę, zamiast wdawać się w niepotrzebne kłótnie.
Zjawisko passenger shaming
To nie pierwszy raz, kiedy internet piętnuje takie zachowania. Trend zwany passenger shaming polega na publikowaniu zdjęć i filmów przedstawiających najbardziej żenujące sytuacje z samolotów. Ma to być forma przestrogi i edukacji dla innych.
Czy to działa? Trudno powiedzieć, ale na pewno sprawia, że osoby zachowujące się w ten sposób nie mogą już liczyć na anonimowość. W dobie smartfonów każdy nasz ruch może zostać nagrany i oceniony przez miliony ludzi na całym świecie.
Podsumowując, podróż samolotem wymaga od nas odrobiny empatii. Każdy chce dotrzeć do celu w komforcie, ale nasz komfort nie może kończyć się tam, gdzie zaczyna się nos pasażera z przodu. Następnym razem, zanim wyciągniemy nogi, pomyślmy, czy sami chcielibyśmy mieć cudze stopy tuż przy swojej twarzy.










