Ile pieniędzy Polacy trzymają na rachunkach bankowych

0
0
Ile pieniędzy Polacy trzymają na rachunkach bankowych

Gdy Narodowy Bank Polski publikuje najnowsze statystyki dotyczące finansów obywateli, liczby potrafią zawrócić w głowie. Z najświeższych danych wynika, że wartość samych depozytów gospodarstw domowych w rodzimych bankach zbliża się wielkimi krokami do zawrotnej kwoty 1,5 biliona złotych. Oznacza to, że przeciętny Kowalski trzyma na rachunkach bieżących, kontach oszczędnościowych oraz lokatach rekordowe sumy.

Kiedy popatrzymy na szerszy obraz i zsumujemy wszystkie aktywa finansowe Polaków – wliczając w to fundusze, papiery wartościowe czy akcje – zbliżamy się do granicy 3,9 biliona złotych. To gigantyczny kapitał, który pokazuje, że mimo rosnących kosztów życia potrafimy odkładać pieniądze. Jak dokładnie wyglądają te zasoby i dlaczego wolimy trzymać kapitał na wyciągnięcie ręki zamiast szukać skomplikowanych inwestycji?

Biliony na kontach i gigantyczna gotówka w portfelach

Ciekawe jest to, jak dzielimy nasze oszczędności. Z raportów NBP wynika, że lwią część tej kwoty stanowią pieniądze ulokowane na zwykłych rachunkach bieżących. Polacy mocno polubili płynność. Zamiast mrozić kapitał na wielomiesięcznych lokatach, wolimy mieć środki dostępne w każdej chwili – choćby po to, by przelać je Blikiem albo wypłacić z bankomatu.

Co więcej, obok cyfrowych cyferek w bankowości mobilnej, trzymamy też gigantyczne kwoty w fizycznej gotówce. Dane z pierwszego kwartału wskazują, że w rękach polskich gospodarstw domowych znajdowało się aż 456,4 mld zł w gotówce. Pod tym względem jesteśmy europejskim fenomenem – pod względem przywiązania do fizycznego pieniądza wyprzedzają nas w całej Unii Europejskiej właściwie tylko Niemcy. Średnio na jednego mieszkańca Polski przypada gotówka, której wartość w przeliczeniu wynosi ponad 2880 euro.

Skąd nagle tyle pieniędzy w kieszeniach i bankach?

Skokowy wzrost oszczędności to nie dzieło przypadku. Ekonomistów zresztą przez dłuższy czas zaskakiwało to, jak mocno rosły nasze aktywa w obliczu zmian gospodarczych i wahań stóp procentowych. Głównymi motorami tego procesu były w ostatnich kwartałach:

  • Szybki wzrost wynagrodzeń, który w wielu okresach wyraźnie wyprzedzał inflację.
  • Niskie bezrobocie i stabilna sytuacja na rynku pracy.
  • Wypłaty świadczeń społecznych, takich jak program 800+.
  • Potrzeba budowania bezpiecznej poduszki finansowej na wypadek nieprzewidzianych kryzysów.

Bezpieczna przystań czy stracona szansa?

Trzymanie tak gigantycznych kwot na nisko oprocentowanych rachunkach bieżących ma swoje wady i zalety. Z jednej strony zyskujemy święty spokój i natychmiastowy dostęp do gotówki. Z drugiej – inflacja powoli zjada realną wartość pieniędzy leżących na kontach, które dają zaledwie ułamek procenta zysku w skali roku. Rząd i instytucje finansowe od dłuższego czasu kombinują, jak zachęcić Polaków do bardziej aktywnego inwestowania kapitału, zamiast pozwalania mu na bierność w bankowych skrytkach.

Fakt pozostaje jednak niezmieniony: polskie portfele i konta bankowe pękają w szwach od nagromadzonego kapitału. Pytanie tylko, czy w kolejnych latach te rekordowe sumy będą dalej leżeć biernie na rachunkach, czy ruszą w stronę bardziej zyskownych form pomnażania oszczędności.

Zostaw odpowiedź