Młodzi Polacy mają zupełnie inne podejście do pieniędzy niż ich rodzice

Kiedy starsze pokolenie odkładało każdą złotówkę na książeczkę mieszkaniową albo chowało oszczędności w przysłowiowej skarpetze, dzisiejsi dwudziesto- i trzydziestolatkowie patrzą na konto zupełnie inaczej. Tradycyjny model domowego budżetu, w którym praca na etacie i skrupulatne cięcie kosztów gwarantowały bezpieczną przyszłość, rozjeżdża się z twardą rzeczywistością. Z danych zawartych w raporcie Autopay „Finanse Młodych Polek i Polaków” wynika, że aż 63 proc. młodych dorosłych musi mierzyć się z kosztami lokum – niezależnie czy chodzi o wynajem, czy o raty kredytu . To zupełnie inna skala wyzwań niż ta, z którą startowali ich rodzice.
Oszczędzanie tak, ale portfel na krawędzi
Warto odrzucić stereotyp, że młodzi ludzie tylko trwonią pieniądze na awokado tosty i markowe gadżety. Badania pokazują coś zupełnie odwrotnego. Jak wskazuje analiza Pekao TFI poświęcona postawom młodych wobec emerytury, aż 90 proc. ankietowanych systematycznie planuje swoje wydatki . Ponad połowa z nich celuje w stworzenie poduszki finansowej lub odłożenie gotówki na czarną godzinę. Jednocześnie dane z projektu „Young Money Matters” przynoszą mniej optymistyczny obraz: co trzeci młody Polak ma odłożone środki pozwalające na przetrwanie zaledwie jednego miesiąca .
Skąd ta rozbieżność między chęcią panowania nad finansami a faktycznym stanem konta? Kluczem do zagadki są koszty stałe. Żywność, rachunki oraz transport pożerają lwią część pensji. Do tego dochodzi presja rynku pracy i wszechobecna inflacja, która sprawia, że tradycyjne budowanie kapitału powoli traci dawny sens.
Kryptowaluty zamiast skarpetki
Starsze pokolenie ufało lokatom bankowym i obligacjonariuszom. Młodzi Polacy szukają alternatyw, które dają szansę na szybsze pomnożenie kapitału, nawet jeśli wiąże się to z ogromnym ryzykiem. W statystykach dotyczących oszczędzania widać wyraźny zwrot ku nowym technologiom. Płatności błyskawiczne, aplikacje mobilne czy inwestycje w aktywa cyfrowe stały się codziennością.
Z raportu intrum (European Consumer Payment Report) wyłania się jednak ciemniejsza strona tej cyfrowej elastyczności. Około 28 proc. przedstawicieli pokolenia Z przyznaje, że dźwiga mniejsze lub większe długi, a co trzecia osoba ma problem z terminowym opłacaniem rachunków . Winne są nie tylko rosnące ceny, ale też mechanizmy typu kup teraz, zapłać później (BNPL), które kuszą na każdym kroku w sklepach internetowych.
Wydatki, które dziwią starszych
Gdy rodzice pytają młodych o priorytety, często łapią się za głowy. Dla pokolenia wchodzącego w dorosłość najważniejszym celem po zakupie mieszkania są… podróże i doświadczenia. Wakacje i wyjazdy weekendowe zajmują drugie miejsce w hierarchii wydatków celowych. Wolne środki, o ile takie zostają po opłaceniu czynszu i jedzenia, lądują w kategoriach takich jak wyjścia do restauracji czy odzież, daleko wyprzedzając tradycyjne hobby czy sport .
Można powiedzieć, że młodzi Polacy przeliczają pieniądze na wolność i chwile, a nie na trwałe dobra materialne. Mieszkanie w stanie deweloperskim czy samochód na własność przestają być jedynym wyznacznikiem życiowego sukcesu. W erze niestabilnego rynku pracy i niepewnych perspektyw emerytalnych inwestowanie we własne samopoczucie i mobilność wydaje się dla nich bardziej racjonalne niż zaciskanie pasa przez dekady.










