Polacy coraz częściej kupują używane telefony i samochody

0
0
Polacy coraz częściej kupują używane telefony i samochody

Kiedy ostatnio kupowałeś nowy telefon albo oglądałeś cenniki w salonach samochodowych, pewnie też przeszła Ci przez myśl jedna prosta refleksja: ceny po prostu odleciały w kosmos. Zakup sprzętu prosto z fabryki stał się dla wielu z nas luksusem, nad którym trzeba się mocno zastanowić. Nic dziwnego, że masowo zmieniamy przyzwyczajenia i coraz częściej szukamy perełek na rynku wtórnym. I nie ma w tym żadnego obciachu – to czysta ekonomia.

Spójrzmy na twarde liczby, bo one najlepiej oddają skalę zjawiska. Z raportu Smart Barometr przygotowanego przez IQS wynika, że aż 45 procent Polaków poważnie rozważa zakup odnowionego smartfona. Urządzenia używane i zregenerowane generują już co dziesiątą transakcję na naszym rodzimym rynku elektroniki. Kiedyś telefon trzymało się w kieszeni maksymalnie dwa lata, bo tak dyktowali operatorzy i kolejne premiery. Dziś trend mocno się odwraca. Rośnie odsetek osób, które korzystają z jednego modelu przez ponad trzy lata, a urządzenia wymieniamy najczęściej dopiero wtedy, gdy po prostu padnie bateria albo sprzęt ulegnie awarii. Nowe modele rzadko przynoszą rewolucję, za to mocno uderzają po kieszeni.

Dokładnie to samo dzieje się na asfalcie. Rynek motoryzacyjny w Polsce od lat żyje z drugiej ręki, ale ostatnie lata przyniosły tu głęboką ewolucję. Z danych podsumowujących ruch w segmencie aut używanych wynika, że w ciągu roku w kraju dochodzi do ponad 2,7 miliona przerejestrowań pojazdów. Polscy kierowcy coraz ostrożniej podchodzą do zakupu kota w worku, czego dowodzą statystyki niezależnych ekspertów. Przykładowo, raporty z sieci inspekcyjnych Autotesto pokazują, że odsetek aut używanych wartych faktycznego zakupu wzrósł z 70,6% do blisko 76%, a na rynku powoli spada liczba cofniętych liczników, choć wciąż mowa o setkach tysięcy podejrzanych maszyn. Szukamy aut pewniejszych, często celując w cztero- czy pięcioletnie modele pofirmowe z krajowych salonów, zamiast sprowadzać wyeksploatowane wrakowe limuzyny z zagranicy.

Skąd ten zwrot akcji? Odpowiedź kryje się w portfelu oraz w zmęczeniu wszechobecnym konsumpcjonizmem. Ceny nowych aut oraz smartfonów klasy premium przekroczyły granice zdrowego rozsądku dla przeciętnego zjadacza chleba. Skoro telefon za kilkaset złotych po profesjonalnym odnowieniu działa tak samo płynnie jak ten za sześć tysięcy, a auto z rocznika 2021 ma dokładnie te same systemy bezpieczeństwa co nówka z salonu, to po prostu przepłacanie przestaje się opłacać.

Ekologia w tym wszystkim gra oczywiście ważną rolę, ale runda honorowa należy do domowej księgowości. Polacy przestają traktować rynek wtórny jako gorszy wybór. Zamiast tego zyskują świadomość, że dobrze zweryfikowany smartfon z odzysku czy zadbany samochód z polskiego komisu to po prostu mądry ruch finansowy, który zostawia w kieszeni sporo gotówki.

Zostaw odpowiedź