Polacy którzy przenieśli się na wieś i nie żałują tej decyzji

0
3
Polacy którzy przenieśli się na wieś i nie żałują tej decyzji

Przez lata schemat naszego dorosłego życia był ułożony niemal w szablonie. Szkoła średnia, studia w dużym mieście, pierwsza praca w szklanym biurowcu i kredyt na ciasne mieszkanie w bloku, które miało być przepustką do lepszego świata. W pewnym momencie ta miejska machina zaczyna jednak zgrzytać pod wpływem wszechobecnego hałasu, korków i wysokich cen nieruchomości. Nic dziwnego, że coraz więcej osób zaczyna poważnie spoglądać w stronę zieleni.

Z danych branżowych i raportów o rynku nieruchomości wynika wyraźny trend, który z roku na rok nabiera na sile. Jak pokazuje chociażby opracowanie „To my. Lokalnie”, przeprowadzkę z dużego miasta na wieś lub do mniejszej miejscowości rozważa aż co trzeci mieszkaniec miast wojewódzkich w Polsce. Co ciekawe, w niektórych miejscach ten odsetek jest jeszcze wyższy – w Gdańsku o takim kroku marzy aż 44 procent ankietowanych. Statystyki Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają te ruchy, wskazując na stałe, dodatnie saldo migracji na terenach wiejskich.

Dlaczego Polacy wybierają wieś i nie chcą wracać?

Osoby, które zdecydowały się na ten krok i mieszkają poza miastem już od kilku lat, rzadko narzekają na brak miejskich atrakcji. Największą wartością, o której mówią niemal wszyscy, jest odzyskanie kontroli nad własnym czasem i przestrzenią. Zamiast widoków na sąsiedni blok i wszechobecny asfalt, zyskują otwarte horyzonty oraz ciszę, której nie da się kupić za żadne pieniądze w centrum aglomeracji.

Warto też spojrzeć na twarde liczby i badania opinii publicznej. Z cyklicznych analiz CBOS wynika, że ponad 75 procent obecnych mieszkańców wsi nie planuje żadnej przeprowadzki do miast. To dowód na to, że codzienne życie z dala od wielkomiejskiego zgiełku po prostu się sprawdza, a początkowe obawy ustępują miejsca głębokiemu poczuciu stabilizacji oraz spokoju.

Codzienność z dala od betonu – jak wygląda nowa rzeczywistość?

Jasne, zmiana adresu nie oznacza, że nagle lądujemy w sielankowej bajce bez żadnych obowiązków. Utrzymanie domostwa na własnej działce wymaga zupełnie innych umiejętności niż zgłaszanie awarii do spółdzielni mieszkaniowej. Trzeba zadbać o opał, skosić większy trawnik czy zaplanować dojazdy do pracy, bo samochód staje się w takich warunkach absolutną koniecznością. Mimo tych drobnych niedogodności, bilans zysków i strat wypada dla wielu niezwykle korzystnie.

Gdy po całym dniu wracasz do własnego domu, w którym nie słychać sąsiadów wiercących w ścianie ani głośnej ulicy za oknem, zmęczenie mija zupełnie inaczej. Przestrzeń wokół domu staje się naturalnym miejscem odpoczynku, a nie tylko ciasnym korytarzem między pracą a snem. Dzieci dorastające na wsi zyskują swobodę ruchu na świeżym powietrzu, której w betonowych osiedlach po prostu brakuje.

Koszty i finanse – czy życie poza miastem się opłaca?

Kwestie portfela to kolejny argument, który często przechyla szalę na korzyść prowincji. Ceny działek budowlanych oraz gotowych domów w mniejszych gminach bywają znacznie bardziej realistyczne niż stawki za metr kwadratowy w stolicy czy innych dużych ośrodkach. Oczywiście trzeba uwzględnić koszty paliwa i codzienne dojazdy, ale dla wielu gospodarstw domowych jest to w pełni akceptowalna cena za komfort psychiczny.

Zjawisko suburbanizacji i odpływu ludności z centrów miast pokazuje, że nasze potrzeby po prostu się zmieniają. Przestajemy traktować wielkie aglomeracje jako jedyne dobre miejsce do życia. Ludzie szukają tzw. dobrostanu, czyli równowagi między pracą zawodową a domowym azylem, który daje poczucie bezpieczeństwa.

Czy warto zaryzykować i spakować walizki?

Decyzja o wyprowadzce na wieś rzadko zapada z dnia na dzień i zazwyczaj poprzedzają ją miesiące kalkulacji. Ci, którzy już przešli tę drogę, zgodnie radzą jedno – warto dobrze sprawdzić okolicę, dostępność internetu światłowodowego oraz odległość do najbliższej szkoły czy sklepu. Dobrze zorganizowany start oszczędza mnóstwa nerwów i pozwala cieszyć się nowym miejscem od samego początku.

Koniec końców, życie na wsi nie jest ucieczką przed światem, lecz wyborem innej jego jakości. Polacy, którzy zamienili miejskie klitki na własne domy z ogródkiem, w miażdżącej większości nie żałują tej decyzji. Zyskali coś bezcennego – święty spokój, zdrowy dystans do pędzącej rzeczywistości i przestrzeń, którą dumnie mogą nazwać swoim domem.

Zostaw odpowiedź