Pracownik który codziennie dojeżdża 100 kilometrów do biura

0
1
Pracownik który codziennie dojeżdża 100 kilometrów do biura

Budzik dzwoni rano, za oknem jeszcze ciemno, a przed Tobą perspektywa trasy, która w obie strony zamknie się w równej liczbie dwustu kilometrów. Dla wielu osób brzmi to jak scenariusz z filmu katastroficznego, ale dla sporej grupy zatrudnionych w biurach to po prostu poniedziałkowa rzeczywistość. Z najnowszych danych wynika, że co piąty pracownik w naszym kraju pokonuje codziennie ponad pięćdziesiąt kilometrów w jedną stronę, by dotrzeć do swojego biura. Gdy przemnożymy to przez dwa, otrzymujemy dystans, który dla silnika samochodu i psychiki kierowcy staje się poważnym wyzwaniem.

Matematyka trasy, czyli ile to naprawdę kosztuje?

Kiedy słyszysz o stu kilometrach do biura, pierwsze, o czym myślisz, to zapewne portfel i ceny paliwa na stacjach. Przy standardowym spalaniu na poziomie siedmiu litrów na sto kilometrów, sam dojazd w obie strony zużywa około czternastu litrów płynnej benzyny lub oleju napędowego dziennie. W skali całego miesiąca roboczego daje to tysiące złotych wydane wyłącznie na to, aby fizycznie pojawić się przy biurku. Do tego dochodzi szybka utrata wartości auta, częstsze wizyty u mechanika oraz wymiana opon, które przy takim przebiegu zużywają się błyskawicznie.

Warto też spojrzeć na statystyki międzynarodowe, takie jak raport „2026 HR & Payroll Pulse” przygotowany przez SD Worx. Wynika z niego, że przeciętny czas spędzany przez Polaków w drodze do i z pracy zbliża się do godziny dziennie, jednak przy dystansie stu kilometrów te normy drastycznie rosną. Jeśli Twoja trasa prowadzi przez zakorkowane miasto lub zatłoczoną krajówkę, w aucie zostawiasz nie kilkadziesiąt minut, a czasem nawet trzy godziny każdego dnia. W skali roku roboczego robi się z tego niemal miesiąc spędzony za kierownicą.

Zdrowie i energia, czyli co dzieje się z ciałem?

Człowiek nie jest stworzony do tego, aby codziennie siedzieć bez ruchu w metalowej puszce przez dwie albo trzy godziny. Kręgosłup daje o sobie znać bardzo szybko, a przewlekłe zmęczenie staje się stałym elementem dnia codziennego. Kiedy wracasz do domu po tak długiej trasie, masz ochotę tylko na jedno, a na realizację pasji czy spotkania z bliskimi po prostu brakuje sił. Badania rynku pracy pokazują, że aż blisko sześćdziesiąt procent kandydatów potrafi zrezygnować z procesu rekrutacji tylko dlatego, że dojazd do siedziby firmy okazał się zbyt uciążliwy.

Zjawisko to doskonale widać w podejściu do równowagi między życiem prywatnym a zawodowym, czyli popularnego work-life balance. Trudno mówić o jakimkolwiek balansie, kiedy Twój dzień zaczyna się o świcie od skrobania szyb lub walki z porannymi zmagariami na drodze ekspresowej. Pracownicy, którzy decydują się na taki krok, często robią to z braku alternatyw w swojej okolicy lub ze względu na specyficzne, wyspecjalizowane stanowiska dostępne tylko w dużych aglomeracjach. Zamiast szukać mieszkania bliżej stolicy czy innego wielkiego miasta, wolą jednak wracać na noc do własnego domu na wsi lub w mniejszej miejscowości.

Jak przetrwać codzienne kilometry?

Jeśli już musisz pokonywać ten dystans, kluczem staje się dobra organizacja i próba odzyskania straconego czasu. Wielu kierowców przesiadwałooby się najchętniej na pociąg, o ile infrastruktura na to pozwala, bo podróż szynami można chociażby przespać lub wykorzystać na książkę. Gdy w grę wchodzi wyłącznie samochód, ratunkiem stają się audiobooki, podcasty edukacyjne czy nauka języków obcych w formie słuchanej. Pozwala to zmienić martwy czas w coś pożytecznego, choć zmęczenia fizycznego to niestety nie wymaże.

Niektórje firmy zaczynają zauważać ten problem i wprowadzają rozwiązania hybrydowe, które ograniczają liczbę wizyt w biurze do niezbędnego minimum. Skoro pracownik i tak wykonuje zadania przed komputerem, przyjazd na sto kilometrów raz lub dwa w tygodniu jest jeszcze do zniesienia. Codzienna obecność przy biurku na takim dystansie to jednak prosta droga do szybkiego wypalenia zawodowego. Zanim więc podpiszesz umowę wiążącą się z taką trasą, warto dobrze policzyć nie tylko koszty paliwa, ale przede wszystkim realną cenę, jaką zapłaci Twoje zdrowie.

Zostaw odpowiedź