Co dzieje się z człowiekiem po zwolnieniu z pracy po 15 latach

0
1
Co dzieje się z człowiekiem po zwolnieniu z pracy po 15 latach

Zwolnienie z pracy po piętnastu latach spędzonych w jednym miejscu to wydarzenie, które wstrząsa człowiekiem do głębi. Gdy wiążesz się z firmą przez półtorej dekady, miejsce to staje się czymś znacznie więcej niż tylko adresem, pod który wysyłasz maila o ósmej rano. To Twoja codzienna rutyna, znajome twarze przy ekspresie do kawy, wypracowana pozycja i poczucie stabilizacji, które nagle znika z dnia na dzień.

Szok, niedowierzanie i pierwszy kontakt z rzeczywistością

Gdy ktoś słyszy w biurze szefa, że jego etat zostaje zlikwidowany, najczęściej pojawia się klasyczny szok. Przez pierwsze dni człowiek funkcjonuje na autopilocie, powtarzając sobie, że to pewnie jakieś nieporozumienie. Przecież całe dorosłe życie budowało się wokół tej jednej firmy. Statystyki pokazują, że długotrwale bezrobotni po pięćdziesiątce często zmagają się z barierami strukturalnymi, a według danych PARP blisko 37 procent bezrobotnych w Polsce pozostaje bez pracy dłużej niż rok. To z kolei prowadzi do szybkiego spadku wiary we własne siły i poczucia zagubienia na rynku, który przez piętnaście lat zdążył zmienić się nie do poznania.

Warto też spojrzeć na kwestie zdrowotne, bo nagła utrata stabilności mocno uderza w psychikę. Raporty ZUS regularnie wskazują na lawinowy wzrost zwolnień i problemów związanych z przewlekłym stresem oraz zaburzeniami psychicznymi w Polsce. Strata pracy po tylu latach to potężny cios psychospołeczny, porównywany przez psychologów do żałoby. Człowiek traci nie tylko comiesięczną pensję, ale też kawałek swojej tożsamości. Nagle brakuje celu, który zrywał nas rano z łóżka, a w głowie zaczynają krążyć czarne scenariusze dotyczące domowego budżetu.

Nowa rutyna i poszukiwania w zmienionym świecie

Najtrudniejszy w tym wszystkim bywa ponowny start. Osoba, która od piętnastu lat nie pisała CV i nie chodziła na rozmowy rekrutacyjne, czuje się jak dziecko we mgle. Rynek pracy premiuje dziś zupełnie inne umiejętności niż wtedy, gdy zaczynaliśmy karierę w tamtej firmie. Cyfryzacja, nowe narzędzia i wymóg elastyczności sprawiają, że trzeba uczyć się wielu rzeczy od nowa. Z danych urzędów pracy wynika, że starszym pracownikom trudniej odnaleźć się w gąszczu nowych ofert, zwłaszcza gdy brakuje im pewności w obsłudze nowoczesnych technologii.

Mimo to, po pierwszym tąpnięciu, u wielu osób włącza się tryb przetrwania i chęć udowodnienia sobie oraz światu, że to jeszcze nie koniec. Choć zmiana po tak długim czasie przeraża, badania rynku pracy pokazują, że spora część osób, które zostały zmuszone do zmiany pracodawcy, po latach ocenia ten wstrząs jako punkt zwrotny. Oczywiście na początku doskwiera brak dawnych przyzwyczajeń i lęk przed tym, czy ktoś w ogóle zechce zatrudnić pięćdziesięciolatka z wieloletnim stażem w jednej branży. Zamiast jednak wpadać w panikę, kluczowe staje się powolne budowanie nowej sieci kontaktów i uświadomienie sobie, że piętnaście lat lojalności i doświadczenia to ogromny kapitał, choć trzeba go zaprezentować w całkiem nowy sposób.

Zostaw odpowiedź