Dlaczego wspomnienia z dzieciństwa pachną konkretnymi miejscami i przedmiotami

0
1
Dlaczego wspomnienia z dzieciństwa pachną konkretnymi miejscami i przedmiotami

Ciepłe kakao, zapach starego papieru z biblioteki albo woń mokrego asfaltu po letniej burzy potrafią przenieść nas w czasie skuteczniej niż jakiekolwiek stare zdjęcie. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia, lądujemy w kuchni u babci albo na podwórku pełnym biegających dzieciaków. To nie żaden magiczny trick, tylko czysta biologia, z którą trudno dyskutować.

Autostrada do przeszłości w naszej głowie

Naukowcy z Northwestern University w USA przyjrzeli się temu, jak nasz mózg przetwarza poszczególne zmysły. Okazało się, że węch ma zupełnie inne prawa niż wzrok czy słuch. Kiedy widzimy coś przelotem albo słyszymy znajomy dźwięk, informacja najpierw wędruje przez korę asocjacyjną i stacje przekaźnikowe.

Zapachem jest inaczej, bo działa jak ekspresowa autostrada. Droga węchowa prowadzi prosto do hipokampu, czyli naszego głównego magazynu pamięci, oraz do ciała migdałowatego rządzącego emocjami. Omija przy tym racjonalne filtry, dlatego reakcja bywa tak natychmiastowa i mocna.

Skąd się wziął efekt Prousta?

To specyficzne zjawisko w świecie nauki i literatury nazywa się efektem Prousta. Nazwa pochodzi od francuskiego pisarza Marcela Prousta, który w swojej książce opisał, jak smak i zapach ciasteczka maczanego w herbacie otworzyły w nim lawinę wspomnień z dawnych lat.

Współczesne badania w pełni potwierdzają te literackie spostrzeżenia. Okazuje się, że wspomnienia przywołane przez zapach są znacznie bardziej emocjonalne i wydają nam się żywsze niż te wywołane obrazem. Mózg zapisuje aromat jako integralną część konkretnego wydarzenia, dlatego po latach wystarczy drobny impuls, by całość odżyła.

Dlaczego to akurat czasy dzieciństwa pachną najmocniej?

Wszystko dlatego, że jako dzieci poznajemy świat po raz pierwszy, a nasze zmysły chłoną bodźce bez żadnego filtra. Zapachy z tamtego okresu są czyste i niezmącone jeszcze dorosłymi rutynami. Kiedy mały człowiek czuje zapach pieczonego chleba, drewna z ogniska czy specyficzny zapach gumowej piłki, koduje te wonie razem z poczuciem bezpieczeństwa.

Dlatego dorosłe życie rzadko zostawia tak wyraźne zapachowe kotwice. Kiedy dopada nas codzienna gonitwa, aromaty tracą na sile, a nowo poznawane zapachy rzadko wywołują już tak potężny skok adrenaliny czy nostalgii jak te z piaskownicy lub rodzinnego domu.

Zostaw odpowiedź