Co dzieje się z samochodem który zostaje odholowany z ulicy

Wychodzisz z mieszkania, zmierzasz w stronę miejsca, gdzie przed chwilą stał Twój samochód, a tam… pusta przestrzeń. Pierwsza myśl zazwyczaj dotyczy kradzieży, ale po chwili wzrok pada na charakterystyczne ślady na asfalcie lub resztki taśmy. Szybkie spojrzenie na znaki drogowe i wszystko staje się jasne – auto pojechało na lawecie.
Gdzie szukać odholowanego pojazdu?
Zanim zaczniesz panikować, że Twój czterokołowiec przepadł na dobre, musisz ustalić, kto wydał decyzję o jego usunięciu. Najczęściej za takimi akcjami stoi straż miejska lub policja. Wystarczy wykonać telefon pod numer alarmowy straży miejskiej, czyli 986, albo zadzwonić na ogólny numer alarmowy.
Dyżurny po weryfikacji numeru rejestracyjnego od razu podpowie, na który parking depozytowy trafił samochód. Unikaj chodzenia w ciemno po okolicy, bo każde miasto ma zazwyczaj podpisane umowy z konkretnymi parkingami strzeżonymi, które nierzadko zlokalizowane są na obrzeżach miejscowości.
Jak wygląda procedura odbioru?
Samo odzyskanie auta wymaga dopełnienia kilku formalności, których nie da się załatwić bezpośrednio na samym parkingu. Najpierw trzeba udać się do odpowiedniego komisariatu lub oddziału straży miejskiej. Tam urzędnik wystawia specjalne zezwolenie na odbiór pojazdu.
Warunkiem koniecznym do otrzymania tego dokumentu jest okazanie dowodu tożsamości oraz dokumentów potwierdzających prawo do dysponowania autem. Mowa tutaj o dowodzie rejestracyjnym lub ważnej umowie. Warto pamiętać, że cyfrowe dane w aplikacji mObywatel nie zawsze zastąpią tradycyjny dowód w tej konkretnej procedurze, dlatego fizyczne dokumenty są najpewniejszym rozwiązaniem.
Koszty i mity o natychmiastowej zapłacie
Koszty związane z całą akcją składają się z opłaty za samą lawetę oraz za każdą rozpoczętą dobę postoju na parkingu strzeżonym. Stawki te są corocznie limitowane przez obwieszczenia ministerstwa, ale ostateczne kwoty w danym regionie ustalają lokalne władze. Do tego dochodzi jeszcze mandat za samo wykroczenie parkingowe.
Przez długi czas panowało przekonanie, że bez opłacenia rachunku za holownik nikt nie odda kluczyków. Przepisy uległy jednak zmianie po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich i wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Dziś kierowca ma prawo odebrać pojazd bez natychmiastowego regulowania kosztów za lawetę na miejscu, a opłaty te mogą być ściągane w późniejszym trybie windykacyjnym.
Co się stanie, jeśli zignorujesz problem?
Zostawienie sprawy samorzutnie to najgorszy możliwy krok, jaki można podjąć. Licznik na parkingu strzeżonym bije każdego dnia, generując coraz wyższe należności. Zgodnie z przepisami Prawa o ruchu drogowym, jeśli właściciel nie odbierze auta w ciągu 3 miesięcy, urząd miasta lub starostwo występuje do sądu z wnioskiem o przejęcie pojazdu na rzecz powiatu.
Wówczas samochód trafia na licytację lub zostaje zutylizowany, a koszty całego procesu i tak zostaną zliczonowe w formie decyzji administracyjnej skierowanej bezpośrednio do opornego właściciela. Szybka reakcja pozwala zatem zaoszczędzić nie tylko mnóstwo nerwów, ale również sporych sum pieniędzy.










