Najpopularniejsze kierunki wybierane przez Polaków na jesienny urlop

Kiedy letni zgiełk powoli cichnie, a dni stają się rzadsze od porannych mgieł, wielu z nas zaczyna zerkać w kalendarz z prostym pytaniem w głowie: gdzie tu uciec przed jesienną szarugą? Okazuje się, że tradycyjne ograniczenie urlopów do lipca i sierpnia odchodzi do lamusa. Z danych platformy turystycznej Kiwi.com wynika, że liczba pasażerów z Polski podróżujących między wrześniem a listopadem wzrosła rok do roku aż o 43,1 procent, a sama liczba rezerwacji podskoczyła o 51,5 procent. Polacy coraz chętniej doceniają urok podróżowania po sezonie.
Dlaczego wrzesień i październik stały się nowym latem?
Powód tej nagłej zmiany sympatii jest prostszy, niż mogłoby się wydawać. Chodzi o czystą ekonomię i święty spokój. Z analiz portalu Wakacje.pl wynika, że wyjazdy we wrześniu i październiku potrafią być znacznie tańsze niż w środku wakacyjnego szczytu. W przypadku wybranych popularnych hoteli różnice w cenach między sierpniem a wrześniem sięgają od 30 do nawet 36 procent.
Dla dwóch osób dorosłych oznacza to realną oszczędność rzędu od 3 do nawet 4,5 tysiąca złotych. Dodajmy do tego fakt, że na plażach nie trzeba już walczyć o każdy metr wolnego piasku, a temperatury w basenie Morza Śródziemnego wciąż pozwalają na komfortową kąpiel. Nic dziwnego, że biura podróży odnotowują potężny wzrost zainteresowania wyjazdami jesiennymi.
Klasyka wciąż na podium, czyli dokąd najczęściej latają Polacy
Mimo rosnącej ciekawości świata, nasze urlopowe przyzwyczajenia są dość stałe. Na podium najchętniej wybieranych kierunków niezmiennie królują sprawdzone potęgi turystyczne. Z zestawień branżowych wynika, że Polacy jesienią najchętniej stawiają na Włochy, Hiszpanię oraz Grecję. Tuż za nimi w rankingach popularności plasują się Turcja, Egipt oraz Malta.
Te kraje oferują dokładnie to, czego szukamy po polskim lecie – gwarantowaną pogodę, dobrze rozwiniętą bazę hotelową i bogatą ofertę all inclusive. Tygodniowy pobyt w trzygwiazdkowym hotelu na hiszpańskim Costa Brava w październiku można znaleźć już za około 1200 złotych od osoby bez wyżywienia, podczas gdy opcja all inclusive w Turcji czy Egipcie startuje zazwyczaj od około 2000 do 2300 złotych. To warunki, które skutecznie kuszą do spakowania walizki.
Bałkańskie odkrycia i nowe hity jesiennych wojaży
Ciekawe rzeczy dzieją się jednak tam, gdzie dotąd rzadziej zaglądali masowi turyści. Polacy coraz śmieją sięgać po mniej oczywiste kierunki, które jesienią zyskują zupełnie nowe oblicze. Prawdziwym hitem okazuje się Czarnogóra, gdzie liczba rezerwacji na wyjazdy wrześniowe i październikowe wzrosła rok do roku o imponujące 69 procent.
Równie mocno na popularności zyskują Albania oraz Bułgaria. Przykładowo, rezerwacje na Riwierę Albańską skoczyły o 60 procent, a do bułgarskich Złotych Piasków o 158 procent w porównaniu do ubiegłego roku. Podróżni doceniają te miejsca za piękne krajobrazy, niższe koszty na miejscu oraz mniejsze tłumy, co w czasie urlopu ma przecież kolosalne znaczenie.
Kierunki egzotyczne i alternatywne ucieczki
Z danych serwisów biletowych wynika też inny ciekawy trend. Oprócz południa Europy rośnie zainteresowanie kierunkami, które do tej pory rzadko kojarzyły się z jesiennym wypadem. Węgry zanotowały niemal trzykrotny wzrost liczby pasażerów z Polski w tym okresie. Dużym wzięciem cieszą się także chłodniejsze, ale niezwykle malownicze kraje, takie jak Islandia ze wzrostem o 147 procent czy Gruzja z wynikiem o 141 procent wyższym niż rok wcześniej.
Z kolei fani dalekich podróży coraz częściej wybierają Maroko, gdzie odnotowano o 88 procent więcej rezerwacji, a także egzotyczną Japonię, która przyciąga o 75 procent więcej polskich turystów. Wygląda na to, że jesień przestaje być czasem narzekania na pogodę, a staje się po prostu najlepszym momentem na spakowanie plecaka i ruszenie w drogę na własnych zasadach.










