Pierwsza miłość która zostaje w głowie na kilkanaście lat

0
2
Pierwsza miłość która zostaje w głowie na kilkanaście lat

Minęła dekada, może nawet kilkanaście lat, a w twojej głowie wciąż od czasu do czasu pojawia się ta jedna, konkretna twarz. Stoisz w sklepie w kolejce po bułki albo prowadzisz samochód w deszczowy poranek i nagle, z zupełnik niczego, wraca zapach perfum, ton głosu albo widok korytarza w starej szkole. To dziwne, jak mocno potrafimy trzymać się wspomnień, które dawno powinny pokryć się kurzem. Dlaczego akurat to pierwsze, często bardzo naiwne uczucie potrafi zacementować się w naszej pamięci na tak długo?

Biologia i czas, czyli dlaczego mózg zapisuje to na twardym dysku

Psychologowie zajmujący się pamięcią autobiograficzną mają na to swoje wyjaśnienia i wcale nie chodzi tu o magię czy kosmiczne przeznaczenie. Badacze ludzkiej pamięci wskazują na tak zwany wstrząs wspomnień, czyli okres przypadający zazwyczaj między piętnastym a dwudziestym piątym rokiem życia. W tym czasie nasz mózg intensywnie się rozwija, a hormony buzują na maksa, co sprawia, że każde emocjonalne tąpnięcie zapisuje się z o wiele większą siłą. Wszystko jest wtedy nowe, nagie i pozbawione mechanizmów obronnych, które wypracowujemy sobie z wiekiem.

Kiedy przeżywasz coś po raz pierwszy, twój organizm dostaje potężny zastrzyk dopaminy i oksytocyny, a układ nagrody w mózgu szaleje bez ograniczeń. To trochę tak, jakbyś pisał na świeżym betonie, który z czasem twardnieje i zachowuje każdy odcisk. Kolejne związki w dorosłym życiu są zazwyczaj spokojniejsze, bardziej przewidywalne i opierają się na kompromisach. Pierwsza miłość nie znała kompromisów, dlatego zostawiła w głowie tak głęboki ślad.

Magia idealizacji i nieskończonych pytań bez odpowiedzi

Często z perspektywy czasu nie tęsknimy wcale za samą osobą, ale za wersją samego siebie, którą wtedy byliśmy. Młodzieńcze zauroczenia rzadko kończą się z powodu prozy życia, rachunków do zapłacenia czy kłótni o nieumyte naczynia. One zazwyczaj po prostu się urwaly bo zmieniliśmy szkoły, wyjechaliśmy do innego miasta albo drogi rozeszły się same z siebie z braku życiowej śmiałości.

Brak domknięcia i naturalnego finału sprawia, że mózg lubi dopisywać własne scenariusze. Skoro związek nie zdążył się zepsuć przez codzienne trudy, pozostaje w pamięci jako coś czystego i idealnego. Zamiast realnego człowieka z jego wadami pamiętamy symbol wolności, beztroski i pierwszego wielkiego skoku w dorosłość. To idealny fundament pod nostalgię, do której lubimy wracać, kiedy obecna codzienność staje się zbyt szara.

Czy stara miłość naprawdę nie rdzewieje?

Wspominanie dawnych lat nie oznacza od razu, że obecne życie nam nie odpowiada albo że utknęliśmy w emocjonalnej martwym punkcie. To całkowicie normalny mechanizm psychiczny, który przypomina nam o naszych korzeniach i o tym, jak mocno potrafimy czuć. Czasem warto spojrzeć na te wspomnienia z uśmiechem, zamiast próbować na siłę odgrzewać kotlety w mediach społecznościowych po kilkunastu latach rozłąki.

Ostatecznie ta pierwsza, długa w skutkach pamięć o młodzieńczym uczuciu to dowód na to, że potrafimy kochać bezwarunkowo i całym sobą. Skoro raz udało nam się uruchomić w sobie tak ogromne pokłady ciepła, to znaczy, że ta zdolność wciąż w nas siedzi, niezależnie od tego, ile lat minęło od ostatniego pożegnania na peronie.

Zostaw odpowiedź