Jak wygląda praca operatora żurawia na budowie wieżowca

0
2
Jak wygląda praca operatora żurawia na budowie wieżowca

Gdy patrzysz na rosnący w górę szkielet nowego wieżowca, w oczy rzuca się nie tylko beton i stal, ale przede wszystkim smukła sylwetka żurawia górująca nad miastem. Dla wielu osób to po prostu wielki hak poruszający się w chmurach, jednak dla operatora to codzienne miejsce pracy, które wymaga nie tylko fachowej wiedzy, ale i stalowych nerwów.

Droga do kabiny, czyli uprawnienia i początki

Zanim ktoś usiądzie za sterami maszyny na budowie gigantycznego wysokościowca, musi przejść przez gęsto utkaną sieć formalności. Podstawą są państwowe uprawnienia wydawane przez Urząd Dozoru Technicznego, które zdobywa się po ukończeniu specjalistycznego kursu i zdaniu egzaminu. Samo zaświadczenie to jednak dopiero połowa sukcesu, bo prawdziwa nauka zaczyna się na placu budowy.

Początkujący operatorzy rzadko od razu trafiają na najwyższe inwestycje w kraju. Zaczyna się zazwyczaj od niższych obiektów lub mniejszych żurawi samowznoszących, gdzie można powoli oswoić się z przestrzenią i wysokością. Dopiero po nabraniu wprawy i wyrobieniu odpowiedniego refleksu otwiera się droga do obsługi maszyn pracujących przy budowach sięgających ponad sto metrów w głąb nieba.

Codzienna rutyna na wysokości

Dzień pracy zaczyna się od wejścia na maszt, co w przypadku wieżowców oznacza nierzadko kilkuminutową wspinaczkę po pionowych drabinach. Choć niektóre nowoczesne żurawie posiadają małe windy windowce, to pokonywanie wysokości własnymi siłami wciąż należy do codzienności. Na górze czeka niewielka kabina, która staje się biurem na najbliższe kilka godzin.

W środku operator spędza czas, sterując maszyną za pomocą dżojstików i pedałów, obserwując plac budowy przez szyby oraz polegając na łączności radiowej. Kluczowa jest tu współpraca z sygnalistą oraz hakowym na dole, ponieważ z góry nie widać wszystkiego dokładnie. Bezpieczne przemieszczanie ton materiałów budowlanych wymaga pełnej koncentracji i idealnego zgrania całego zespołu.

Warunki pracy i przepisy BHP

Praca na wysokościowcu wiąże się z czynnikami, o których rzadko myślimy, siedząc bezpiecznie w biurze. Przepisy bardzo jasno regulują kwestie bezpieczeństwa, określając między innymi, że przy porywach wiatru przekraczających dziesięć lub piętnaście metrów na sekundę trzeba wstrzymać prace z wielkogabarytowymi ładunkami. Silny wiatrak na górze potrafi mocno bujać całą konstrukcją, co stanowi spory test dla równowagi psychicznej.

Ogromną rolę odczuwają też parametry termiczne wewnątrz kabiny. Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami BHP temperatura w miejscu pracy operatora nie może spaść poniżej osiemnastu stopni Celsjusza ani przekroczyć dwudziestu ośmiu stopni. W praktyce oznacza to, że kabiny muszą być wyposażone w sprawne systemy ogrzewania oraz klimatyzacji, bo latem na pełnym słońcu nagrzewają się błyskawicznie.

Ile można zarobić na wysokości?

Odpowiedzialność, stres oraz trudne warunki sprawiają, że zawód ten należy do zdecydowanie najlepiej opłacanych w branży budowlanej. Statystyki rynkowe pokazują, że mediana zarobków w kraju oscyluje w granicach siedmiu tysięcy sześciuset złotych brutto, jednak doświadczeni specjaliści pracujący przy dużych kontraktach w miastach mogą liczyć na znacznie wyższe stawki.

W przypadku pracy na własnej działalności gospodarczej i rozliczań godzinowych stawki potrafią być jeszcze bardziej atrakcyjne, zwłaszcza gdy w grę wchodzą nadgodziny. Nic więc dziwnego, że część wykwalifikowanych operatorów decyduje się na wyjazdy zagraniczne do krajów Europy Zachodniej, gdzie zarobki na podobnych stanowiskach bywają kilkukrotnie wyższe.

Zostaw odpowiedź