Nastolatek zaczyna śmierdzieć potem. Dla rodzica to drobiazg, dla dziecka może być ogromnym problemem

0
2
Nastolatek zaczyna śmierdzieć potem. Dla rodzica to drobiazg, dla dziecka może być ogromnym problemem

W pewnym momencie zauważasz ten specyficzny zapach w korytarzu, zaraz po tym, jak twój syn lub córka wraca z lekcji wf-u. Dla dorosłych to zazwyczaj prozaiczna oznaka dorastania, kolejny etap w kalendarzu rodzicielskich obowiązków. Machasz na to ręką, myśląc sobie, że wystarczy kupić w drogerii pierwszy lepszy dezodorant. Problem w tym, że dla samego nastolatka ta nagła zmiana w ciele bywa źródłem ogromnego stresu i wstydu.

Biologia nie pyta nikogo o zdanie i uderza znienacka, zwykle w okolicach dwunastego czy trzynastego roku życia, choć czasem zaczyna się to wcześniej. Gruczoły potowe nagle wchodzą na zupełnie inne obroty przez burzę hormonów buzującą w organizmie. Młody człowiek zaczyna zauważać, że jego ciało zachowuje się inaczej, a zapach, nad którym nie ma kontroli, staje się powodem do paniki. W głowie natychmiast pojawia się czarny scenariusz, że wszyscy dokoła to czują i się śmieją.

Dla dorosłego zapach potu u dziecka to po prostu fakt chemiczny, z którym trzeba zrobić porządek za pomocą wody i mydła. Z perspektywy nastolatka to jednak kwestia być albo nie być w grupie rówieśniczej, gdzie akceptacja ma gigantyczną wartość. Młodzież żyje pod ogromną presją wyglądu i opinii znajomych ze szkoły. Każda odstająca od normy drobnostka urasta w ich oczach do rangi gigantycznego problemu, który może skończyć się towarzyską katastrofą.

Reakcja rodzica często bywa niefortunna, bo rzucone mimochodem w korytarzu zdanie typu dzisiaj coś mocniej pachniesz albo żarty przy obiedzie bolą bardziej niż mogłoby się wydawać. Młody człowiek odbiera to jako atak na swoją prywatność i ostateczne potwierdzenie swoich najgorszych kompleksów. Zamiast otwarcie porozmawiać, zamyka się w pokoju, ucieka w milczenie i zaczyna panicznie maskować problem litrami perfum.

Najlepsze, co można w tej sytuacji zrobić, to podejść do tematu bez dramatyzowania, ale też bez bagatelizowania emocji dziecka. Zamiast wytykać problem palcem, lepiej spokojnie zaproponować wspólne zakupy i wybrać delikatny kosmetyk, który nie podrażni delikatnej skóry. Warto też wytłumaczyć, że to całkowicie naturalny etap, przez który przechodzi absolutnie każdy człowiek na świecie.

Rozmowa o higienie w okresie dorastania nie musi być niezręczna, jeśli od samego początku odpuścimy ton pouczania. Wystarczy pokazać nastolatkowi, że ma w nas oparcie, a nie kolejnego krytyka. Kiedy młody człowiek czuje, że rodzic rozumie jego obawy, znacznie łatwiej przychodzi mu oswojenie nowych zasad dbania o siebie i odzyskanie spokoju ducha.

Zostaw odpowiedź