Co dzieje się z samochodem który zostaje odholowany

Wychodzisz z budynku, idziesz w kierunku miejsca, gdzie przed chwilą stał twój samochód, a tam… pusty asfalt. Pierwsza myśl to zazwyczaj panika i pytanie, czy auto zostało ukradzione, czy może jednak odholowane przez służby. Taki widok potrafi skutecznie popsuć humor na resztę dnia, ale zamiast tracić nerwy, warto wiedzieć, jak wygląda cała procedura krok po kroku.
Gdzie szukać odholowanego samochodu i jak go namierzyć
Jeśli na asfalcie w miejscu, gdzie zostawiłeś pojazd, widnieje tylko ślad po oponach, najprościej jest upewnić się, czy auto nie pojechało na lawecie. Warto na początek przejrzeć najbliższą okolicę w poszukiwaniu pionowych znaków informujących o zakazie zatrzymywania się i możliwości odholowania. Najszybszym sposobem na rozwianie wątpliwości jest telefon pod całodobowy numer alarmowy straży miejskiej, czyli 986, lub na policję.
Dyspozytor po podaniu numeru rejestracyjnego oraz marki auta szybko sprawdzi w systemie, czy pojazd rzeczywiście został zabrany przez miejskie służby. Jeśli tak się stało, dowiesz się od razu, na jaki konkretnie parking strzeżony trafił twój samochód. Czasami zdarza się też, że laweta została wezwana, ale właściciel pojawił się na miejscu w ostatniej chwili – wtedy procedura może zostać przerwana, choć czasem trzeba pokryć koszty samego dojazdu ekipy holującej.
Ile to wszystko kosztuje i skąd biorą się te kwoty
Trzeba szczerze przyznać, że odholowanie to droga przyjemność, która potrafi mocno uderzyć po kieszeni. Stawki za takie usługi nie są jednak z sufitu, bo maksymalne kwoty określa w drodze obwieszczenia Minister Finansów i Gospodarki. Ostateczne ceny w danym regionie ustala rada miasta w formie uchwały, ale samorządy chętnie sięgają po górne granice wyznaczone przez resort.
Dla samochodu osobowego o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony stawki za samo usunięcie z drogi wynoszą maksymalnie 749 zł (a w kolejnym roku rosną do 770 zł). Do tego dochodzi koszt każdej rozpoczętej doby postoju na parkingu depozytowym, który wynosi około 65-67 zł. Oprócz rachunku za lawetę i parking niemal na pewno dostaniesz też mandat od straży miejskiej lub policji za samo złamanie przepisów drogowych, co w sumie daje całkiem sporą sumę.
Procedura odbioru auta z parkingu krok po kroku
Samo opłacenie rachunku to za mało, aby odzyskać kluczyki do swojego pojazdu. Procedura wymaga wizyty w odpowiedniej jednostce, na przykład w oddziale straży miejskiej lub na komisariacie policji, który wydał dyspozycję usunięcia auta. Tam musisz udowodnić, że jesteś właścicielem lub legalnym użytkownikiem – przydaje się dowód osobisty oraz dowód rejestracyjny pojazdu.
Po dopełnieniu formalności urzędnik lub funkcjonariusz wystawia tak zwane zezwolenie na odbiór pojazdu z parkingu strzeżonego. Dopiero z tym papierem oraz potwierdzeniem uregulowania opłat za holowanie i postój ruszasz na wyznaczony parking. Na miejscu pracownik sprawdza dokumenty, wydaje auto, a ty w końcu możesz wrócić za kółko.
Co się stanie, jeśli zignorujesz odebranie pojazdu
Zostawienie sprawy samopas i nieodbieranie samochodu to najgorszy możliwy krok, jaki można podjąć. Naliczany za każdy dzień postój sprawia, że rachunek rośnie lawinowo z doby na dobę. Co więcej, zgodnie z przepisami, jeśli pojazd nie zostanie odebrany w ciągu trzech miesięcy od dnia jego usunięcia, miejskie organy mogą wystąpić do sądu z wnioskiem o orzeczenie przepadku auta na rzecz samorządu. Wtedy samochód zostaje zlicytowany, a właściciel i tak ponosi koszty całej procedury, nie mając już swojego środka transportu.










