Dlaczego Finlandia ma jedną z najniższych gęstości zaludnienia w Europie

0
1
Dlaczego Finlandia ma jedną z najniższych gęstości zaludnienia w Europie

Gdy spojrzysz na mapę Europy, od razu rzuca się w oczy pewna dysproporcja. Kraje takie jak Holandia czy Belgia przypominają wielkie mrowiska, gdzie każdy skrawek ziemi jest gęsto zabudowany. Zupełnie inaczej wygląda to na dalekiej północy, gdzie rozciąga się kraina tysiąca jezior. Oficjalne dane Statistics Finland wskazują, że populacja tego państwa oscyluje wokół 5,6 miliona mieszkańców. Przy powierzchni przekraczającej 338 tysięcy kilometrów kwadratowych daje to średnią gęstość zaludnienia na poziomie zaledwie około 18,7 osoby na kilometr kwadratowy. To jeden z najniższych wyników w całej Unii Europejskiej. Skąd wzięła się ta przestrzenna pustka?

Surowy klimat i geografia Północy

Jednym z głównych powodów takiego stanu rzeczy jest po prostu przyroda, która nie zawsze sprzyjała masowemu osadnictwu. Północne regiony kraju, takie jak Fińska Laponia, potrafią być niezwykle wymagające przez większość roku. Zimy są tam długie, ciemne i mroźne, co przez wieki skutecznie ograniczało rozwój rolnictwa na dużą skalę. Trudno budować wielkie cywilizacje tam, gdzie przez wiele miesięcy gleba skuta jest głębokim mrozem.

Do tego dochodzi ukształtowanie terenu oraz wszechobecna woda. Oficjalne statystyki pokazują, że ponad 74 procent powierzchni kraju pokrywają gęste lasy, a resztę stanowią tysiące jezior, bagien i mokradeł. Taki krajobraz jest piękny i malowniczy, ale mocno utrudnia wytyczanie dróg, budowę infrastruktury czy zakładanie wielkich ośrodków miejskich w głębi lądu. Ludzie naturalnie ciągnęli tam, gdzie łatwiej było zdobyć pożywienie i przetrwać.

Historyczne uwarunkowania i powolny wzrost

Przez stulecia tereny te znajdowały się na peryferiach wielkich europejskich imperiów, najpierw Szwecji, a potem Rosji. Obszar ten był słabo zaludniony, a gospodarka opierała się głównie na tradycyjnym leśnictwie i rolnictwie przetrwania. W przeciwieństwie do żyznych nizin Europy Środkowej, tutejsza ziemia nie wykarmiła nigdy wielkich mas ludzkich.

Warto też spojrzeć na dynamikę demograficzną z ostatnich dekad. Podczas gdy wiele państw świata notowało potężny przyrost naturalny, populacja w tym regionie rosła bardzo powoli. Współczesne dane pokazują niski wskaźnik dzietności, co jest wspólnym problemem większości rozwiniętych państw europejskich. Społeczeństwo szybko się starzeje, a liczba zgonów nierzadko przewyższa liczbę narodzin, co dodatkowo stabilizuje liczbę mieszkańców na podobnym poziomie.

Wielka ucieczka do miast i efekt Helsinek

Niska gęstość zaludnienia to także efekt specyficznego sposobu, w jaki rozkładają się tutejsi mieszkańcy. Społeczeństwo jest mocno zurbanizowane, a około 73 procent ludzi mieszka w miastach. Problem polega na tym, że te miasta nie są rozsiane równomiernie po całym kraju. Większość populacji skupia się na południu i zachodzie.

Głównym magnesem jest oczywiście stołeczna aglomeracja, w której rejonie żyje niemal 30 procent całej ludności kraju. W tym samym czasie rozległe tereny centralne i północne wyludniają się, bo młodzi ludzie wolą szukać pracy w wielkich ośrodkach. W efekcie powstają ogromne przestrzenie, gdzie na jednego mieszkańca przypadają kilometry kwadratowe lasów i jezior, podczas gdy w okolicach stolicy panuje normalny, miejski ruch.

Zostaw odpowiedź