Dlaczego w Wielkiej Brytanii ruch odbywa się lewą stroną

0
2
Dlaczego w Wielkiej Brytanii ruch odbywa się lewą stroną

Kiedy po raz pierwszy lądujesz na Wyspach Brytyjskich albo po prostu oglądasz stary film z Londynu, w oczy od razu rzuca się jedna rzecz. Cały ruch uliczny odbywa się tam dokładnie na odwrót niż w większości krajów Europy czy świata. Dla kogoś, kto całe życie patrzył na drogi z perspektywy prawej strony, to widok lekko dezorientujący. Skąd wziął się ten upór i dlaczego Brytyjczycy uparli się jeździć pod prąd w oczach reszty kontynentu?

Miecze, konie i średniowieczne nawyki

Odpowiedź na to pytanie wcale nie kryje się w nowoczesnych kodeksach drogowych, ale głęboko w średniowiecznej historii. Dawno temu, kiedy głównym środkiem transportu były konie, a na drodze łatwo było spotkać uzbrojonego nieznajomego, trzeba było radzić sobie ze względów bezpieczeństwa. Ponieważ większość ludzi na świecie od zawsze była praworęczna, podróżowanie lewą stroną drogi miało głęboki sens.

Taka pozycja sprawiała, że prawa ręka czyli ta trzymająca miecz znajdowała się bliżej nadjeżdżającego z naprzeciwka człowieka. W razie nagłego ataku czy konieczności obrony, rycerz albo zwykły podróżny mógł błyskawicznie sięgnąć po broń. Co ciekawe, nawet starożytni rzymscy żołnierze marsz prowadzili lewą stroną, a archeolodzy znajdują dowody na to, że wózkami jeżdżono w ten sam sposób. Lewa strona była w dawnych wiekach zupełnie naturalnym i powszechnym europejskim standardem.

Wielkie wozy i rewolucyjny Napoleon

Skoro kiedyś wszyscy trzymali się lewej strony, to dlaczego nagle większość świata zaczęła jeździć z prawej? Wszystko zmieniło się pod koniec XVIII wieku za sprawą potężnych wozów towarowych w Ameryce Północnej. Te wielkie pojazdy ciągnięte przez kilka par koni nie miały tradycyjnego siedzenia dla woźnicy. Kierowca siadał na tylnym lewym koniu, aby móc swobodnie operować biczem w prawej dłoni.

Ponieważ siedział po lewej stronie, zależy mu było, aby mijające się wozy zjeżdżały do prawej krawędzi, co pozwalało mu kontrolować odległość koła od krawędzi drogi. Z kolei we Francji po rewolucji sprawy nabrały politycznego tempa. Słynny i leworęczny Napoleon Bonaparte zaczął narzucać ruch prawostronny we wszystkich podbitych przez siebie terytoriach, traktując to jako skuteczny sposób na odcięcie się od dawnych porządków. Brytyjczycy jednak nie dali się podbić Napoleonowi, więc ich lokalne zwyczaje przetrwały nietknięte.

Brytyjskie prawo przejmuje pałeczkę

Zamiast rewolucyjnych dekretów w Anglii postawiono na powolne, urzędowe porządki. Rosnący ruch w osiemnastowiecznym Londynie sprawił, że na słynnym London Bridge wprowadzono nakaz trzymania się lewej strony, aby ukrócić codzienne stłuczki i chaos. Oficjalne przepisy drogowe zaczęły nabierać kształtu państwowego wraz z ustawą Highway Act z 1733 oraz kolejną z 1835 roku.

Wspomniane regulacje prawnie usankcjonowały ruch lewostronny dla rosnącej liczby powozów, a później także pojazdów mechanicznych. Ponieważ Imperium Brytyjskie obejmowało ogromne połacie globu, zasada ta siłą rzeczy trafiła do Australii, Indii, Afryki czy na Nową Zelandię. Kraje te przejęły brytyjski model i w dużej mierze trzymają się go do dzisiaj.

Jak się dzisiaj jeździ po lewej stronie?

Dla kierowcy z kontynentalnej Europy przesiadka do auta z kierownicą po prawej stronie bywa na początku sporym wyzwaniem. Największą zagadką staje się zazwyczaj intuicyjna obsługa manualnej skrzyni biegów lewą ręką oraz zupełnie inne wyczucie gabarytów samochodu na wąskich drogach. Z czasem jednak wszystko staje się zaskakująco naturalne, zwłaszcza gdy widok z okna stale przypomina o unikalnej historii brytyjskich szlaków.

Co ciekawe, zmiana strony ruchu w skali całego państwa wcale nie jest niemożliwa, choć bywa ekstremalnie trudna. Przekonali się o tym Szwedzi, którzy we wrześniu 1967 roku podczas słynnego dnia Dagen H przeprowadzili operację przejścia na ruch prawostronny w jedną niedzielę. Wielka Brytania nie ma jednak w planach takich rewolucji. Dla wyspiarzy lewa strona drogi to nie tylko kwestia wygody, ale przede wszystkim żywa tradycja, z której są po prostu dumni.

Zostaw odpowiedź