Domowe urządzenia które zaczynają ze sobą rozmawiać

0
1
Domowe urządzenia które zaczynają ze sobą rozmawiać

Kiedyś lodówka służyła wyłącznie do chłodzenia, żarówka świeciła po pstryknięciu w ścianę, a termostat wymagał podejścia i kręcenia pokrętłem. Dzisiaj te przedmioty przestały działać w izolacji. Wchodząc do salonu, rzadko zdajemy sobie sprawę, że otacza nas niewidzialna sieć pogawędek toczonych ponad naszymi głowami. Sprzęty domowe rozmawiają ze sobą na potęgę i robią to bez naszej ciągłej interwencji.

Według danych Eurostatu, w Unii Europejskiej z technologii internetu rzeczy (IoT) korzysta już 70,9 proc. mieszkańców, choć w Polsce ten odsetek oscyluje wokół 46,1 proc., co pokazuje, że wciąż mamy sporo do nadrobienia względem liderów z Holandii czy Danii. Mimo to statystyki globalne pokazują gigantyczny skok – rynek inteligentnych domów rośnie, a wartość samych urządzeń powiązanych ze standardami nowej generacji szacuje się w miliardach dolarów. Jak to wygląda w praktyce i o czym właściwie dyskutują nasze pralki, zamki w drzwiach i czujniki dymu?

Koniec ery cyfrowej wieży Babel

Przez lata największym grzechem nowoczesnych technologii była ich samolubność. Kupowałeś inteligentną żarówkę jednej firmy, termostat drugiej, a oczyszczacz powietrza od zupełnie innego producenta. W efekcie w telefonie trzeba było instalować trzy czy cztery różne aplikacje, które nawzajem się nie widziały. Urządzenia przypominały turystów mówiących w zupełnie innych językach, uwięzionych w tym samym pokoju.

Przełom przyniosły uniwersalne standardy komunikacyjne, takie jak protokół Matter oraz sieć Thread, które w ostatnich latach całkowicie zmieniły reguły gry. Zgodnie z raportami rynkowymi, technologia ta zepchnęła w przeszłość problem kompatybilności. Matter działa jak wspólny język, a Thread jak bezpieczna droga, po której pędzą pakiety danych między sprzętami różnych marek. W efekcie czujnik otwarcia okna innej firmy może bez problemu dogadać się z grzejnikiem od zupełnie innego producenta.

O czym tak naprawdę gadają nasze sprzęty?

Większość tych rozmów jest nudna, rutynowa i niezwykle pożyteczna. Kiedy czujnik zmierzchu wykrywa, że za oknem zapada zmrok, wysyła krótką informację do rolet, żeby te powoli zasłoniły okna. Równocześnie sygnał trafia do taśmy LED za telewizorem, która zmienia barwę na cieplejszą. Człowiek nie musi kiwnąć palcem.

Bardzo wyraźnie widać to na przykładzie zarządzania energią. Według unijnych statystyk, systemy automatyki domowej i zarządzania prądem zadomowiły się już w ponad 14 procentach europejskich gospodarstw domowych. Inteligentne gniazdka rozmawiają z licznikami prądu, sprawdzając, kiedy energia z paneli fotowoltaicznych jest najtańsza, i dopiero wtedy uruchamiają pralkę czy ładowanie samochodu elektrycznego. To już nie jest zwykłe sterowanie smartfonem z kanapy. To autonomiczna wymiana komunikatów w stylu maszynowym (M2M), w której sprzęty optymalizują nasze rachunki.

Typ urządzenia IoT Popularność w UE (Eurostat) O czym rozmawia w sieci domowej?
Smart TV 57,9% Pobiera aktualizacje, streamuje multimedia, spina się z systemami audio
Smartwatche i opaski 29,9% Wysyła statystyki zdrowotne, synchronizuje powiadomienia z telefonem
Zarządzanie energią 14,2% Monitoruje pobór prądu, steruje ogrzewaniem, wymienia dane z falownikiem PV
Inteligentne AGD 12,8% Informuje o końcu cyklu prania, zgłasza błędy serwisowe, oszczędza prąd

Bezpieczeństwo i prywatność w zatomizowanym domu

Gdy przedmioty zaczynają prowadzić między sobą stały dialog, pojawia się naturalne pytanie o to, kto oprócz nich słucha tych rozmów. Współczesne protokoły bezprzewodowe stawiają na szyfrowanie end-to-end, dzięki czemu dane krążą w obrębie lokalnej sieci domowej, nie musząc każdorazowo wędrować do odległych serwerów w chmurze.

Eksperci od cyberbezpieczeństwa zwracają jednak uwagę, że najsłabszym ogniwem w tej gadającej flocie urządzeń pozostaje człowiek. Fabryczne hasła zmieniane rzadko, brak aktualizacji oprogramowania w starych routerach czy tanie gadżety niewiadomego pochodzenia mogą stać się furtką dla nieproszonych gości. Skoro lodówka rozmawia z zamkiem w drzwiach, a zamek z telefonem, przejęcie jednego ogniwa daje hakerom kontrolę nad całą cyfrową tkanką mieszkania.

Trudno jednak zatrzymać ten proces. Rynek internetu rzeczy w Polsce i na świecie rośnie, a producenci sprzętu AGD i RTV w zasadzie nie wypuszczają już na rynek urządzeń pozbawionych modułów Wi-Fi czy Bluetooth. Kiedy następnym razem usłyszysz ciche kliknięcie przekaźnika w ścianie albo zauważysz, że światło w korytarzu zapaliło się dokładnie wtedy, gdy postawiłeś stopę na podłodze, wiedz, że Twój dom właśnie zamienił z elektroniką kilka poufnych zdań.

Zostaw odpowiedź