Polacy mieszkający samotnie i rosnący rynek mieszkań dla jednej osoby

Sposób, w jaki mieszkamy, zmienia się na naszych oczach i nie chodzi tu o chwilową modę, ale o głębokie przemiany społeczne. Jeszcze kilkanaście lat temu model rodziny wielopokoleniowej czy standardowe gospodarstwo domowe z dziećmi były absolutną normą. Dzisiaj dane Eurostatu przywoływane przez Polski Instytut Ekonomiczny pokazują wyraźnie, że gospodarstwa jednoosobowe stanowią już 35 procent wszystkich gospodarstw domowych w Polsce, podczas gdy w 2006 roku było to zaledwie 22 procent.
Dlaczego Polacy coraz częściej wybierają życie w pojedynkę?
Za tym trendem stoi cała masa czynników kulturowych oraz czysto ekonomicznych. Przemiany na rynku pracy, późniejsze wchodzenie w stałe związki oraz większa niezależność finansowa sprawiają, że życie w pojedynkę przestało być czymś niezwykłym. Sporą część tej grupy stanowią nie tylko młodzi single z dużych miast, ale także coraz liczniejsza rzeka samotnych seniorów. Każda z tych osób potrzebuje własnego kąta, co całkowicie przedefiniowuje popyt na polskim rynku nieruchomości.
Warto też spojrzeć na statystyki dotyczące samego zasobu mieszkaniowego i tego, jak ciasno nam się żyje. Zgodnie z analizami rynkowymi, przeciętna powierzchnia mieszkania przypadająca na jedną osobę w Polsce wynosi około 24,3 metra kwadratowego, podczas gdy średnia europejska oscyluje wokół 33 metrów. To wyraźny sygnał, że przestrzeni mamy mniej, a rosnąca liczba jednoosobowych gospodarstw domowych musi zmieścić się w ograniczonej puli lokali.
Deweloperurzy i kawalerki na celowniku
Rynek nieruchomości błyskawicznie reaguje na te zmiany, bo biznes nie lubi próżni. Jeszcze niedawno budowano głównie duże, kilkupy pokojowe mieszkania z myślą o rodzinach wielodzietnych. Dzisiaj w ofercie deweloperów kluczową rolę odgrywają kawalerki oraz kompaktowe lokale dwupokojowe o powierzchni trzydziestu kilku metrów. Są one projektowane tak, aby wycisnąć maksimum funkcjonalności z każdego centymetra kwadratowego.
Tego typu nieruchomości budzą ogromne zainteresowanie zarówno osób kupujących je na własność, jak i inwestorów szukających bezpiecznej lokaty kapitału pod wynajem. Wynajem długoterminowy dla singli stał się jednym z najstabilniejszych segmentów branży. Choć koszty budowy i ceny metra kwadratowego w ostatnich latach mocno wzrosły, popyt na mniejsze metraże nie słabnie, bo pojedynczy klienci stale poszukują niezależności.
Wyzwania finansowe i koszty życia w pojedynku
Trzeba jednak powiedzieć otwarcie, że życie w pojedynkę wiąże się z ogromnym obciążeniem domowego budżetu. Kiedy wszystkie rachunki, raty kredytu lub czynsz najmu spadają na jedną wypłatę, margines błędu staje się bardzo wąski. Z danych GUS wynika, że poziom przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na osobę wynosił w granicach 3500 zł, co przy obecnych cenach najmu i zakupu mieszkań w dużych aglomeracjach wymaga sporej ekwilibrii finansowej.
Osoby mieszkające samotnie rzadziej mogą liczyć na podział stałych opłat, takich jak internet, media czy ogrzewanie stałe, które dla pary rozkładają się na dwie osoby. Nic dziwnego, że część młodych ludzi woli zostać z rodzicami dłużej, niż wynikałoby to z czystej chęci niezależności. Z badań rynku wynika bowiem, że odsetek osób młodych mieszkających z rodziną wciąż pozostaje w Polsce wyższy niż średna unijna, co wynika głównie z barier ekonomicznych.
Jak będzie wyglądać przyszłość rynku mieszkań dla singli?
Wszystko wskazuje na to, że odsetek gospodarstw jednoosobowych będzie nadal rósł, zbliżając się powoli do modeli obserwowanych w krajach zachodniej Europy. Oznacza to, że architektura miast oraz oferta deweloperska będą musiały jeszcze mocniej dopasować się do potrzeb osób żyjących w pojedynkę. Zamiast wielkich osiedli z gigantycznymi apartamentami, na znaczeniu zyskają mikromieszkania, inwestycje z przestrzeniami wspólnymi oraz elastyczne formy najmu.
Rynek nieruchomości stoi przed bezdyskusyjnym wyzwaniem stworzenia oferty, która nie zrujnuje budżetu osoby mieszkającej samotnie, a jednocześnie zapewni jej odpowiedni standard życia. Single nie są już marginesem statystycznym, lecz potężną siłą napędową nowoczesnej gospodarki mieszkaniowej.










