Polacy zaczynają liczyć koszty rzeczy które wcześniej ignorowali

Jeszcze kilka lat temu nikt nie analizował dokładnie tego, ile kosztuje nas pozostawienie ładowarki w gniazdku, codzienne kupowanie butelkowanej wody w drodze do pracy czy darmowe dotąd usługi w bankach i aplikacjach. Dziś rzeczywistość mocno się zmieniła. Z najnowszych danych platformy Raisin wynika, że aż 35 proc. Polaków aktywnie przenosi swoje oszczędności tam, gdzie oprocentowanie jest wyższe, a blisko 40 proc. odkłada pieniądze regularniej niż jeszcze trzy lata temu. Przestaliśmy machać ręką na drobne kwoty.
To nie jest tak, że z dnia na dzień staliśmy się narodem skąpców. Raczej dociera do nas prosta matematyka. Według świeżego badania przeprowadzonego przez Maison & Partners w czerwcu 2026 roku, co piątej osobie w Polsce oszczędności nie wystarczyłyby nawet na miesiąc bez wypłaty, a 51 proc. społeczeństwa ma poduszkę finansową topniejącą po maksymalnie kwartale. Kiedy portfel staje się szczuplejszy, nagle okazuje się, że ignorowane wcześniej koszty rosną do rangi istotnych pozycji w domowym budżecie.
Małe kwoty, które robią wielką dziurę w budżecie
Zauważyliśmy wreszcie to, co ukrywa się w cieniu wielkich wydatków takich jak czynsz, kredyt czy rata za samochód. Chodzi o drobiazgi, które dawniej wydawały się pomijalne. Kawa na wynos za kilkanaście złotych, subskrypcje platform streamingowych, z których nikt realnie nie korzysta, czy regularne zamawianie jedzenia z dowozem. Kiedy podsumujemy to w skali roku, wychodzą sumy, za które można spokojnie opłacić dwutygodniowe wakacje.
Ekonomiści zwracają uwagę, że na nasze nawyki mocno wpłynęła tak zwana pamięć inflacyjna. Skumulowany wzrost cen z ostatnich lat sprawił, że przestały działać stare przyzwyczajenia. Zamiast bezrefleksyjnie akceptować podwyżki, zaczynamy porównywać ceny w sklepach, szukać tańszych zamienników i weryfikować opłaty za usługi, które kiedyś braliśmy w ciemno.
| Obszar oszczędności | Co robimy obecnie? |
|---|---|
| Oszczędności bankowe | 35 proc. Polaków aktywnie przenosi środki na lepiej oprocentowane konta. |
| Poduszka finansowa | 51 proc. obywateli ma rezerwy wystarczające na najwyżej 3 miesiące życia. |
| Codzienne wydatki | Cięcie kosztów na usługach, subskrypcjach i gastronomicznych drobiazgach. |
Świadomość zamiast przypadkowości
Interesujące jest to, jak te zmiany rozkładają się na pokolenia. To najmłodsi dorośli, czyli przedstawiciele pokolenia wchodzącego dopiero na rynek pracy, zaskakują najbardziej pragmatycznym podejściem. Aż 49 proc. osób w wieku 18-24 lata deklaruje, że oszczędza regularniej niż kiedyś. Młodzi ludzie od początku uczą się liczyć każdy krok, bo wiedzą, że stabilność finansowa nie jest dana raz na zawsze.
Przestaliśmy też ufać, że rachunki i koszty stałe jakoś same się ułożą. Zamiast biernie czekać na rozwój wypadków, wolimy poświęcić chwilę na audyt domowych wydatków. I choć dla wielu z nas liczenie każdego grosza bywa męczące, ma to jedną dobrą stronę – wreszcie odzyskujemy realną kontrolę nad własnymi pieniądzmi.










