Coraz więcej seniorów pracuje po osiągnięciu wieku emerytalnego

Spacerując rano po parku albo robiąc codzienne zakupy w osiedlowym sklepie, coraz częściej spotykamy osoby siwe, które jednak wcale nie wyglądają na takie, które planują spędzać całe dnie przed telewizorem. Statystyki pokazują to bardzo wyraźnie. Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że blisko 880 tysięcy osób w Polsce posiadających ustalone prawo do emerytury wciąż aktywnie pracuje zawodowo. To nie jest już margines statystyczny, ale potężny trend społeczny, który zmienia nasze codzienne otoczenie i sposób, w jaki patrzymy na ludzką jesień życia.
Przez dziesięciolecia schemat był prosty i powtarzalny jak rozkład jazdy pociągów. Kobieta kończyła 60 lat, mężczyzna 65, następowało uroczyste pożegnanie z kolegami z biura czy zakładu, tort, kwiaty i przejście w stan zasłużonego odpoczynku. Dziś te ustawowe granice powoli stają się jedynie martwym zapisem na papierze. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że wskaźnik zatrudnienia osób w wieku emerytalnym wzrosł do około 10 procent. Co dziesiąta osoba, która ma pełne prawo do państwowego świadczenia, woli rano wstać i pójść do pracy zamiast zostać w domu.
Skąd bierze się ta zmiana? Oczywiście pierwszym i najbardziej naturalnym powodem są pieniądze. Koszty utrzymania rosną, a domowe rachunki potrafią zaskoczyć każdego. Sondaże pokazują, że ponad 60 procent pracujących seniorów wskazuje finanse jako główny motor napędowy do dalszej aktywności. Połączenie comiesięcznej emerytury z pensją z etatu, umowy zlecenia czy prowadzonej działalności gospodarczej daje poczucie stabilizacji i pozwala na odrobinę luksusu, na który wcześniej mogło brakować środków. Nie ma w tym nic dziwnego. Chcemy jeździć na wakacje, kupować książki, czasem pomóc finansowo dorosłym dzieciom czy wnukom.
Pieniądze to jednak nie wszystko, bo człowiek nie jest tylko kalkulatorem wydatków. Porozmawiaj z kimś, kto przepracował trzydzieści czy czterdzieści lat w jednym miejscu, a nagle został z dnia na dzień w czterech ścianach. Praca to dla wielu z nas rytm dnia, kontakt z ludźmi, poczucie przydatności i sprawczości. Kiedy nagle tego zabraknie, pojawia się pustka, z którą trudno sobie poradzić. Dziś przeciętny pracujący emeryt ma w granicach 68 lat. To wiek, w którym wciąż można wnosić do zespołu ogromne doświadczenie, spokój i dystans do problemów, których młodszym pracownikom często brakuje.
Warto też spojrzeć na to, jak zmienił się charakter samej pracy. Dawniej praca seniora kojarzyła się niemal wyłącznie z ciężkim fizycznym wysiłkiem na budowie czy w fabryce, do którego organizm po prostu nie miał już siły. Dzisiejszy rynek pracy wygląda zupełnie inaczej. Ogromna część zajęć opiera się na biurach, obsłudze klienta, doradztwie, edukacji czy nowoczesnych technologiach, które da się wykonywać bez niszczenia zdrowia. Sektor ochrony zdrowia, edukacja czy administracja publiczna dosłownie stoją dziś starszymi pracownikami, którzy swoją obecnością łatają ogromne dziury kadrowe.
Warto też pamiętać o mechanizmach czysto ekonomicznych, które rząd państwa sprytnie podsuwa obywatelom. Każdy rok zwłoki w pobieraniu świadczenia albo kontynuowanie pracy przy jednoczesnym opłacaniu składek sprawia, że przyszła emerytura rośnie w oczach. Ekonomiści wyliczają, że odroczenie decyzji o emeryturie o zaledwie dwanaście miesięcy może podnieść ostateczną kwotę świadczenia o około 8 procent. Dla kogoś, kto czuje się na siłach i lubi swoje zajęcie, to całkiem rozsądny bonus na przyszłość.
Oczywiście ten medal ma też drugą stronę, o której głośno mówią eksperci od rynku pracy. Praca z musu, podyktowana lękiem przed ubóstwem, kiedy stawy bolą, a zdrowie szwankuje, nie jest żadnym wolnym wyborem, lecz koniecznością. Państwo powinno dbać o to, by emerytury były na tyle godne, aby praca na starość była pasją i wyborem stylu życia, a nie dramatyczną walką o przetrwanie od pierwszego do pierwszego. Na szczęście coraz częściej widzimy ten drugi model. Seniorzy podróżują, rozwijają dawne hobby, uczą się obsługi nowych urządzeń i pokazują młodym pokoleniom, że wiek to naprawdę tylko cyfra w dowodze.
Patrząc na te wszystkie statystyki, można dojść do prostego wniosku. Tradycyjny model ludzkiego życia, podzielony ostro na naukę, pracę i starość, odchodzi do lamusa. Nasze życie wydłuża się, a wraz z nim zmienia się nasza kondycja i podejście do aktywności. Być może za kilka lat nikogo już nie zdziwi osiemdziesięciolatek z powodzeniem prowadzący własny projekt czy doradzający w firmie. I w sumie jest w tym coś bardzo budującego, bo udowadnia, że człowiek jest ciekawy świata i potrzebny drugiemu człowiekowi niezależnie od kalendarza.










