Jak Litwa Łotwa i Estonia zmieniły się po wejściu do Unii Europejskiej

0
2
Jak Litwa Łotwa i Estonia zmieniły się po wejściu do Unii Europejskiej

Gdy Litwa, Łotwa i Estonia wchodziły do Unii Europejskiej, wielu traktowało to jako skok w nieznane. Krajom po sowieckiej przeszłości daleko było do zachodnich standardów, a portfele mieszkańców wyglądały zupełnie inaczej niż dzisiaj. Po dwóch dekadach wspólnej drogi widać jednak gołym okiem, jak bardzo zmieniła się ta część Europy. Zamiast szukać skomplikowanych teorii ekonomicznych, wystarczy spojrzeć na twarde dane i codzienne życie w Rydze, Tallinie czy Wilnie.

Przede wszystkim na każdym kroku widać potężny zastrzyk gotówki z unijnych funduszy, który kompletnie przebudował lokalną infrastrukturę. Drogi, nowoczesne pociągi, odświeżone starówki i cyfryzacja administracji publicznej stały się wizytówką państw bałtyckich. Wystarczy wspomnieć, że po latach transformacji łączny produkt krajowy brutto całej trójki urósł wielokrotnie, przekraczając poziom 160 miliardów euro. Kraje te sprawnie wykorzystały otwarcie unijnych rynków, przyciągając zagraniczne inwestycje, które wzrosły od momentu akcesji kilkukrotnie.

Skok zamożności i doganianie Zachodu

Najlepszym miernikiem zmian jest to, ile pieniędzy zostaje w kieszeniach zwykłych ludzi. Gdy kraje te wstępowały do wspólnoty w 2004 roku, ich PKB na mieszkańca według standardów siły nabywczej oscylowało wokół zaledwie 40 do 55 procent średniej unijnej. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej, bo wskaźniki te podskoczyły do ponad 70 procent średniej dla całej Unii. Przeciętne zarobki niemal się podwoiły, a w niektórych regionach nawet potroiły, co skutecznie zatamowało falę gigantycznej emigracji zarobkowej. Ludzie coraz rzadziej wyjeżdżają w ciemno na Zachód, bo dobre perspektywy i sensowne pensje znaleźli u siebie w kraju.

Cyfrowy lider i europejska awangarda

Estonia odrobiła lekcję nowoczesności wzorowo, stając się jednym z najbardziej zinformatyzowanych państw świata. Sprawy urzędowe załatwia się tam kilkoma kliknięciami, a kraj od lat przyciąga startupy technologiczne i inwestorów z Doliny Krzemowej. Litwa z kolei mocno postawiła na sektor finansowy oraz odnawialne źródła energii, budując silną pozycję w regionie Morza Bałtyckiego. Łotwa zmodernizowała swój sektor logistyczny i przemysłowy, stawiając na innowacje oraz zieloną transformację gospodarki.

Oczywiście nie obyło się po drodze bez trudnych momentów, takich jak bolesny kryzys finansowy z 2009 roku, kiedy gospodarki bałtyckie zanotowały głęboki spadek. Państwa te zdołały się jednak podnieść dzięki dyscyplinie budżetowej i szybkiemu przyjęciu wspólnej waluty euro – jako pierwsze w regionie. Dziś państwa bałtyckie mocno akcentują swoje bezpieczeństwo, przeznaczając na obronność spore nadwyżki finansowe i odgrywając kluczową rolę na wschodniej flankzie NATO. Trudna historia uczy ich czujności, a stabilność w ramach struktur europejskich daje realne poczucie ochrony i rozwoju.

Zostaw odpowiedź