Co znajduje się w środku nowoczesnego autobusu elektrycznego

0
1
Co znajduje się w środku nowoczesnego autobusu elektrycznego

Gdy wsiadasz do nowoczesnego autobusu elektrycznego, najpewniej zwracasz uwagę na to, że jest tam niesamowicie cicho. Tradycyjny warkot silnika spalinowego zniknął, ustępując miejsca delikatnemu pomysłowi technologii przyszłości. Wnętrze takiego pojazdu mocno różni się od starych, wysłużonych ikaruses czy nawet starszych modeli diesla. Konstruktorzy całkowicie przemodelowali przestrzeń, żeby pasażerowie czuli się jak w nowoczesnym salonie na kółkach.

Przestrzeń pasażerska bez barier

Podłoga w elektrykach jest idealnie płaska i niska na całej długości pojazdu, co ułatwia wsiadanie osobom z wózkami czy seniorom. Fotele montuje się najczęściej do ścian bocznych za pomocą tak zwanych wsporników typu cantilever, co zostawia mnóstwo wolnej przestrzeni pod spodem. Dzięki temu sprzątanie wnętrza jest bajecznie proste, a pasażerowie zyskują dodatkowe miejsce na nogi lub bagaż. Warto dodać, że w wielu modelach siedzenia oraz poręcze pokrywa się specjalnymi powłokami antybakteryjnymi, co jeszcze kilka lat temu wydawało się zbędnym gadżetem, a dziś staje się standardem.

Układ siedzeń bywa różny w zależności od tego, jak duży jest zestaw baterii zamontowany w pojeździe. Przykładowo, popularne polskie konstrukcje elektryczne przy długości 12 metrów mogą zabrać na pokład około 74 pasażerów, z czego blisko 28 znajdzie miejsca siedzące. Pozostała przestrzeń to ergonomiczne platformy stojące, wyposażone w solidne pasy mocujące dla wózków inwalidzkich oraz czytelne przyciski sygnalizujące potrzebę zatrzymania.

Multimedialny świat i stały dostęp do prądu

Współczesny pasażer miejskiej komunikacji żyje ze smartfonem w ręku, o czym producenci autobusów doskonale wiedzą. Wnętrze elektryka to rzędy łatwo dostępnych portów USB, dzięki którym bez problemu podładujesz telefon w drodze do pracy czy szkoły. Standardem stało się też darmowe Wi-Fi, które umila nawet dłuższą podróż przez Zakorkowane miasto.

Nad bezpieczeństwem i komfortem informacyjnym czuwa rozbudowany System Informacji Pasażerskiej. Składają się na niego duże, czytelne wyświetlacze wewnętrzne pokazujące trasę na żywo, a także systemy zapowiedzi głosowych. Kamery monitoringu pracują w tle bez przerwy, rejestrując obraz w wysokiej rozdzielczości, co skutecznie odstrasza amatorów wandalizmu i dba o spokój podróżnych.

Czego nie widać gołym okiem w kabinie

Choć siedzisz w części dla pasażerów, tuż pod twoimi stopami oraz na dachu dzieją się najważniejsze rzeczy. Nowoczesne baterie litowo-jonowe zajmują sporo miejsca, dlatego część modułów ukrywa się w tylnej wieży lub pod podłogą, a resztę montuje na dachu. To sprytniejsze rozwiązanie niż mogłoby się wydawać, bo obniża środek ciężkości pojazdu, sprawiając, że autobus trzyma się drogi stabilnie niczym przyklejony.

Warto wspomnieć o potężnych układach klimatyzacji i ogrzewania, które w autobusach elektrycznych są w pełni elektryczne. Tradycyjne ogrzewanie spalinowe odeszło w przeszłość, a za ciepło zimą i chłód latem odpowiadają zaawansowane pompy ciepła. Dzięki temu w środku panuje przyjemna temperatura niezależnie od tego, czy na zewnątrz trzaska mróz, czy panuje trzydziestostopniowy upał.

Królestwo kierowcy

Oddzielną strefą jest kabina prowadzącego, która przypomina kokpit nowoczesnego statku kosmicznego. Kierowca ma do dyspozycji wygodny, regulowany fotel oraz czytelne ekrany dotykowe zamiast tradycyjnych wskaźników. Zamiast klasycznych lusterek bocznych, które lubią zamarzać i ograniczają widoczność, coraz częściej montuje się kamery przesyłające obraz na monitory wewnątrz kabiny.

Pojazdy te spełniają rygorystyczne normy unijne, takie jak systemy GSR2. Oznaczają one obecność czujników martwego pola, które ostrzegają kierowcę przed rowerzystami czy pieszymi znajdującymi się zbyt blisko boku autobusu. Całość tworzy przemyślaną, bezpieczną i niezwykle przyjazną przestrzeń, która udowadnia, że podróżowanie komunikacją miejską przestało być szarą koniecznością, a stało się całkiem przyjemnym doświadczeniem.

Zostaw odpowiedź