Pierwszy trądzik u nastolatka – co naprawdę dzieje się ze skórą

Pojawienie się pierwszych pryszczy w okresie dorastania potrafi zaskoczyć. Statystyki pokazują, że z problemem trądziku mierzy się od 80 do nawet 85 procent nastolatków w wieku między 12 a 25 rokiem życia. To nie jest odosobniony przypadek, a całkowicie naturalna, choć uciążliwa część dojrzewania.
Co tak naprawdę dzieje się w skórze?
Wszystko zaczyna się od hormonów, a konkretnie od androgenów, których poziom gwałtownie rośnie w okresie pokwitania. Te substancje wysyłają do gruczołów łojowych sygnał do intensywnej pracy. Skóra zaczynaprodukować znacznie więcej sebum, czyli naturalnej tłustej substancji, która w normalnych warunkach chroni naskórek przed wysuszeniem.
Problem pojawia się wtedy, gdy łoju jest za dużo i nie nadąża on wydostawać się na zewnątrz. Do tego dochodzi proces nadmiernego rogowacenia naskórka w okolicach ujść mieszków włosowych. Martwe komórki skóry zamiast swobodnie złuszczać się i odpadać, tworzą rodzaj ciasnego czopu, który skutecznie blokuje por.
Skąd bierze się stan zapalny?
Zablokowany por to idealne miejsce dla bakterii o nazwie Cutibacterium acnes, które naturalnie żyją na naszej skórze. Ponieważ w zamkniętej przestrzeni nie ma tlenu, a jest pod dostatkiem tłuszczu, drobnoustroje te zaczynają się błyskawicznie mnożyć. Ich obecność wywołuje reakcję obronną organizmu i tak właśnie powstaje zaczerwieniony, bolesny pryszcz.
Warto pamiętać, że skłonność do takich rewolucji skórnych w dużej mierze dziedziczymy. Badania dermatologiczne potwierdzają, że jeśli oboje rodzice w młodości mocno walczyli z trądzikiem, ryzyko pojawienia się go u nastolatka wzrosło nawet trzykrotnie. Ogromną rolę odgrywa tu po prostu biologia i genetyka.
Czego lepiej nie robić z nowymi zmianami?
Pierwszym odruchem bywa próba mechanicznego pozbycia się problemu, czyli po prostu wyciskanie. Dermatolodzi ostrzegają jednak, że takie działanie wciska zanieczyszczenia i bakterie jeszcze głębiej w tkanki. W efekcie powstaje większy stan zapalny, a po wygojeniu na skórze mogą zostać trwałe blizny i ciemne przebarwienia.
Zamiast agresywnego szorowania twarzy mocnymi peelingami czy przesuszania jej alkoholem, lepiej postawić na delikatne oczyszczanie. Nadmiar sebum i bakterie najlepiej traktować łagodnymi żelami oraz preparatami regulującymi, które nie niszczą naturalnej bariery ochronnej naskórka. Cierpliwość i spokojna, regularna pielęgnacja dają zdecydowanie lepsze efekty niż walka z własną skórą.










