Dlaczego InPost stawia Paczkomaty na każdym kroku

0
1
Dlaczego InPost stawia Paczkomaty na każdym kroku

Wychodzisz z bloku i po drodze do sklepu mijasz żółto-szarą maszynę. Idziesz dalej, skręczasz za róg i… proszę bardzo, stoi kolejna, a czasem nawet dwie obok siebie. Chociaż mogłoby się wydawać, że zagęszczenie automatów paczkowych przekroczyło już wszelkie granice zdrowego rozsądku, za tym z pozoru szalonym zjawiskiem stoi czysta matematyka, chłodna kalkulacja biznesowa i brutalna walka o klienta. Dlaczego InPost uparcie stawia Paczkomaty na każdym kroku?

Wygoda, która uzależnia polskiego konsumenta

Żeby zrozumieć skalę tego zjawiska, warto spojrzeć na twarde liczby. Rynek e-commerce rośnie jak szalony, a Polacy całkowicie zmienili przyzwyczajenia zakupowe. Z badań i statystyk rynkowych wynika jasno, że zdecydowana większość z nas traktuje odbiór paczki z automatu jako absolutnie najwygodniejszą formę dostawy. Po co czekać w domu na kuriera, który może przyjechać w szerokim przedziale czasowym, skoro można odebrać przesyłkę o trzeciej w nocy w drodze z imprezy albo wracając z porannych zakupów? Bliskość maszyny to klucz do sukcesu. Firma dąży do tego, aby urządzenie znajdowało się dosłownie na wyciągnięcie ręki. Statystyki pokazują, że w miastach większość mieszkańców ma swój Paczkomat w zasięgu krótkiego spaceru, co całkowicie zmienia podejście do logistyki ostatniej mili.

Gęsta sieć jako mur obronny przed konkurencją

Kiedy jakiś rynek staje się niezwykle zyskowny, natychmiast pojawiają się na nim naśladowcy. W ślady pioniera poszli inni gracze, stawiając własne punkty i automaty. Odpowiedzią na ten ruch ze strony lidera jest zagęszczanie terenu. Jeśli postawisz maszynę w każdym dostępnym i sensownym miejscu, konkurencja nie ma już gdzie się wcisnąć. To klasyczna gra w zajmowanie terytorium. Kto pierwszy zdobędzie najlepsze miejscówki przy osiedlach, stacjach benzynowych czy marketach, ten zgarnia całą pulę. Dla klienta liczy się przede wszystkim to, co jest najbliżej. Jeśli pod Twoją klatką stoi już konkretny automat, rzadko będziesz szukać innej maszyny tylko dlatego, że oferuje ją inny przewoźnik.

Logistyczna oszczędność skali

Dla firmy kurierskiej tradycyjne dostarczanie paczek do drzwi każdego klienta to koszmarny ból głowy i gigantyczne koszty. Kurier traci mnóstwo czasu na szukanie adresu, stanie w korkach, próby doręczenia czy kontakt telefoniczny z odbiorcą, który akurat nie odbiera telefonu. Z punktu widzenia biznesowego dorzucenie setek paczek do jednego punktu zbiorczego to czysty zysk. Zamiast jeździć pod trzydzieści różnych adresów na jednym osiedlu, samochód dostawczy podjeżdża w jedno miejsce i zostawia wszystko naraz. Im więcej maszyn wokół, tym bardziej efektywny i tańszy w obsłudze staje się cały transport. To sprawia, że biznes kręci się płynniej, a marże pozostają na bezpiecznym poziomie.

Lokalny biznes też chce mieć swoją maszynę

Ciekawym efektem ubocznym tej ekspansji jest to, że obecność punktu odbioru przesyłek przyciąga ludzi jak magnes. Właściciele osiedlowych sklepów czy punktów usługowych doskonale o tym wiedzą. Ktoś idzie po paczkę, a przy okazji kupuje bułki, mleko czy gazetę. Analizy rynkowe i wewnętrzne statystyki operatorów wskazują, że sąsiedztwo takiego automatu potrafi realnie podnieść obroty małych placówek handlowych. Nic dziwnego, że przedsiębiorcy sami zgłaszają się po to, by na ich terenie lub ścianie budynku zamontować urządzenie. Wszyscy na tym korzystają, bo klient ma blisko, sklep ma klientów, a firma ma kolejne miejsce do obrotu paczkami.

Ekologia, która ma głęboki sens

W dzisiejszych czasach nie da się prowadzić wielkiego biznesu bez patrzenia na kwestie środowiskowe. Klienci coraz częściej zwracają uwagę na to, czy dana marka dba o planetę. Dostarczanie dziesiątek paczek do jednego centralnego punktu zamiast rozwożenia ich po domach pojedynczymi autami drastycznie obniża emisję spalin w miastach. Mniej krążących po ulicach furgonetek to mniejsze korki i czystsze powietrze. Firma chętnie chwali się takimi statystykami, bo wpisują się one w modne i potrzebne trendy zrównoważonego rozwoju. Zielona polityka idzie tu w parze z czystym zyskiem operacyjnym, tworząc duet idealny.

Ekspansja bez hamulców

Firma nie zamierza zwalniać tempa, o czym świadczą najnowsze dane rynkowe i plany inwestycyjne. Setki, a nawet tysiące nowych maszyn pojawiają się regularnie nie tylko w Polsce, ale też podbijają rynki zagraniczne. To udowadnia, że model sprawdził się znakomicie i z powodzeniem można go eksportować do innych krajów. Widok kolejnego montowanego automatu nikogo już dziś nie dziwi. To po prostu znak czasów, w których wygoda i szybkość stały się najwyższą wartością dla zmęczonego codziennym pędem konsumenta.

Zostaw odpowiedź