Jak Paczkomat wie do której skrytki włożyć paczkę

0
1
Jak Paczkomat wie do której skrytki włożyć paczkę

Gdy zamawiasz coś przez internet i wybierasz dostawę do maszyny, rzadko zastanawiasz się nad tym, co dzieje się za jej metalową obudową. Stoisz przed szafą pełną drzwiczek, wpisujesz kod na ekranie albo klikasz w telefonie, a właściwa skrytka otwiera się w ułamku sekundy. Wszystko wygląda tak, jakby urządzenie miało wbudowanego małego krasnoludka, który pilnuje porządku. W praktyce za tym prostym ruchem stoi całkiem sprytny system informatyczny, który dokładnie wie, gdzie umieścić każdą przesyłkę.

Magia zaczyna się dużo wcześniej niż pod samym automatem

Cały proces wcale nie zaczyna się w momencie, gdy kurier podchodzi do maszyny z twoją paczką w ręku. Zaczyna się on w głowie algorytmu już wtedy, gdy sprzedawca tworzy etykietę wysyłkową. System od razu sczytuje gabaryt przesyłki, czyli informację o tym, czy mamy do czynienia z małą książką, średnim pudełkiem z butami czy dużym kartonem. Dzięki temu wiadomo, jak dużej przestrzeni w szafie będziemy potrzebować.

W Centralnej Sortowni przesyłki są skanowane i układane w odpowiedniej kolejności na trasę dla kuriera. Samochód dostawczy jest pakowany tak, aby człowiek doręczający paczki nie musiał szukać jednej sztuki na samym dnie. System przypisuje konkretną paczkę do konkretnego automatu jeszcze zanim kurier wyjedzie w teren. Oprogramowanie bierze pod uwagę nie tylko adres docelowy, ale też aktualne obłożenie danej maszyny.

Skąd szafa wie, która wolna klapka jest odpowiednia?

Każdy punkt paczkomatowy to w gruncie rzeczy wielki komputer przemysłowy połączony z siecią mobilną. Kiedy kurier zbliża się do urządzenia i loguje się w swoim terminalu, nawiązuje ono łączność z centralną bazą danych. System dokładnie wie, jakie gabaryty skrytek są w danej chwili wolne w tym konkretnym automacie. Podział na małe, średnie i duże skrytki nie jest przypadkowy, bo każda z nich ma w systemie swój unikalny numer adresowy.

Gdy kurier wkłada do środka paczkę oznaczoną jako gabaryt A, terminal automatycznie przydziela mu wolną skrytkę o tych samych parametrach. Komputer dba o to, aby mała paczka nie trafiła do ogromnej skrytki, bo to byłoby po prostu marnowanie miejsca. System optymalizuje wolną przestrzeń w czasie rzeczywistym. Jeśli w danej maszynie brakuje akurat małych przegródek, algorytm może zaproponować kurierowi umieszczenie przesyłki w nieco większym okienku, choć standardowo dąży się do idealnego dopasowania.

Co wie aplikacja w twoim telefonie?

Ciekawie sprawa wygląda też w drugą stronę, czyli wtedy, gdy to ty odbierasz albo nadajesz paczkę za pomocą smartfona. Kiedy stoisz przed urządzeniem i wybierasz opcję zdalnego otwarcia drzwiczek, aplikacja wysyła sygnał bezpośrednio do serwera. Serwer pyta maszynę, gdzie fizycznie znajduje się przesyłka o danym numerze, a po uzyskaniu odpowiedzi wysyła impuls elektryczny do zamka konkretnej skrytki.

W tym samym ułamku sekundy na ekranie twojego telefonu może pojawić się podświetlony schemat szafy z zaznaczonym miejscem odbioru. Dzięki temu od razu wiesz, czy masz patrzeć na górny rząd, czy schylać się nisko przy ziemi. Całość opiera się na prostych, ale niezawodnych bazach danych przypisujących unikalny identyfikator paczki do fizycznego adresu zamka w metalowej konstrukcji.

Dlaczego czasami brakuje wolnych miejsc?

Czasami zdarza się jednak sytuacja, w której system rozkłada ręce i nie może znaleźć wolnej skrytki w wybranym przez nas punkcie. Wynika to z tego, że algorytm na bieżąco monitoruje rotację przesyłek. Jeśli popularny automat w centrum miasta jest zapakowany po brzegi, system w porę blokuje możliwość kierowania tam kolejnych paczek, przekierowując je do punktów alternatywnych.

Dzięki temu logistyka całego procesu działa płynnie, a my rzadko stajemy przed problemem fizycznego braku miejsca. Urządzenia cały czas wymieniają dane z centralą, przez co wiedza o tym, w której skrytce spoczywa dana paczka, jest zawsze aktualna z dokładnością do jednego sektora i ułamka sekundy.

Zostaw odpowiedź