Jak Zara wie co klienci chcą kupić zanim trafi to do sklepu

0
2
Jak Zara wie co klienci chcą kupić zanim trafi to do sklepu

Większość marek odzieżowych projektuje kolekcje na wiele miesięcy przed ich trafieniem do sklepów. Działają trochę po omacku, próbując zgadnąć, co ludzie zechcą nosić następnego roku. Zara podchodzi do tego zupełnie inaczej i zamiast wróżenia z fusów stawia na twarde dane spływające z całego świata .

Jak działa magia danych w czasie rzeczywistym?

Sekret polega na tym, że sieć nie czeka biernie na ruch klientów, lecz na bieżąco monitoruje każdą transakcję. Systemy kasowe w tysiącach salonów na całym świecie natychmiast wysyłają informacje do centrali w Hiszpanii. Dzięki temu marka dokładnie wie, które spodnie, bluzki czy kurtki znikają z wieszaków w ekspresowym tempie .

Co więcej, każdy ciuch wyposażony jest w specjalny mikroczip RFID . To rozwiązanie pozwala pracownikom w kilka chwil sprawdzić stan asortymentu nie tylko na zapleczu, ale też w innych placówkach. Jeśli jakiś model cieszy się gigantycznym wzięciem w Warszawie, a w Berlinie zalega na półkach, algorytmy szybko korygują te nierówności .

Głosy z przymierzalni, czyli cenne opinie klientów

Liczy się nie tylko to, co ludzie kupują, ale również to, czego ostatecznie nie wrzucają do koszyka. Personel sklepów regularnie zbiera uwagi od klientów odwiedzających salony stacjonarne .

Klienci narzekają na zbyt długie paski przy torebkach? A może krój sukienki jest za luźny, a kolor w rzeczywistości wygląda inaczej niż w katalogu online? Te codzienne spostrzeżenia trafiają prostą drogą do projektantów, którzy potrafią zmodyfikować projekt w ciągu zaledwie kilku dni .

Elastyczny łańcuch dostaw zamiast wielkich magazynów

Tradycyjne marki zlecają masową produkcję w odległych zakątkach świata na wiele miesięcy przed sezonem. Zara postawiła na fabryki zlokalizowane bliżej rynków zbytu – głównie w Europie oraz Afryce Północnej .

Dzięki temu cała droga od pierwszego szkicu nowego modelu do momentu, w którym trafia on na sklepowe półki, może zamknąć się w zaledwie kilkunastu dniach . Firma specjalnie nie szyje od razu milionów sztuk jednego fasonu. Zamiast tego wypuszcza małe partie próbne, sprawdza reakcję rynku i dopiero wtedy uruchamia masową produkcję tego, co naprawdę chwyciło .

Efekt niedostępności, który pobudza zakupy

Taka strategia sprawia, że klienci chętniej wracają do salonów. Skoro towar zmienia się co tydzień, a popularne rozmiary znikają błyskawicznie, kupujący wiedzą, że jeśli coś im się podoba, muszą zdecydować się od razu .

Zamiast wielkich wyprzedaży zalegających stert ubrań, marka woli utrzymywać wysoki poziom rotacji asortymentu . W tym modelu nie ma miejsca na zgadywanie trendów z dużym wyprzedzeniem. Ostatecznym projektantem staje się sam klient, którego codzienne wybory przy kasie natychmiast kształtują ofertę na kolejny tydzień.

Zostaw odpowiedź