Dlaczego niektórzy ludzie nie potrafią odpoczywać

0
1
Dlaczego niektórzy ludzie nie potrafią odpoczywać

Zastanawiasz się czasem, dlaczego po położeniu się na kanapie zamiast ulgi czujesz dziwny niepokój? To wcale nie jest odosobnione. Z danych platformy LiveCareer wynika, że aż 39 procent Polaków przyznaje, że nie potrafi naprawdę się zrelaksować, nawet wtedy, gdy ma na to idealne warunki i wolny czas. Co więcej, niemal co drugi pracownik w kraju zmaga się z objawami wypalenia zawodowego. Skoro wiemy, że odpoczynek jest nam niezbędny do życia, to dlaczego tak panicznie się go boimy?

Gdy bezczynność zaczyna boleć

Współczesny świat wpoił nam przekonanie, że nasza wartość jest bezpośrednio połączona z tym, co robimy i ile dowozimy. Jeśli przez godzinę po prostu gapisz się w sufit, w głowie od razu włącza się wewnętrzny krytyk. Pojawia się cichy głos, że marnujesz cenny czas, który można było poświęcić na zarabianie pieniędzy, rozwój albo chociaż posprzątanie mieszkania. Taki stan ma już swoją nazwę w psychologii i coraz częściej dotyka zapracowanych ludzi na całym świecie.

Badania pokazują, że traktowanie odpoczynku jak straty czasu drastycznie podnosi poziom stresu i lęku. Osoby, które podświadomie karzą się za bezczynność, paradoksalnie są znacznie mniej efektywne w pracy. Ich mózg przez całą dobę działa na najwyższych obrotach, co prowadzi prosto do chronicznego zmęczenia. Zamiast regeneracji fundujemy sobie stan ciągłego napięcia, bo zapominamy, że regeneracja to normalna część biologicznego cyklu, a nie luksus dla leniwych.

Pułapka stałej dostępności i cyfrowy hałas

Kolejnym potężnym winowajcą jest technologia, która sprawiła, że praca i obowiązki wjechały nam prosto do sypialni. Raporty z rynku pracy pokazują zatrważające liczby, bo ponad jedna czwarta Polaków regularnie pracuje albo sprawdza maile służbowe nawet podczas urlopu. Gdy telefon brzęczy powiadomieniami od szefa czy klientów, nasz układ nerwowy cały czas pozostaje w trybie czujności. Trudno o relaks, kiedy z tyłu głowy kołacze myśl, że ktoś zaraz czegoś od nas zażąda.

Co ciekawe, nawet kiedy fizycznie odkładamy narzędzia pracy, często wpadamy w pułapkę tak zwanego scrollowania. Bezmyślne przeglądanie mediów społecznościowych czy czytanie wiadomości w internecie daje złudzenie odpoczynku, ale to czysta pułapka. Mózg zamiast zwolnić, przyjmuje masę zbędnych bodźców i informacji, które dodatkowo go przebodźcowują. W efekcie po całym wieczorze z telefonem w ręku wstajemy jeszcze bardziej zmęczeni, niż gdybyśmy robili cokolwiek pożytecznego.

Dlaczego tak trudno nam się zatrzymać?

Często uciekamy w ciągłe działanie, ponieważ panicznie boimy się własnych myśli. Kiedy wreszcie zapada cisza i przestajemy biec, do głosu dochodzą emocje, zagłuszane na co dzień przez setki zadań i deadline’ów. Dla wielu osób spotkanie sam na sam ze sobą bywa tak przerażające, że wolą brać na siebie kolejne obowiązki. Praca staje się tarczą, która chroni nas przed analizowaniem własnego życia, relacji czy ukrytych lęków.

Do tego dochodzi presja otoczenia i wszechobecny kult produktywności promowany w mediach. Patrzymy na znajomych z internetu, którzy wciąż coś osiągają, podróżują, rozwijają pasje i budują kariery. Wtedy włącza się lęk przed pominięciem, sprawiający, że czujemy wstęp, gdy po prostu nic nie robimy. Zapominamy jednak, że za tą idealną fasadą kryje się ogromna fala zmęczenia i bezsennych nocy.

Jak odzyskać prawo do świętego spokoju?

Nauka odpoczywania w dzisiejszych czasach przypomina naukę pływania na głębokiej wodzie. Na początku może pojawić się lęk i poczucie winy, które są całkowicie normalną reakcją odwykową od chronicznego stresu. Warto zacząć od małych kroków i przestać planować każdą minutę wolnego czasu z aptekarską dokładnością. Prawdziwy relaks nie musi być produktywny, nie musi też przynieść żadnych wymiernych efektów ani pięknych zdjęć na Instagramie.

Czasami najlepsze, co możesz dzisiaj zrobić dla swojego organizmu, to po prostu odłożyć telefon, zamknąć oczy i pozwolić sobie na nicnierobienie bez żadnych wyrzutów sumienia. Twoje zdrowie psychiczne i ciało podziękują Ci za to szybciej, niż myślisz.

Zostaw odpowiedź