Rodzic znalazł pierwszą siwiznę u dziecka. Przedwczesne siwienie ma różne przyczyny

Czeszesz dziecko, szykujecie się rano do szkoły, aż nagle w oczy rzuca się błyszczący, srebrny włosek. Pierwsza myśl to zazwyczaj zwykłe zaskoczenie. Przecież siwizna kojarzy się z dorosłością i upływającym czasem, a nie z kilkulatkiem czy nastolatkiem. Taki widok potrafi porządnie zaniepokoić każdego rodzica i wywołać lawinę pytań o zdrowie malucha.
Z punktu widzenia medycyny, przedwczesne siwienie u osób rasy kaukaskiej diagnozuje się wtedy, gdy pierwsze srebrne pasma pojawiają się przed dwudziestym rokiem życia. W przypadku dzieci takie zjawisko nigdy nie jest całkowicie obojętne i zawsze wymaga uważnego przyjrzenia się sprawie. Kolor naszych włosów zależy od melaniny, czyli barwnika produkowanego przez specjalne komórki zwane melanocytami. Kiedy te komórki z jakiegoś powodu zwalniają albo przestają działać, włos traci swój naturalny pigment i staje się przezroczysty, czyli po prostu siwy.
Geny, czyli rodzinne skłonności do srebrnych pasm
Najczęstszym winowajcą, który stoi za pojawieniem się siwych włosów u najmłodszych, są zwyczajne uwarunkowania genetyczne. Jeśli w Twojej rodzinie albo w rodzinie drugiego rodzica ktoś wcześnie zaczął siwieć, na przykład przed trzydziestką, istnieje duża szansa, że ta cecha po prostu przeszła na dziecko. W takiej sytuacji pojedyncze siwe kosmyki nie wiążą się z żadną chorobą i stanowią jedynie unikalną cechę urody. Organizm malucha funkcjonuje wtedy zupełnie poprawnie, a genetyczny zegar biologiczny w mieszkach włosowych tyka po prostu nieco szybciej.
Warto jednak pamiętać, że nagła zmiana koloru włosów u dziecka rzadko wynika wyłącznie z dziedziczności, jeśli wcześniej nic takiego w rodzinie się nie zdarzało. Czasami geny wiążą się też z rzadszymi schorzeniami dziedzicznymi. Mowa tu o zespołach genetycznych, które oprócz siwienia dają inne objawy, dlatego każdą nietypową sytuację dobrze jest omówić z lekarzem pediatrą.
Kłopoty z tarczycą i układem odpornościowym
Kolejnym tropem, który często sprawdzają lekarze, gdy u dziecka pojawia się siwizna, są zaburzenia endokrynologiczne. Szczególnie nadczynność tarczycy, w tym choroba Gravesa-Basedowa, potrafi namieszać w gospodarce hormonalnej organizmu. Nadmiar hormonów tarczycy wpływa negatywnie na całe ciało, a jednym z widocznych sygnałów ostrzegawczych bywają właśnie osłabione, wypadające i przedwcześnie siwiejące włosy. Do tego dochodzą często inne objawy, takie jak wzmożona potliwość, spadek wagi czy nerwowość.
Znaczenie mają też choroby autoimmunologiczne, w których układ odpornościowy dziecka atakuje własne tkanki. Doskonałym przykładem jest łysienie plackowate albo bielactwo. Jak wyjaśniają dermatolodzy, w przebiegu łysienia plackowatego komórki odpornościowe mogą omyłkowo niszczyć melanocyty w mieszkach włosowych. Często dzieje się tak, że włosy w miejscu objętym chorobą najpierw wypadają, a gdy odrastają po jakimś czasie, są właśnie całkowicie siwe.
Niedobory witamin i przewlekły stres
Nie można zapominać o codziennej diecie i stylu życia, które w dzisiejszych czasach mocno wpływają na kondycję najmłodszych. Niedobór niektórych witamin, zwłaszcza z grupy B, a szczególnie witaminy B12 oraz kwasu foliowego, potrafi zaburzyć produkcję melaniny. Podobnie działa niedobór miedzi oraz żelaza, które prowadzą do anemii. Anemia złośliwa bardzo często odbija się na wyglądzie włosów, powodując ich osłabienie i utratę barwnika.
Choć stres kojarzy nam się głównie z dorosłymi, współczesne dzieci również mocno go odczuwają. Intensywna nauka, presja rówieśnicza, natłok zajęć dodatkowych czy trudna sytuacja rodzinna wywołują przewlekły stres oksydacyjny w organizmie. Nadmiar wolnych rodników uszkadza komórki barwnikowe włosów od środka. Taki stan prowadzi do tego, że włosy tracą swój kolor znacznie szybciej, niż powinny.
Co robić, gdy zauważysz siwy włos u dziecka?
Przede wszystkim nie panikuj i nie daj się ponieść emocjom. Zauważenie pojedynczego siwego włoska nie oznacza od razu dramatycznej choroby, ale jest sygnałem, którego nie warto lekceważyć. Dobrym krokiem na początek będzie wizyta u pediatry, który oceni ogólny stan zdrowia malucha i w razie potrzeby zleci podstawowe badania krwi, takie jak morfologia czy poziom żelaza i ferrytyny.
Lekarz może też zalecić kontrolę hormonów tarczycy lub skierować was do poradni dermatologicznej albo trychologicznej. Specjalista za pomocą specjalnego mikroskopu, czyli w badaniu trichoskopowym, dokładnie obejrzy skórę głowy i cebulki włosowe. Pamiętaj, że szybka diagnostyka pozwala wyłapać ewentualne niedobory lub ukryte problemy zdrowotne i skutecznie zadbać o dobre samopoczucie oraz zdrowie Twojego dziecka.















